Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Chiny 11-26.10.2010

15 dzień

25-10-2010

Od rana, po pysznym śniadanku, czekał już na nas autobus, którym udaliśmy się do Ocean Park. Tam mieliśmy kilka godzin na relaks pośród przepięknych akwariów z rybami, meduzami, koralowcami, pawilonów z pandami, ptakami, basenu z delfinami, lwami morskimi i wielu, wielu innych. Zwiedzanie umiliła nam przejażdżka kolejką linową, z której rozpościerał się przepiękny widok na morze i wyspy. Pełni nowych wrażeń spotkaliśmy się z Jupiter przy wyjściu z Parku i udaliśmy się wspólnie nad Zatokę Aberdeen, gdzie popłynęliśmy w półgodzinny rejs sampanem, podziwiając przy tym zatokę rybacką pełną stateczków mieszkalnych. Na koniec czekał już na nas uroczysty obiad w największej na świecie restauracji na statku - JUMBO. Przepiękne zdobienia wnętrz, oświetlenie oraz widok na całą zatokę potrafiły zauroczyć niejedną osobę. Tak oto, w miłym towarzystwie, spędziliśmy pół godziny na obiadku. Kolejnym punktem programu były piaskowe plaże nad zatoką Repulse, gdzie spędziliśmy chwilkę rozsiadając się i podziwiając widoki. Tu nawet wieżowce miały swą nietypową architekturę nawiązującą do zasad Feng Shui. W oddali zaś można było zobaczyć przepiękne zielone wzgórza, które dodawały temu miejscu dodatkowego uroku. Następnie Stanley Market, na którym mieliśmy godzinkę na zakupy odzieży, biżuterii czy też innych pamiątek i na końcu godzina na zakup elektroniki bądź perfumów w centrum wyspy Hongkong. Gdy już każdy zaopatrzył się w ostatnie prezenty bądź pamiątki z podróży, udaliśmy się do hotelu by móc się odświeżyć i przebrać przed wylotem. O 20:00 pozostało nam tylko jeszcze uroczyste pożegnanie wraz z tortem dla już drugiej Jubilatki podczas naszego wyjazdu - Krysi.

Najedzeni, pełni miłych wspomnień udaliśmy się na lotnisko w Hong Kongu i po pożegnaniu z Jupiter nadszedł czas na nas, o 00:20 wylatywaliśmy już do Finlandii, skąd później bezpośrednio do Warszawy.
Okazało się, że całkiem długi wyjazd minął nam niesamowicie szybko, a jednocześnie pozostawił tyle wrażeń i wspomnień, że pewnie jeszcze długo będziemy opowiadać o tym kraju niesamowitych kontrastów. Jestem też pewna, że każdy z nas oprócz umiejętności przyrządzania
przepysznej zupy chińskiej może się pochwalić niesamowitym zasobem zdjęć. A więc do zobaczenia na wystawie, a później mam nadzieję na kolejnym wyjeździe, bo przy tak zaangażowanej i pełnej energii grupie cały świat jest w zasięgu ręki:)


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: