Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Indochiny 16.03.- 8.04.2011

Lot do Thandwe, plażowanie

05-04-2011

Dzisiejsza noc zaskoczyła nas bardzo pozytywnie, bo jest zdecydowanie cieplejsza. Chyba nikt nie potrzebował dodatkowego okrycia. Wstajemy wcześnie, bo znowu lot podyktował nam swoje warunki. Ale tym razem nikt nie krzywi się na wczesne śniadanie, przecież zakończyliśmy oficjalne zwiedzanie, teraz przed nami czas na plażę. Lot mija bardzo szybko, jak wszystkie poprzednie. Dopiero co żegnało nas rześkie powietrze w Heho, a teraz gorąc bucha w Thandwe. Ale klimat zupełnie inny, palmy i piękny chevrolet, który czeka na nas przed bramą. Pakujemy się na wiklinowe siedziska i ruszamy do hotelu. A tu ocean na wyciągnięcie ręki, fale, które szemrzą przed nami, małe domki i pusta plaża. Zaczynamy wakacje!

Nasze pokoje w małych domkach wszystkie gwarantują widok na ocean. Nikt nie jest w stanie utrzymać nas w pokojach. Wychodzimy na plażę. Udało się nam skorzystać z porannego lotu i dzięki temu cały dzień jeszcze przed nami. Woda niewiarygodnie ciepła i słona. Nie chce się wierzyć, że to ocean. Leżakujemy pod palmami, pływamy, odkrywamy uroki basenu z szerokim widokiem na ocean. Czyli jednak prima-aprilisowy pomysł ze zmianą programu może był trochę zasadny…

Lunch też w hotelu, smaczne dania kuchni wszelakich. A wieczorem po masażach, pływaniu z oponami w wodzie, spacerach po plaży, odsypianiu trudów całej podróży mamy kolację nad brzegiem basenu. Humory oczywiście nam dopisują. Tym bardziej, że jutro caluśki dzień wypoczynku przed nami. Wieczorem jeszcze spotkanie na tarasie u Joli i Zbyszka L.. Imponujące zapasy i snujemy jak to zwykle przy końcu wycieczki bywa plany na przyszłość. Mamy potwierdzone Indie Południowe jeszcze w tym roku, a przyszły zamierzamy zacząć wyprawą do Peru i do Boliwii.

Trzymam za słowo!


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: