Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Etiopia 6-25.02.2011

Aksum, muzeum, pałace Kaleba i Saby

11-02-2011

Odsypiamy wczorajszy dzień. Już na długo przed śniadaniem nasi buszują po korytarzach. Dopiero o 9 ruszamy na zwiedzanie. Rezygnujemy z podwiezienia nas kawałek autobusem i maszerujemy pieszo. Oblepiają nas po drodze dzieciaki i miejscowi uliczni handlarze, ale wszystko da się znieść. Nikt nie jest zbyt natrętny. Pierwszą atrakcją będzie dzisiaj kompleks ogrodowy z wieloma stellami – tak typowymi dla Aksum. Nasz przewodnik bardzo szczegółowo opowiada nam historię założenia miasta i losy pierwszej stolicy Etiopii. Słuchamy uważnie, potem Andrzej uzupełnia jego opowieści o swoje informacje wyczytane w wielu specjalistycznych źródłach. Tworzymy kolejne możliwe do zaakceptowania teorie tłumaczące wiele zagadkowych zjawisk.

Muzeum i ciekawe eksponaty z początków Aksum. Po drugiej stronie kompleks kościelny. Oczywiście najwięcej pytań dotyczy przechowywanej tu Arki Przymierza. Mamy też muzeum i panowie zwiedzają dodatkowo klasztor. My w tym czasie zaglądamy do lokalnego sklepiku ale niczym on nas nie zachwyca.
Czas na lunch – dzisiaj restauracja lokalna, a ponieważ jest piątek bufet wegetariański. Rozsmakowujemy się w kolorowych sosach, sięgamy po jeszcze inny chleb,  a są i tacy co stęsknili się za szmatą czyli indżerą. Wyjątkowo smaczne jedzenie.
Krótka przerwa na oddech w hotelu i wracamy na popołudniowy blok, podczas którego wraz z przewodnikiem zwiedzamy pałace Kaleba i Saby oraz tablicę z inskrypcjami i Grobowiec Baltazara.
Jeszcze przed 17 kończymy nasze dzisiejsze zwiedzanie i jedziemy wreszcie na upragnione zakupy. Bana poleca nam jeden ze sklepów i rzeczywiście udaje się nam zakupić tu sporo rzeczy. Czasu nie ma zbyt wiele bo zaraz zachód słońca, a my mamy w planach jeszcze spacer po wiosce. Spotykamy się przed kolacją – dzisiaj znowu wyjściowa. Trafiamy na to samo miejsce, gdzie jedliśmy lunch. Pycha.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: