Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Etiopia 2014

Pierwszy dzień na pustyni

15-11-2014

Budzą nas krople deszczu na twarzy. Śpimy pod gołym niebem na drewnianych łóżkach wyplecionych kozią skórą. Całą noc było bardzo przyjemnie  - no może pomijając ryczącego wściekle osła. A tu nagle deszcz! Na pustyni! W najgorętszym miejscu na Ziemi!

Dziś ruszamy do Dellol miejsca fantastycznych kolorowych jeziorek i gejzerów siarkowych. Danakil to nie tylko najniżej położone i najgorętsze miejsce na świeice - to również miejsce niezwykłej aktywności geologicznej i termalnej. Po pustyni poruszamy się trzema jeepami a krajobraz za oknami stale się zmienia.

Danakil nie jest zwykłą pustynią. Najpierw surowy, kamienisty i brunatny krajobraz zmienia sie w wielką pustkę. Dookoła jak okiem sięgnąć tylko spękana ziemia. Jest tak sucho, że płaty ziemi są popękane i pozawijane - trzaskają i kruszą się pod kołami samochodów. Kiedy dojeżdżamy nad Jezioro Asale, krajobraz znów się zmienia. Jak okiem sięgnąć brunatna sól, którą wyrąbuje się tutaj z podłoża, a następnie formuje się z niej bloki transportowane przez karawany wielbłądów. Spotykamy taką karawanę i podglądamy jak w tym okropnym upale Afarowie gołymi rękoma obrabiają bloki soli.

Oglądamy gigantyczne formacje z soli, które przypominaja monumentalne wymarłe miasto, żeby w końcu zamienić się w płytkie po kostki, niezwykle białe i błyszczące słone jezioro podobne do Salar de Uyuni w Boliwii.

Jedziemy dalej i krajobraz znów zmienia się diametralnie. Tym razem okropny, suchy pył wulkaniczny, który wciska się nam do uszu, oczu, nosa pokrywa nas gruba warstwą. Dookoła coraz więcej zastygłej lawy - znak, że dojeżdżamy do aktywnego wulkanu Erta Ale. 


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: