Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Peru i Boliwia 4-25.11.2009

Spacer po Puno, zwiedzanie La Paz

20-11-2009

"Uff! Właśnie wróciliśmy (22.15, boliwijskiego czasu 23.15) z kolacji w fajnej restauracji nad brzegiem jeziora z kapitalnym widokiem na całe Puno, ale tempo obsługi było takie, że przy nim Francuz z Aquas Callentes to chyba gazela. JUŻ PO 2 GODZINACH KELNERZY WNIEŚLI TORT I ODŚPIEWALI Krzyśkowi 100 lat a następnie zgodnie z peruwiańskim zwyczajem kazali mu go skosztować ustami i umazali mu twarz bitą śmietaną. Po kolacji grupa jak zwykle podzieliła się - część pojechała do hotelu a ja z częścią zrobiłem jeszcze spacer po Puno. Ale po kolei.
Ostatniego dnia na solarach były urodziny Eli. Czy sądzilibyście, że zdobycie urodzinowego tortu może być zadaniem na miarę wystrzelenia rakiety w kosmos? Tort miał przyjechać w przeddzień urodzin z Uyuni.Ale w wyniku burzy piaskowej zerwało sieć energetyczną i w całym mieście nie było prądu a tym samym tortu. W hotelu nic takiego nie mieli. W dniu urodzin rano znaleźliśmy z Filemonem w wiosce solników Kobietę, która potrafiła upiec tort starą technologią, bez użycia prądu. Tort miał trafić do hotelu o 15, przed naszym powrotem z wycieczki. Ale jak wróciliśmy po 17 to go jeszcze nie było. Filemon pojechał po niego i już. Po godzinie wrócił z tortem (okazał się pyszny) i jego autorką. Filemon przy gitarze odśpiewał Eli boliwijskie sto lat, potem kilka wersji sto lat odśpiewała nasza grupa pod wodzą Grażyny. Cała obsługa hotelu wyległa nas oglądać, niektórzy robili nam zdjęcia. Do La Paz zdecydowaliśmy się wyruszyć o 5.00 bez śniadania, żeby mieć trochę więcej czasu w stolicy Boliwii. W trakcie drogi powrotnej jeepy robiły się coraz mniejsze. Do La Paz wróciliśmy wydawałoby się kompletnie wykończeni po 15, ale już o 16 rozpoczęliśmy zwiedzanie Kościoła Św. Franciszka i Bazaru Czarownic. Mało tego, trójka osób (zgadnijcie kto) o 20.00 poszła ze mną na wieczorny spacer na bulwar Potossi, do Katedry i Pałacu Prezydenckiego. Wymusiłem na Filemonie zwiedzanie Placu Murillo, stadion i punkt widokowy. Do tego doszło jeszcze Muzeum Etnograficzne (SUPER, POLECAM),
Tak, że wyszło z tego prawie 3 godz. solidnego zwiedzania."


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: