Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Chiny - Tybet 5-25.07.2007

8 dzień

12-07-2007

Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy od zwiedzania świątyni Jokghang w centrum starej Lhasy. Przetrzymano nas trochę z wejściem, ponieważ tłumy pielgrzymów całkowicie zatarasowały wejście. Pogoda zrobiła się piękna, z dachu świątyni zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia z Pałacem Potala w tle. Zwiedzaliśmy go po obiedzie. Dzięki sprytowi naszej tybetańskiej przewodniczki udało się nam wydłużyć czas zwiedzania. Byliśmy urzeczeni widokami, rozmachem i przepychem wnętrz.

Niestety popsuła się nam pogoda. W nocy padał deszcz a my zaplanowaliśmy na dzisiaj przejażdżkę poza miasto do jednego ze świętych jezior w Tybecie - Yamdrok Tso. Po drodze do pewnej wysokości towarzyszyły nam piękne widoki, jak tylko wjechaliśmy wyżej utonęliśmy w chmurach. Mgła, niskie chmury, mżawka i niestety bardzo ograniczona widoczność zastały nas na przełęczy i wysokości 4975 m n.p.m. Zrobiliśmy sobie wprawdzie zdjęcia i małe zakupy, ale to nie było to, czego oczekiwaliśmy. Za to Ci, którzy zdecydowali się na mini trekking, wspinając się na wysokość 5200 metrów mieli przez chwilę możliwość zobaczenia jeziora.

Tego samego dnia wczesnym rankiem zatrzymując się na jednym z punktów widokowych przy samej rzece byliśmy świadkami pogrzebu tybetańskiego. Nie mogliśmy uwierzyć, kiedy ktoś z naszej grupy przywołał nas wszystkich wskazując na maleńki cypelek wychodzący wprost do wody, na którym człowiek ćwiartował ciało. Najpierw założyliśmy, że patroszy jakieś zwierzę, ale gdy przyjrzeliśmy się dokładnie rozpoznaliśmy ciało kobiety. Nima (nasza przewodniczka), która dołączyła do nas popołudniem wyjaśniła nasze wszystkie wątpliwości, potwierdzając tylko, iż był to najprawdziwszy pogrzeb tybetański i że natknięcie się na coś takiego przynosi sukcesy i długie życie. My byliśmy jednak pod ogromnym wrażeniem tego zdarzenia.

Po obiedzie wygospodarowaliśmy chwilę czasu na wizytę u jednej z rodzin tybetańskich, a potem pojechaliśmy do Klasztoru Sera, żeby uczestniczyć w debacie mnisiej. Wieczornym spacerem pod oświetlony Pałac Potala zakończyliśmy naszą przygodę w Tybecie.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: