Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Gruzja w 7 dni 18-25.09.2018

Gruzińska Droga Wojenna

24-09-2018

Wisienka na torcie

Co za widoki

Ależ tu pięknie

Komentarze w takim tonie pojawiały się najczęściej w trakcie naszej wyprawy Gruzińską Drogą Wojenną. To tutaj człowiek intensywnie czuje, że cel nie jest najważniejszy, ale już sama droga jest istotna.

Na początek Ananuri

Zatrzymujemy się nad sztucznym jeziorem Żinwali podziwiając jego szmaragdowy kolor. Odwiedzamy fortecę Ananuri, by zajrzeć do cerkwi, wspiąć się na wieżę i zasłuchać się w historie związane z zamieszkującymi to miejsce przed wiekami ludźmi.

Kazbegi = Stepancminda

Droga wznosi się coraz wyżej. Otaczają nas góry. Krajobraz za każdym zakrętem wydaje się jeszcze piękniejszy. Docieramy do miejscowości Stepancminda, gdzie przesiadamy się do samochodów terenowych, które zawożą nas pod cerkiew Cminda Sameba.

Miejsce to jest pewnego rodzaju symbolem Gruzji pojawiającym się na większości widokówek czy folderów reklamowych. Wspinamy się do tej pięknie położonej cerkwi, by zapalić symboliczną świeczkę w jej pełnym zadumy wnętrzu.

Z widokiem na Kazbek

Czy będziemy mieli szczęście i ujrzymy kapryśną górę Kazbek w pełnej krasie? Znajdujemy miejsce na wzgórzu za świątynią i w napięciu czekamy aż chmury odsłonią wierzchołek. Udaje się!

Robimy zdjęcia cerkwi na tle magicznej i majestatycznej góry. Siedzimy na trawie i cieszymy się pięknym widokiem i doskonałym towarzystwem. Aż chce się powiedzieć "Chwilo trwaj!"

W drodze powrotnej zatrzymujemy się jeszcze w najwyższym punkcie drogi wojennej czyli na Przełęczy Krzyżowej oraz pod pomnikiem przyjaźni gruzińsko-rosyjskiej.

Pożegnanie z Gruzją

W Tibilisi czeka nas uroczysta kolacja, ostatnie toasty, podziękowania. Powoli dobiega końca nasza gruzińska przygoda.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: