Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Misja Wino w Porto 30.05-4.06.2018

Degustacja zielonego wina i zwiedzanie Guimaraes

31-05-2018

Pierwsza degustacja

W końcu jesteśmy w komplecie! Poznajemy się przy śniadaniu i oficjalnie rozpoczynamy naszą misję. Miasto Porto i jego okolice znane jest przede wszystkim z produkcji wina porto. My jednak rozpoczynamy naszą przygodę z winem portugalskim od degustacji win naszego gospodarza czyli winnicy Quinta do Lixa. Mamy dziś okazję, by skosztować wina … zielonego. Tak.  Region, w którym się znajdujemy, słynie z wyrobu Vinho Verde (dosłownie wino zielone) – wina świeżego, lekkiego, w sam raz na letnie długie dni i wieczory.

Zwiedzanie Guimaraes

Po degustacji ruszamy zwiedzać okolicę. Rozpoczynamy od wizyty w mieście Guimaraes zwanym polskim Gnieznem. To tutaj narodziła się Portugalia jak dumnie głosi napis na murach miejskich. Odwiedzamy zamek z X wieku, spacerujemy wąskimi uliczkami starówki wpisanej na listę światowego dziedzictwa Unesco i w lokalnej restauracji zasiadamy do obiadu. Podobno Portugalczycy znają 365 sposobów na przyrządzenie dorsza – po jednym na każdy dzień roku. Nie mamy możliwości sprawdzić każdego z nich, ale  właśnie od dorsza zaczynamy nasze odkrywanie kuchni portugalskiej. Porcje, które serwują nam kelnerzy, przekraczają nasze możliwości. Z pewnością je się tutaj nie tylko dobrze ale i bardzo obficie. Nikt nie wstaje od stołu głodny.

Święto patrona miasta Amarante św. Gonzala

Guimaraes to pierwszy punkt na naszej dzisiejszej trasie. Ruszamy następnie do Amarante. Szczęście nam dopisuje, bo właśnie dzisiaj rozpoczyna się doroczna uroczystość ku czci patrona miasta św. Gonzala. Święty ten poza działalnością duszpasterską, dbał także o relacje międzyludzkie i pomagał swoim parafianom w zawieraniu związków. Dlatego też po dziś dzień odwiedzający kościół w Amarante, wybudowany w miejscu dawnej pustelni świętego, wierzą, że dotykając figury św. Gonzala (patrona swatów i płodności) otrzymają specjalną łaskę i odtąd będą mieli szczęście w miłości. Przesądy? Zabobony? Chyba nikt nie chciał ryzykować i ostatecznie wszyscy ustawiliśmy się w kolejce do tej wyjątkowej figury. Uliczki  Amarante wypełnia roześmiany tłum. Przy rzece rozłożone są stragany, na których zakupić można między innymi słodkości i charakterystyczne dla Amarante ciasteczka w kształcie… fallusa. Zabawom i żartom nie ma końca. W doskonałych nastrojach wracamy do naszego hotelu, gdzie czeka nas uroczysta kolacja. Pyszne jedzenie, doskonałe wino i wyjątkowe towarzystwo to z pewnością przepis na udany wieczór.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: