Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Kuba 15-29.2014

Dzień Hemingwaya

18-03-2014

Dziś wyczekiwany przez niektórych dzień poświęcony Hemingwayowi. Pogoda o poranku deszczowa jednak bardzo szybko się przejaśniło. Zaczęliśmy od krótkiej przejażdżki do dawnego pałacu Batisty, obecnego muzeum rewolucji. Następnie Joni, nasz kierowca podwiózł nas autobusem na plac broni. Stamtąd już spacerem do Casa Africa. W planach mieliśmy wizytę w domu Hemingwaya, jednak dowiedzieliśmy się, że kręcą tam obecnie film i jest on zamknięty do 20 kwietnia. Stąd pomysł by dowiedzieć się trochę więcej o wpływach afrykańskich na Kubie. Tu utrwaliliśmy sobie wiedzę dotyczącą santerii – wierzeń introdukowanych tu przez Afrykanów.

Czas zacząć spacer szlakiem Hemingwaya. Udaliśmy się do hotelu Ambos Mundos, by przyjrzeć się galerii zdjęć poświęconej temu pisarzowi, a następnie na piąte piętro do pokoju 511, który Hemingway najczęściej wynajmował. W tym pokoju pisał 3 ze swoich noweli. Na stoliku maszyna do pisania, na ścianach zdjęcia i dyplomy upamiętniające przyznanie Hemingwayowi literackiej Nagrody Nobla w 1954 roku. Również biblioteczka z książkami Hemingwaya. Wjechaliśmy również windą na taras hotelowy, by podziwiać widok na zatokę i twierdzę Moro oraz Cabana. Tam wypiliśmy kawę oraz orzeźwiającą lemoniadę.
Doszliśmy pieszo do placu katedralnego. Urokliwy, wybrukowany plac, zamknięty dla ruchu kołowego zachwyca architekturą otaczających go rezydencji oraz katedrą Matki Boskiej niepokalanego poczęcia. Zwiedziliśmy eklektyczne wnętrze katedry, po czym udaliśmy się na ulicę obok do małego, zatłoczonego baru o nazwie: Bodeguita del Medio. To tu Hemingway przychodził z wizytą, by wypić słynne kubańskie Mojito. Przy dźwiękach granej i śpiewanej na żywo muzyki „son” i my degustowaliśmy ten znany trunek.
Czas na przejazd do Cojimar – wioski rybackiej, w której Hemingway bywał, by wypływać na ryby swoim 12 metrowym jachtem o nazwie „Pinar”. Obiad w restauracji ulubionej przez pisarza: „ La terraza” z widokiem na zatokę. Restauracja specjalizuje się w rybach i owocach morza, a więc do wyboru mieliśmy okonia lub paellę. Do tego jak zwykle przystawka i deser, a do degustacji kolejny słynny drink „ Don Gregorio”- nazwa ku pamięci kapitana jachtu „Pinar”, który pływał wraz z Hemingwayem.
Po obfitym obiedzie przespacerowaliśmy się główną ulicą wioski, by dojść do małej twierdzy i pomnika Hemingwaya, sprezentowanego przez rybaków z Cojimar. Przy muzyce ulicznych grajków panie znów zostały porwane do tańca.
Na trasie nie zabrakło cytatów z noweli „ Stary człowiek i morze”, która napisana została przez pisarza poprzez inspirację miejscowością Cojimar.
Po powrocie do Hawany kolejna niespodzianka – wizyta w najsłynniejszej lodziarni w Hawanie – Coppelia. System czekania w kolejce do sal dla Kubańczyków nie do końca był przez nas rozumiany, zważywszy, że w środku było mnóstwo miejsca, by wszyscy ci oczekujący mogli się zmieścić. My jednak, by uniknąć kolejki, udaliśmy się do części dla turystów, co nie zmienia faktu, że lody były wyśmienite.
Ruszyliśmy na długo wyczekiwane przez niektórych targowisko san Jose, w którym to daliśmy się porwać szałowi zakupowemu. Następnie przejazd obok pozostałości po dawnych murach miasta, obok głównego dworca kolejowego aż do baru Floridita. Tam muzyka na żywo i degustacja drugiego ulubionego drinka Hemingwaya – Daiquiri – większość spróbowała wersji zmienionej z dodatkiem likieru truskawkowego.
Wróciliśmy do hotelu by spakować się przed jutrzejszym wyjazdem do Cienfuegos i przygotować się na wieczorny spektakl Tropicana, który zaczynał się o 22:00. Spektakl prezentujący wszystkie muzyczne i taneczne trendy na Kubie, do tego akrobacje cyrkowe, śpiew operowy i modny ostatnio, hiszpański bit box. Wieczór pełen wrażeń.
Ok. 1:00 w nocy dojechaliśmy powrotem do hotelu.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: