Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Etiopia 22.09.-12.10.2011

Przejazd do Shire, góry Siemien

26-09-2011

Dzisiejszy dzień znów należał do tych dłuższych...pobudka o 5:00, o 6:00 rozpoczęliśmy podróż
w kierunku Shire - miasta niedaleko Aksum (dawnej stolicy Etiopii). Większość drogi wiodła przez góry Siemien - etiopski park narodowy, przez co prędkość naszego pojazdu osiągała średnio 30 km/h, a niektóre serpentyny dróg powodowały nagły wzrost adrenaliny. Bana nie zawiódł nas jednak i jechał bardzo ostrożnie i bez większych problemów. Droga częściowo była rozbudowywana, przez co często mijaliśmy rozkopane ścieżki pełne ciężkich sprzętów. Właśnie w jednym z takich miejsc nasz samochodzik odmówił posłuszeństwa, gdyż opona została przebita. I tu jednak Bana wraz z Dereje poradzili sobie świetnie. Wymiana zajęła im tylko 15 minut, mimo że nie mieli najlepszych warunków do naprawy. Droga mijała nam bardzo sprawnie, Bana puścił nam lokalną muzykę z regionu amharskiego, a my z każdą chwilą obserwowaliśmy coraz piękniejsze krajobrazy. Również dziś postanowiliśmy nauczyć się kilka słów po amharsku, a Bana uczył się polskiego. I tak z wyliczanki do dziesięciu nasz kierowca postanowił zmienić cztery na Estera, bo jak stwierdził jest to bardzo podobne słowo, więc słuchaliśmy: jeden, dwa, trzy, Estera…i tak dalej;) Mimo, że jechaliśmy bite 12 godzin z przerwami, to podróż minęła nam bardzo sprawnie. Na obiad zatrzymaliśmy się w mniejszym miasteczku w połowie drogi. Do wyboru mieliśmy dwa dania: baraninka z chlebem lub spaghetti. Zamówiliśmy pół na pół, plus dodatkowo lokalne piwko Bedele, a na deser tradycyjnie parzona kawa – pycha. Co prawda baranina nie była tak wyśmienita jak wczoraj ale mimo to smakowała. Gdy dojechaliśmy do Shire - miejsca naszego noclegu, postanowiliśmy zostawić bagaże w hotelu i przejść się do miasta na lokalne piwo. Wygrał bar naprzeciwko naszego hotelu, gdzie wdaliśmy się z naszym kierowcą w dyskusję o życiu, różnicach kulturowych, religii... było bardzo miło. Po jednym piwku postanowiliśmy wrócić do hotelu i mimo że Bana zapraszał nas jeszcze na zamówioną wcześniej pizzę, podziękowaliśmy, gdyż kolejny dzień pełen wrażeń widokowych dał nam się we znaki i nadszedł czas na sen. Jutro przed nami pierwsze królestwo Etiopii - Aksum. Pozdrawiamy!


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: