Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Etiopia 6-25.02.2011

przejazd do Awassy, przebita opona

23-02-2011

Powoli zaczynamy powrót. Na dzisiaj mamy w planach przejazd do Awassy. Droga wprawdzie asfaltowa, ale nie idzie nam tak szybko jak do tej pory. Mnóstwo dziur i brakujących elementów w drodze. Na dodatek znowu coś szwankuje w aucie nr 2. Stajemy na poboczu i sprawdzamy co z autem nie tak. Zamieniamy ekipy. Wydaje się, że cała przednia oś nie trzyma się nawierzchni i nawet niektórzy napotykający nas na drodze piesi wskazują, że coś nie tak z naszym autkiem i że opony robią co chcę. Wykorzystujemy przydrożną kawiarnię na krótki postój. Nasi kierowcy szukają najbliższej wulkanizatorni a my raczymy się kawką a mnie nawet uda się znaleźć miejscowe wypieki. Tak oto mamy do kawki babkę piaskową i małe maślane kruche gwiazdki. Na lunch docieramy do małej restauracji, gdzie podają nam całkiem smaczne jedzenie, musimy wprawdzie trochę unowocześnić ich metody serwowania, aby nie mieszać naszych zamówionych makaronów na spodeczkach. Soki im bliżej końca wycieczki smakują nam coraz bardziej. Ostatni etap drogi przed nami. Jeszcze cały czas mamy aparaty w pogotowiu i jak się okaże całkiem słusznie, już w samej Awasie, jednym z największych miast południa na szerokiej jezdni korek. Nie wiemy co się dzieje, ale przed nami na drodze małe zbiegowisko. Za chwilę poznamy powód zastoju. Na środku drogi spaceruje sobie dostojnie… żółw. I to nie byle jaki, bardzo dorodny i okazały. Ledwo udaje się nam wmanewrować pomiędzy szereg aut by zrobić zdjęcia. Hotel nas rozpieszcza, wprawdzie nie ma chwilowo prądu ale jest ciepła woda. I nawet nadzieja na internet.

Chwila do kolacji, Aga i Ewa M. wybierają się do miasta na rekonesans z aparatami. Ela i Bogdan odwiedzają nawet kilka tutejszych sklepów, poznają ceny obuwia, garniturów. Aga i Ewa M. trafiły do salonu ślubnego i na ich nieszczęście weszły tam na mierzącą akurat swoją suknię ślubną pannę młodą, niestety niezbyt szczupła. I jak tu powiedzieć pannie młodej, że suknia którą mierzy jest przynajmniej o dwa albo nawet trzy rozmiary za mała?
Kolacja w pobliskiej restauracji. I po raz kolejny wybieramy wydawać by się mogło już standardowe i dobrze znane nam potrawy, a jednak serwowanie ich odbywa się z dużą dawką adrenaliny. Czy i co kto z nas otrzyma. Najdłużej czeka Bogdan, który zamówił gulasz cielęcy. Niektórzy poddają się przed deserem, ale kelnerzy biorą sobie do serca nasze prośby i wreszcie realizują nasze zamówienia. Dobranoc


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: