Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Rzymskie Wakacje 29.09 - 4.10.2009

Watykan, Zakemk Anioła, Plac Campo di Fiori, Piazza Navona

30-09-2009

Umawiamy się dzisiaj na Audiencji Generalnej na Placu Św. Piotra. Najpierw jednak czekam na Kraków, który ląduje dopiero dzisiaj rano. Włoch brawurowo wiezie naszą Trójkę do hotelu. Miał się zmieścić w godzinie i się udało. Szybka zmiana garderoby, mimo wczesnej pory dzień zapowiada się na bardzo słoneczny. Ruszamy metrem do Watykanu, poznajemy przy okazji okolicę.

Na Placu już tłumy. Część naszej grupy na pewno już zajęła miejsca. My też jesteśmy przed czasem. Idę do kościoła Św. Ducha po wejściówki, mamy pamiątkę. Punktualnie o 10.30 biją dzwony i oznajmiają początek spotkania Papieża z wiernymi. Na dużych ekranach widać dokładnie Papieża z bliska. My mamy jednak sporo szczęścia, bo mimo tego, że oddzielnie to większości z nas udaje się zająć miejsca przy samych barierkach na trasie przejazdu Papieża. I stąd zdjęcia z bardzo bliska.

W kilku językach, w tym także po polsku zostaje zainicjowane spotkanie z wiernymi. My czekamy na sam koniec, kiedy wyczytywane są grupy, które biorą udział w Audiencji. Polskich grup jest najwięcej. Najpierw pielgrzymi, potem związki zawodowe, kółka seniorów i emerytów, lekarze, szkoły, orkiestry, chóry. Nie tracimy nadziei i wreszcie przyszedł czas na biura podróży, a w tym na ESTĘ.

Po audiencji spotykamy się wszyscy w umówionym punkcie, po raz pierwszy poznajemy się wszyscy i ruszamy jeszcze raz na Plac Św. Piotra, żeby poopowiadać sobie o Watykanie. Najpierw jednak prezentacja imion i krótkie zapoznanie się.

W cieniu pod kolumnadą z widokiem na obelisk i dwie okazałe fontanny dobrze mi się opowiada a grupie słucha. Czas jednak na małą przekąskę. Decyzją grupy wybieramy lody w południe. Oczywiście moje ulubione tuż za murami Watykanu. Pychota. Objadamy się wielkimi porcjami: pistacjowe, straciatella, orzechowe, o smaku nutelli, truskawkowe i do tego bita śmietana. Prawdziwe lody włoskie.

Teraz naszym celem - bo rozpoczynamy nasz spacer - jest Zamek Anioła. Nowy film na podstawie książki D. Browna "Anioly i demony" był na liście polecanych filmów do obejrzenia przed wycieczką. Zamek Anioła prezentuje się bardzo okazale, zachwyca nas most przy nim i widok na Watykan, Bazylikę.

Żabi skok i jesteśmy na Placu Campo de Fiori. Ostatnie minuty przed składaniem straganów. Kupujemy przyprawy, wybierając i przebierając, a potem idziemy pooglądać świeże owoce i warzywa, i jak zwykle wyszukujemy piękne świeżutkie, okrąglutkie prawdziwki, obok kwiaty cukinii, dalej karczochy i wielkie bakłażany. A na miejscu zbiórki próbujemy świeżych fig.

Czas na Piazza Navona. Spacer - jeden z ładniejszych placów w mieście. Na sam koniec przedpołodniuwego bloku zwiedzania został nam Panteoon. Tu sama świątynia robi ogromne wrażenie, ale po zwiedzaniu spotykamy sie w kawiarni, gdzie podawana jest najlepsza kawa w mieście. Część z nas odkrywa także granitę o smaku kawy z bitą śmietana. Padamy na nos, ale w drodze do autobusu nie możemy odmówić sobie zerknięcia do wnętrza pięknego gotyckiego kościoła Santa Maria sopre Minerva. Teraz juz tylko przystanek i jedziemy do naszych hoteli. Jedni (nieliczni) utną sobie krótką drzemkę, inni (większość) skorzystają z chwili przerwy żeby coś przekąsić.

O 18.00 (choć z małym poślizgiem) umawiamy się na dalszy spacer ale w inne strony miasta. Zaczynamy od Placu Ludu. Przed nosem pan zamyka nam wejście i nie daje się uprosić by nas wpuścić. Nie poddajemy się i jeszcze tu wrócimy. Stąd już niedaleko do Schodów Hiszpańskich. A z nich widok na całe miasto z góry. Na sam koniec podświetlona i nadal tętniąca życiem Fontanna die Trevi. Robimy zdjęcia i wrzucamy pieniążki. Jesteśmy coraz bardziej głodni.

Jedni z nas wybierają się pieszo do hotelu i po drodze przysiadają na czymś do jedzenia. Część z nas metrem wraca w okolice hotelu i tu znajduje miejsce do jedzenia. Tego wieczoru krróluja pizza, pasta, mozarella.

Buona notte!


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: