Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Tajlandia i Kambodża 2-23.03.2010

2 dzień

03-03-2010

Przylecieliśmy do Bangkoku przed czasem. Odprawa paszportowa i zabranie bagaży zajęło nam niewiele czasu. Gdy wyszliśmy na zewnątrz okazało się, że musimy chwilę zaczekać na naszego przewodnika Pote. Pote pojawił się punktualnie o godzinie 7 (czyli zgodnie z rozkładem lotów).

W związku z korkami jechaliśmy do hotelu około godziny. Po przyjeździe do hotelu odpoczęliśmy chwilkę i przygotowaliśmy się do zwiedzania stolicy.Na początku wybraliśmy się do świątyni złotego Buddy. Ogromny posąg wykonany z ponad 5 ton złota zrobił na nas piorunujące wrażenie. Każdy z nas przystanął na chwilkę żeby dokładniej mu się przyjrzeć.

Po zwiedzaniu świątyni zgłodnieliśmy. Pierwszy tajski obiad zjedliśmy w restauracji mieszczącej się na łodzi, z której roztaczała się przepiękna panorama wokół rzeki Chao Praia.Najedzeni i troszkę wypoczęci wyruszyliśmy przekonać się, dlaczego Bangkok nazywany jest Wenecją Wschodu. W czasie naszego rejsu po malowniczych kanałach mieliśmy okazję oglądać tradycyjne tajskie domy na palach. Zwiedziliśmy również Świątynię Świtu (Wat Arun) i marmurową świątynię. W okolicy marmurowej świątyni spotkaliśmy wielu świeżo upieczonych absolwentów uniwersytetu. Mieli na sobie odświętne tradycyjne stroje. Kilka godzin wcześniej otrzymali dyplomy z rąk samego króla Tajlandii.
Wróciliśmy na kilka godzin do hotelu, żeby przez kilka godzin odpocząć po długi locie i zwiedzaniu. O 19:30 wyruszyliśmy na kolację. Po kolacji obejrzeliśmy show z występami folklorystycznymi.Po pełnym wrażeń dniu wróciliśmy do hotelu i z radością padliśmy w objęcia Morfeusza :D.
Nasza grupa już na miejscu. Oto póki co krótki sms od pilotki: "Dolecieliśmy cali i zdrowi. Jesteśmy po zwiedzaniu w hotelu.
Odpoczywamy chwilkę."To najtrudniejszy dzień na trasie, po długim locie, zmiana czasu i tempratury,a do tego zwiedzanie stolicy Tajlandii.
Z niecierpliwością czekamy na pierwsze zdjęcia z Azji oraz opis pierwszego dnia z życia grupy.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: