Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Iran 10-21.04.2013

Maciej: Miasto róż i poetów

11-04-2013

MACIEK
Witamy z miasta róż i poetów!
Do Szirazu, bo to to miasto tak określają Persowie dotarliśmy w środku nocy i już o 4 rano (mieszkańcy Sziraz nawet wśród mających południowy charakter Irańczyków określani są jako "powolni") dotarliśmy do hotelu.
Ale następny dzień z nawiązką wynagrodził nam trudy nocy.Zanim opiszę zabytki muszę powiedzieć kilka słów o ludziach. Są naprawdę przemili! Wszyscy się do nas uśmiechają, chcą sobie robić z nami zdjęcia (oczywiście my im też). Jest to bardzo sympatyczne i wcale nie nachalne.
Nasze Panie trochę obawiały się konieczności chodzenia w islamskich strojach ale to też okazało się nie takie straszne. W praktyce sprowadza się to do chustki na głowie. Wiele Iranek też traktuje to dosyć umownie - mają chustki zaczepione na czubku głowy, tak by można je było szybko naciągnąć w przypadku spotkania strażników rewolucji.
Pogoda jest idealna na zwiedzanie - trochę ponad 20 stopni (wieczorem mniej), lekki wietrzyk, słonko za chmurami.
Zaczęliśmy oczywiście od bazaru. Zbudowany w połowie XVIII w. Zachował piękne arkady, karawanseraj i położony przy nim meczet Vakil.
A na bazarze, jak to na bazarze - przepiękne tkaniny i stroje.
Jeżeli Iran kojarzył się komuś dotąd z ubranymi na czarno i szaro ludzi to już po krótkim spacerze na pewno zmienił zdanie. Na straganach suknie we wszystkich kolorach tęczy w niezwykle jaskrawych, intensywnych barwach.
Także spod czadorów widać kolorowe spódnice zarówno o tradycyjnym jak i nowoczesnym kroju.
Po bazarze była potężna i doskonale zachowana cytadela Kharim Chana, osiemnastowiecznego perskiego władcy, jeden ze słynnych szirazkich ogrodów (ogród pomarańczowy) i mauzoleum Saadiego - trzynastowiecznego perskiego poety.
Właśnie dotarliśmy do hotelu, zaraz kolacja (tu jest dwie i pół godziny później niż w Polsce) i odrabianie zaległości snu a jutro - Persepolis.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: