Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Bali i Singapur, 12-24.03.2014

Dokąd na wakacje?

12-03-2014

Dokąd na wakacje? I to po rocznej przerwie. Od razu było wiadomo, że lecimy z niespełna czteroletnią Basią. Natchnienie przyszło wraz z promocją cen biletów Qatar Airways. Jak zwykle w najlepszych cenach była Azja. Ale po Indiach Południowych i Sri Lance chciałam znaleźć coś innego. Indonezja daleko. Ale połączenie przez Dohę kusiło, poza tym można to zgrabnie połączyć z Singapurem, gdzie mnie jeszcze nie było. Decyzja, bilety kupione lecimy.

Bardzo długi lot, mimo prawie pustego samolotu, znowu pewnie dlatego, że lecimy 13 marca. Ta 13 wcale nie jest taka pechowa szczególnie na długich lotach. Korzystamy z miejsc pustych obok nas. Śpimy dość dobrze, zmiana czasu robi jednak swoje. Docieramy na Bali dopiero następnego dnia i to popołudniem. Pogoda wyśmienita jak na wakacje, jest ponad 28 stopni mimo późnej pory. Jedziemy do hotelu. Byłam już dwukrotnie na Bali. Zawsze w połączeniu z trasą po Indonezji. I niesłusznie Bali traktowane było jako zakończenie i plaża. Tym razem długo szukałam miejsca, gdzie spędzimy nasz czas na Bali. Od razu wyeliminowałam wielkie hotele, potem skreśliłam sieciowce i zostało co najbardziej lubię czyli małe hotele rodzinne (tych tutaj nie ma) i butikowe (tych jest mnóstwo). Oczywiście, należy liczyć się z kosztami, bo mimo tego że to Azja to za taki wybór się płaci. Ale są to dobrze wydane pieniądze.
Basen wielki, do tego plaża, tu akurat marudzę, bo nie należy do najczystszych, do tego w marcu woda niesie ze sobą sporo śmieci i brudów. To na minus. Ale wieczorny spacer po plaży do stoisk, gdzie podają grillowane owoce morze rekompensuje brudny ocean. Jedzenie pyszne i bardzo proste. Zamawiamy wielki plater z robaczkami, jak te cudaki nazywa Basia i zajadamy się wielką porcją ryb i owoców morza. Oczywiście Basia razem z nami.
Najedzeni i zmęczeni zapadamy w głęboki sen.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: