Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Peru i Boliwia 13.04-4.05.2012

Gejzery, Laguna Biała, Laguna Colorada

24-04-2012

Wstajemy kiedy jest jeszcze ciemno, na szczęście specjalnie udało się uprosić hotel by włączono nam światło a nawet ciepłą wodę. Spotykamy się w recepcji jak duchy. Upychamy się w samochodach, im nas więcej tym cieplej. Na zewnątrz 6 stopni poniżej zera. Na szczęście mamy ogrzewanie i za chwilę robi się nam cieplej. Jeszcze półtorej godziny jest całkiem ciemno. Jedziemy do parku narodowego by zobaczyć o wschodzie słońca gejzery. Tylko teraz są takie widowiskowe. Zimno jak diabli, opatuleni wychodzimy na zewnątrz, trzęsąc się robimy zdjęcia i za chwilę przejeżdżamy do kolejnych bulgoczących źródeł i błota.

Czas na wschód słońca, od razu robi się coraz cieplej. Teraz kolejna atrakcja to gorące źródła, jest tu mnóstwo ludzi jak na Boliwię, nie decydujemy się wejść do wody, za to mamy śniadanie. Nasza kuchnia zostaje tutaj na gotowanie a my jedziemy do Laguny Zielonej. Bożka nie pozwoliła mi napisać że niestety przy lagunie czuje się nie najlepiej i potrzebuje tlenu. Ten okazuje się zbawienny i szybko wraca do formy. Przy lagunie wieje jeszcze bardziej. Trzęsiemy się z zimna,  sesja trwa, kolejny przystanek to Laguna Biała. W drodze powrotnej robimy postój przy Skałach Dalego. Przy źródłach teraz nabieramy ochoty na kąpiel. Mimo tego, że jest zimno, wskakujemy do wody. Jesteśmy sami i bawimy się dobrze. Woda wyborna 35 stopni.  
Ruszamy w stronę Laguny Colorada. Czerwona jest inna od innych, panoramiczny widok na całą lagunę z góry a potem schodzimy do samego jej brzegu by sfotografować flamingi.
No i najdłuższa część przed nami, opuszczamy pustynię z kamiennymi rzeźbami. Jedziemy i jedziemy. Widoki piękne, ale drogi nie ubywa. Spędzimy dzisiaj ponad 12 godzin w samochodach. Po drodze oczywiście kilka przystanków, obiad i wreszcie dopiero po zachodzie słońca docieramy do naszego hotelu położonego nad samym salarem.
Jesteśmy zmęczeni ale w komplecie stawiamy się na kolacji. Zmalała nam wysokość i czujemy się dużo lepiej. Przyda się nam jeden dzień odpoczynku. Dobranoc.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: