Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Kilimanjaro 2-19.09.2010

Pierwszy dzień wspinaczki

04-09-2010

Dzisiaj przed naszą grupą pierwszy dzień wspinaczki. Ponieważ historia z bagażami zakończyła się pomyślnie, możemy ją teraz opowiedzieć. Mimo tylko jednej przesiadki i bardzo dobrze dobranych lotów nie udało się nam uniknąc przygody z jedną z walizek. Nie doleciał bagaż Maćka - pilota. Możemy tylko sobie wyobrazić, ile nerwów i myśli krążyło wtedy w głowie naszego Pilota. Wszystkie rzeczy niezbędne do wspinaczki, cały sprzęt, leki dla całej grupy... Na szczęście następnego dnia waliza z plecakami się znalazła, doleciała z Amsterdamu tym samym samolotem co grupa, tyle, że dzień później.

Po popołudniowym spotkaniu z miejscowym przewodnikiem i zapewne przekazaniu wszystkich szczegółów, mimo paniki w oczach niektórych Uczestników, noc pewnie była trochę niespokojna.

Kiedy bagaż dotarł do Moshi dostaliśmy smsa od Maćka: "Walizka jest, góra się pokazała, problemy zniknęły, Ruszamy!"

A kolejne wiadomości już rano z trasy: "Jesteśmy na bramie. Ważą bagaż. Godzina, dwie i ruszamy".

W opisie dzisiejszego dnia trasy Machame możemy wyczytać, że różnice w wysokości to start z poziomu 915 m to w Moshi, ważenie bagaży i rejestracja to już Machame Gate i wysokość 1490m, a nocleg w Machame Camp na wysokości 2980 m. Opis przewiduje ok. 5-7 godzin wędrówki, trasa wiedzie przez las i przewiduje sporo wilgoci, przynajmniej na początku.

To właśnie z Machame Camp otrzymaliśmy kolejną wiadomość od Maćka : "Dotarliśmy do 1 obozu. Wszyscy ok. Pogoda idealna, od 16 do 20 stopni, bez słońca. Trasa przez las deszczowy. Grupa się podzieliła, Marek Senior przodem, Mariusz na końcu znajdując obiekty do filmowania. Dla tych, co wiedzą, Żabcia też dotarła..."

Tajemnice w grupie? Nie możemy doczekać się bardziej szczegółowych informacji, ale te dopiero po zejściu grupy z Kili, a najpóźniej po powrocie do Polski.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: