Estera Hess — podróżnik, traveler, pilot wycieczek zagranicznych, explorer, lingwista. Smakosz kuchni świata, amator sportów motorowych. Łowca przygód egzotycznych, ekspert w planowaniu indywidualnych wyjazdów zagranicznych. Doradca przy wyborze kierunku wakacji.
Miała być Kenia, bo „Król Lew” i obiecane Basi safari. Zrobiłam nawet konkretne przymiarki, ale lotów za mile nie było bo to czas wakacji i wielkiej migracji, ceny niesamowite, malaria i zawsze to ryzyko szczególnie podczas wakacji z dzieckiem, zatem padło na RPA. Ja zachwycona, bo to jeden z moich najbardziej ulubionych krajów, Maciek równie rad bo dobra kuchnia i mięsna, a Basia nieświadoma tego co Ją czeka też się cieszyła.
I tak startujemy. Pierwszy lot pełen, ale krótki, czekanie w Dubaju to sama przyjemność, wielkie lotnisko, ruchliwe tak samo nocą jak i podczas dnia. Poza tym linie prześcigają się w dogadzaniu swoim pasażerom, także nic tylko latać via Dubaj.
Drugi lot to chyba specjalny bonus, mamy po 3 miejsca, tzn. ku ścisłości ja z Basią mamy na dwie głowy 3 miejsca, ale i tak dajemy radę wyciągnąć się i wyspać. Rano budzi nas ostre słońce, pyszne jedzenie i zapach mocnej kawy.
W Johannesburgu miłe 19 stopni, w Warszawie było jeszcze wczoraj aż 38. Ale wiemy, że wybraliśmy wakacje zimą w Afryce. Najpierw kontrola paszportów, potem bagaże, wszystko jest i teraz kontrola celna, bez zarzutu przekraczamy granicę i wypożyczamy auto.
Do jednego z nich mamy obawy co do pojemności, ale drugie jest idealne.
Ruszamy by zdążyć na karmienie lwów w pobliskim parku, wyspani nie mamy zamiaru zmarnować całego popołudnia. W parku dzisiaj spory ruch, jednak gro odwiedzających stanowią Afrykanerzy, którzy przy okazji weekendu grillują, piją piwko i wino, bawią się i oglądają zwierzaki.
Mamy czas na pierwsze safari, które okazuje się bardzo miłym wstępem do tego co zobaczymy później.
Docieramy do naszej lodży już kiedy jest ciemno, pamiętamy, że nie powinniśmy przemierzać samotnie Afryki po zmierzchu, ale zabrakło nam godziny. Tu nie dość że robi się ciemno natychmiast, to jeszcze teraz akurat dość wcześnie bo to zima, a tak naprawdę wiosna.
Przed nami suta kolacja oczywiście stekowa i zapadamy się w miękkich łóżkach na zasłużony już ludzki odpoczynek.
Miała być Kenia, bo „Król Lew” i obiecane Basi safari. Zrobiłam nawet konkretne przymiarki, ale lotów za mile nie było bo to czas wakacji i wielkiej migracji, ceny niesamowite, malaria i zawsze to ryzyko szczególnie podczas wakacji z dzieckiem, zatem padło na RPA. Ja zachwycona, bo to jeden z moich najbardziej ulubionych krajów, Maciek równie rad bo dobra kuchnia i mięsna, a Basia nieświadoma tego co Ją czeka też się cieszyła.
I tak startujemy. Pierwszy lot pełen, ale krótki, czekanie w Dubaju to sama przyjemność, wielkie lotnisko, ruchliwe tak samo nocą jak i podczas dnia. Poza tym linie prześcigają się w dogadzaniu swoim pasażerom, także nic tylko latać via Dubaj.
Drugi lot to chyba specjalny bonus, mamy po 3 miejsca, tzn. ku ścisłości ja z Basią mamy na dwie głowy 3 miejsca, ale i tak dajemy radę wyciągnąć się i wyspać. Rano budzi nas ostre słońce, pyszne jedzenie i zapach mocnej kawy.
W Johannesburgu miłe 19 stopni, w Warszawie było jeszcze wczoraj aż 38. Ale wiemy, że wybraliśmy wakacje zimą w Afryce. Najpierw kontrola paszportów, potem bagaże, wszystko jest i teraz kontrola celna, bez zarzutu przekraczamy granicę i wypożyczamy auto.
Do jednego z nich mamy obawy co do pojemności, ale drugie jest idealne.
Ruszamy by zdążyć na karmienie lwów w pobliskim parku, wyspani nie mamy zamiaru zmarnować całego popołudnia. W parku dzisiaj spory ruch, jednak gro odwiedzających stanowią Afrykanerzy, którzy przy okazji weekendu grillują, piją piwko i wino, bawią się i oglądają zwierzaki.
Mamy czas na pierwsze safari, które okazuje się bardzo miłym wstępem do tego co zobaczymy później.
Docieramy do naszej lodży już kiedy jest ciemno, pamiętamy, że nie powinniśmy przemierzać samotnie Afryki po zmierzchu, ale zabrakło nam godziny. Tu nie dość że robi się ciemno natychmiast, to jeszcze teraz akurat dość wcześnie bo to zima, a tak naprawdę wiosna.
Przed nami suta kolacja oczywiście stekowa i zapadamy się w miękkich łóżkach na zasłużony już ludzki odpoczynek.
"Chciałbym podziękować w imieniu swoim i żony za super wycieczkę, najlepsza do tej pory, na jakiej byliśmy, wszystko dopięte na ostatni guzik. No i wielkie dzięki za Izę i super przewodników!"
"Właśnie wróciłam z drugiego wyjazdu z Waszym biurem w tym roku. Nie jestem osobą zbyt otwartą, opisując wrażenia i odczucia, ale nie mogę, nie wyrazić swojego zachwytu z tych pobytów. Jesteście niesamowicie profesjonalnym, rzetelnym biurem podróży. Już po pierwszym wyjeździe czułam się niesamowicie zaopiekowana, dopieszczona i zadowolona, ale pomyślałam, że to może przypadek, miałam szczęście, ale po drugim wyjeździe stwierdziłam, że to nie przypadek. Wy jesteście po prosu ŚWIETNI !!! Bardzo dziękuję za wspaniałe wakacje. Były to wyjazdy do Pauliny Młynarskiej, którą uwielbiam i na pewno jeszcze nie raz skorzystam z takich wyjazdów. Polecam biurko Esta Travel znajomym, bo wiem, że warto. Obserwuję Was w mediach społecznościowych i razem z mężem planujemy wyjazd z Esta Travel w jakieś ciekawe miejsce na Ziemi, może Azja ? Do..."
"Dziękujemy! Było bardzo bardzo bardzo trudno. To była dla nas najtrudniejsza rzecz w życiu. Wiatr był potężnie silny, wiele osób zrezygnowało. Generalnie bardzo dobra organizacja podczas trekingu jak i poza. Dziękujemy serdecznie za te niesamowite wakacje. Tanzańczycy to świetni ludzie. Świetnie przeżycie! "
"Chciałabym bardzo podziękować za cudownie zorganizowany wyjazd. Wszystko było dopracowane i zapięte na ostatni guzik."
"Safari fantastyczne! Naprawdę super. Kierowca ekstra, park przepiękny, super warunki. Wszystkim nam BARDZO SIĘ PODOBA !!! Dziękujemy"
"Chciałam gorąco podziękować z możliwość poznania Madagaskaru. Wyprawa, choć trudna absolutnie niezwykła i niezapomniana Podróżowanie z Anią to czysta przyjemność; nawet w absolutnie ekstremalnych warunkach. Cieszę się bardzo z tego czasu i mam nadzieję, że niedługo znowu wyruszę z Esta Travel. Pozdrawiam serdecznie"
"Serdecznie dziękujemy ESTA TRAVEL za zorganizowanie niesamowitej wyprawy do Ugandy. To była absolutnie niezapomniana przygoda, która przyniosła nam wiele radości, emocji i niezwykłych doświadczeń. Wszystko od samego początku było perfekcyjnie zorganizowane, od transportu, zakwaterowania w malowniczych klimatycznych loggiach, po sam program wycieczki. Doceniamy Pani pasję i zaangażowanie w organizację wyprawy wyjątkowej i niepowtarzalnej. Dopracowanie wszystkich szczegółów sprawiły, że była to podróż magiczna - komfortowa i bezpieczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Specjalnie podziękowania dla Pani za wsparcie na samym początku podróży kiedy nasze bilety lotnicze raz za razem były anulowane, a my przerażeni… ale co źle się zaczyna, dobrze się kończy. Pani spokój był dla nas wybawieniem."
"Dziękujemy za wspaniały program, znakomitą oprawę - pilotka i przewodnicy, znakomicie dobranych uczestników (może to przypadkowa selekcja, ale wyszła znakomicie pomimo dużej rozpiętości wieku). I oczywiście za świetną organizację wyjazdu „ku chwale Ernesta Malinowskiego”. Świetny i program i godny polecenia! "
"Dziękuję Ci bardzo za ostatnie cudowne, dwie wyprawy. Spełniłaś moje młodzieńcze marzenia poznania Egiptu i zabrałaś mnie w przepiękne góry, o których śniłam przez ostatnie miesiące, pozwoliłaś mi uciec od stresu i pooddychać światem; wspaniały czas! Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy! "
"Chcieliśmy jeszcze raz wyrazić nasze zadowolenie z udziału w ekspedycji pod hasłem "Wielka włóczęga po Egipcie". Jest nam bardzo miło, że poznaliśmy się osobiście. Pełen szacunek za szeroko rozumiany profesjonalizm."
"Chcielibyśmy serdecznie podziękować za zorganizowaną wycieczkę do Apulii, a w szczególności podziękować Martynie za perfekcyjną opiekę i organizację. Udało nam się nawet wspólnie odkryć nieznany dotąd akcent polski w Apulii, więc w trakcie wyjazdu staliśmy się nawet odkrywcami. "
" Wyprawa do Peru to była niesamowita przygoda, pełna wrażeń i wyzwań. Wracamy zadowoleni, z tysiącem zdjęć i głowami pełnych wspomnień. "
"Chciałam w imieniu całej rodziny podziękować za super safari. Kierowcę mieliśmy bardzo sympatycznego. Lodge tez była świetna. Wielkie dzięki!"
"Chciałabym serdecznie podziękować za wspaniałą keralską przygodę! Dziękuję za wszelką pomoc okazaną przed i w trakcie wyjazdu, dziękuję za wspaniałą opiekę pięknie uśmiechniętej, pomocnej i świetnie zorganizowanej Karoliny, dziękuję za inspirujące warsztaty z Pauliną w niezwykle urokliwym Kondai Lip. To był piękny czas!"
"Dzień dobry Pani Estero. Chciałbym bardzo podziękować za wspaniałą wycieczkę. Muszę przyznać, że Pakistan zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że to akurat z Pani biurem i Anią "przetarłem szlak". Nie będę się rozpisywał na temat programu, hoteli itp. ponieważ Ania zna moją opinię na te tematy i na pewno Pani przekaże (nie było na co narzekać). Jeśli chodzi o Anię, to napiszę tylko, że z taką kobietą aż chcę się podróżować. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wyprawa z Pani biurem. Jeszcze raz dziękuję za super spędzony czas. Pozdrawiam"