Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Uganda 26.05.2014 - 08.06.2014

Lądowanie w Entebbe, przejazd nad jezioro Mburo

27-05-2014

Drugi lot już do Entebbe minął równie zgrabnie. Samolot był prawie pełen. Na lotnisku powitał nas kierowco-przewodnik. Wszystkie nasze bagaże doleciały wraz z nami. Zapakowaliśmy się do naszego autka w kolorze khaki i ruszyliśmy przed siebie. Cel to jezioro Mburo. Mimo wieloletniego doświadczenia, że nie zawsze kilometry przekładają się na czas pokonania danej drogi, szczególnie w Afryce tym razem znowu poniosła mnie fantazja, że będziemy na miejscu jeszcze przed zmrokiem. Tu jednak na równiku, przy którym obowiązkowo zrobiliśmy sobie sesję zdjęciową, noc zapada bardzo szybko. Robiliśmy kilka przerw ale bardzo krótkich, na kawę, na piwo, na świeże ananasy, na zdjęcia na równiku.

Mieliśmy wrażenie, że nie dotrzemy na miejsce już nigdy. Droga asfaltowa już dawno się skończyła, ruda droga przez busz i sawannę z gładkiej i szerokiej stawała się coraz bardziej dziurawa i węższa. Świateł ani widu, za to coraz bardziej gwieździste niebo nad nami.
Dotarliśmy do lodży sporo po zapadnięciu zmierzchu. Czekano na nas z pokojami i kolacją. Mieszkamy w Forrest, Tree House i King’s House. By dotrzeć do restauracji położonej na samym szczycie skalistego wzgórza potrzebujemy latarki. Jesteśmy głodni jak wilki, śniadanie zjedzone w samolocie już dawno przestało sycić. Dlatego pochłaniamy zupę, potem drugie dania i wreszcie deser. A wszystko dzisiaj smakuje wybornie, choć mocno jest inspirowane pozostałościami z kuchni brytyjskiej.
Idziemy spać, walczymy jeszcze przez chwilę, bo tu zabraknie prądu, tu nie będzie wody, ale okazuje się, że zmęczenie wygrywa i poddajemy się kolejom losu zapadając w sprawiedliwy sen. A wokół nas gra cała sawanna na pewno rozpoznajemy cykady, do lamp ciągną kolorowe ćmy, gdzieniegdzie nad naszymi głowami przelatują nietoperze.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: