
Estera Hess — podróżnik, traveler, pilot wycieczek zagranicznych, explorer, lingwista. Smakosz kuchni świata, amator sportów motorowych. Łowca przygód egzotycznych, ekspert w planowaniu indywidualnych wyjazdów zagranicznych. Doradca przy wyborze kierunku wakacji.
Kreta przydarzyła się nam przypadkowo, nie było jej w naszych planach, ale ponieważ zawsze w wakacje staramy się wyjechać raz dalej, a raz bliżej, pięknie się nam Kreta wpisała w to bliżej.
A gdy dołożyć do tego bezpośrednie loty z Modlina to już w ogóle nie trzeba było nas dwa razy namawiać.
Po wylądowaniu, choć rano, ale w lipcu dało się odczuć rozpędzający się dopiero tego dnia upał. Powietrze iście wakacyjne, ciepłe, suche, od razu powiało przygodą i środkiem lata. Wesoły Grek złapał nas przy wyjściu z lotniska, upchnął do za małego auta jak na naszą rodzinkę plus bagaże i pomknęliśmy do wypożyczalni. Foteliki? Pasy? Któż by tutaj się o to martwił.
Jednak w wypożyczalni już było inaczej. Dostaliśmy autko zgodnie z zamówieniem, wyposażone w foteliki i w pasy. Wszystko jak należy. Nasz działający bez zarzutu GPS szybko pokierował nas do apartamentu, jak się okazało położonego tuż nieopodal. Zdążyliśmy jeszcze zerknąć na plażę i ta, choć kamienista była całkiem pusta. Pierwszy mit o Krecie, że tu dzikie tłumy koczują na plaży został obalony.
Szybko zakwaterowaliśmy się w naszym nowym domu na cały najbliższy tydzień, posililiśmy się najprawdziwszą pomidorówką i sałatką grecką i ruszyliśmy na podbój okolicy. Ciężko było przeciągnąć dzieci obok wielkiego basenu, bo jak wakacje to woda, ale jakoś się nam to udało.
Odkryliśmy małą tawernę blisko nas, gdzie od razy zameldowaliśmy się tego wieczora na kolacji. Swojsko, bardzo smacznie i prosto. Nieprzekombinowane dania, wszystko świeże i bardzo greckie. Piękny wstęp do wielkich greckich wakacji.
Kolejny dzień postanowiliśmy zacząć od zwiedzania okolicy, wybraliśmy okolice wschodnie od Maleme. Najpierw klasztor, który w kwiatach bugenwilli prezentował się przecudnie, potem kolejny klasztor, ale widząc spadające zainteresowanie budowlami w upale ponad 30-stopniowym, ruszyliśmy na plażę, której opis wyszperałam na jednym z blogów. Zapowiadano tam dość strome zejście, a na to dzieciaki czekały najbardziej. Ruch był tu całkiem spory, wprawdzie pobiliśmy rekord schodząc do plaży z Zośką w nosidle, jedni patrzyli na nas z ukosa, inni bili brawo, na plaży spotkaliśmy jeszcze kilku podobnie zakręconych rodziców, jednak mniejszych dzieciaków niż Zosia nie było.
Za to były kozy, ku uciesze kolejnych nieświadomych zagrożenia turystów, którzy wylegując się na piasku wyciągali ze swoich toreb lub plecaków cos do przekąszenia, na przykład jabłko albo banany a kozy mając szósty zmysł natychmiast były obok i bardzo namolnie starały się owoce odebrać i pożreć na miejscu.
Lazur wody jak na zdjęciach, które oglądałam wcześniej. Wszystko zgodnie z opisem, no może przesadzone były te straszne opisy samego zejścia i podejścia, ale poza tym miejsce godne odwiedzin. Seitan Limania to miejsce, które warto obejrzeć i zapamiętać.
Kolejnego dnia rodzinka od rana oprotestowała mój pomysł zwiedzania, pogoda dzisiaj bardzo dopisała. Zatem wybraliśmy się na spacer wybrzeżem do hotelu, w którym rano w drodze na zakupy do tutejszej piekarni wypatrzyłam całkiem przyjemny plac zabaw wodnych dla dzieci. Pozwolono nam się tutaj rozłożyć ku uciesze całej trójki, która od razu wskoczyła na zjeżdżalnie i do wody.
Po kilku godzinach w wodzie i na leżakach wróciliśmy na leniwą drzemkę do apartamentu. Dzieciaki skorzystały jeszcze z basenu przed domem, a popołudniem pojechaliśmy na zwiedzanie Chanii. Cudne miejsce, wspaniała starówka, dość łatwe do zaparkowania. Zafundowaliśmy sobie miły spacer, wypatrzyliśmy smaczne miejsca na kolację. Po drodze doprawiliśmy jeszcze lodami i naleśnikami. Kolejny udany dzień za nami.
Na liście miejsc do zobaczenia było Balos, uznawane za jedną z najpiękniejszych plaż na Krecie nie mogło zostać przez nas pominięte. Zrezygnowaliśmy z wycieczki łódką, wybraliśmy podobno karkołomny przejazd samochodem na plażę. Wjazd biletowany do parku, żadnych ostrzeżeń ani zakazów, dzielnie ruszyliśmy dalej. Kilkukilometrowy dojazd do parkingu okazał się trudny, ale absolutnie w zasięgu możliwości naszego auta. Trochę już długa była kolejka aut, które dotarły tu przed nami, co wydłużyło nam drogę do samej plaży, ale daliśmy sobie radę, obaliliśmy znowu kilka nieprawdziwych informacji krążących w sieci o rzekomym braku wody i jedzenia na plaży, bo po zejściu na plażę okazało się, że można tam wszystko nabyć.
Wypożyczyliśmy sobie leżaki, by poleniuchować mocząc stopy w ciepłej wodzie.
W drodze powrotnej czekało na nas strome podejście pod górę, ale daliśmy sobie świetnie radę. Nawet dzieciaki! Dzielny był Olek, którego wrzuciłam na stopa młodej parze jadącej i tak w jednym kierunku. Olek miał tylko dać im znać, gdzie chce wysiąść. Udało się.
Balos skradło nasze serca i jest na pewno must see podczas pobytu na Krecie.
Kolacja u naszego miejscowego Greka blisko apartamentu, znowu suto i bardzo smacznie.
A pięknie podświetlony basen na koniec to już tylko bajkowy finał dnia.
Z samego rana dzisiaj dla wtajemniczonych targ z owocami i warzywami, rybami i serami, jajami i mięsem. I ci uśmiechnięci Grecy z zaczepnym zachwalaniem swoich towarów, dzielący na kolanie soczyste melony i figi, częstujący chałwą i serem. Az żal tu czegoś nie kupić.
Elafonisi uchodzi za kolejną plażę cud, byliśmy i my i sprawdziliśmy, rzeczywiście piasek jest niemal różowy, miałki i taki cudny. Bez trudu wtoczyliśmy się pod rozłożysty krzak nad wodą, by schować Zośkę trochę w cieniu. Ale ona ani myślała spać albo choć poleżeć, chciała jak wszyscy ochłody w wodzie. Pływanie, nurki, zabawa w piasku, jak wszystkie dzieciaki dookoła.
Do domu postanowiliśmy wracać drogą przez góry, cóż to był za pomysł, droga pięła się i wiła, robiąc wrażenie prowadzającej donikąd. Już nikt nas nie spotykał, może sporadycznie zza zakrętów ukazywały się kozy. Już nawet światełek nie było a droga nadal pięła się w górę. Zaufaliśmy całkowicie intuicji i wyjechaliśmy w bardzo dobrym miejscu, bo na wprost lokalnej tawerny ze specjałami z owocami morza. I tak zakończyliśmy kolejny dzień.
Basen, śniadanie i basen to już nasz codzienny rytuał, wyjazd do Chanii na spacer, bo się nam bardzo podobało, pobliskie Platanias też odwiedzone, tu sporo sklepików, pamiątek, bardziej gwarno i wesoło.
Została nam jeszcze jedna plaża Falasarna, spinamy się mimo upału i jedziemy, znowu przez góry, a przy drodze nalewki i miód. Kolejna plaża, jeszcze inna od poprzednich, także tutaj cudny piasek i wspaniałe widoki, Rozkładamy się na chwile, dzieciaki szybko znajdują towarzystwo, a potem odkrywają jeszcze małą restaurację z frytkami i lodami. Grecy dwoją się i troją, by dzieciakom dogodzić.
Na pożegnanie wybieramy się do zaprzyjaźnionej tawerny nad morzem na kolację. Wcale nam nie żal wyjeżdżać, bo już mamy termin na za rok.
"Serdecznie dziękujemy ESTA TRAVEL za zorganizowanie niesamowitej wyprawy do Ugandy. To była absolutnie niezapomniana przygoda, która przyniosła nam wiele radości, emocji i niezwykłych doświadczeń. Wszystko od samego początku było perfekcyjnie zorganizowane, od transportu, zakwaterowania w malowniczych klimatycznych loggiach, po sam program wycieczki. Doceniamy Pani pasję i zaangażowanie w organizację wyprawy wyjątkowej i niepowtarzalnej. Dopracowanie wszystkich szczegółów sprawiły, że była to podróż magiczna - komfortowa i bezpieczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Specjalnie podziękowania dla Pani za wsparcie na samym początku podróży kiedy nasze bilety lotnicze raz za razem były anulowane, a my przerażeni… ale co źle się zaczyna, dobrze się kończy. Pani spokój był dla nas wybawieniem."
"Chciałbym podziękować w imieniu swoim i żony za super wycieczkę, najlepsza do tej pory, na jakiej byliśmy, wszystko dopięte na ostatni guzik. No i wielkie dzięki za Izę i super przewodników!"
"Dzień dobry Pani Estero. Chciałbym bardzo podziękować za wspaniałą wycieczkę. Muszę przyznać, że Pakistan zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że to akurat z Pani biurem i Anią "przetarłem szlak". Nie będę się rozpisywał na temat programu, hoteli itp. ponieważ Ania zna moją opinię na te tematy i na pewno Pani przekaże (nie było na co narzekać). Jeśli chodzi o Anię, to napiszę tylko, że z taką kobietą aż chcę się podróżować. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wyprawa z Pani biurem. Jeszcze raz dziękuję za super spędzony czas. Pozdrawiam"
"Chciałam ogromnie podziękować za cudowny wyjazd, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Alicja z Ewą sprawiły, że z pewnością nie zapomnę tej wyprawy do końca życia. Organizacja, program, a zwłaszcza cudowna i przyjacielska atmosfera... długo czekałam na tę wyprawę i zdecydowanie się nie zawiodłam. A wręcz przeciwnie....już prawie 3 tyg. po powrocie, a ja wracam każdego dnia myślami do tego czasu. Czekam na kolejną wyprawę z Alicją.... i oby z Ewą... dziękuję Wam Dziewczyny - jesteście wspaniałe. Całość 12/10. Pozdrawiam i do zobaczenia w drodze."
"Chcielibyśmy serdecznie podziękować za zorganizowaną wycieczkę do Apulii, a w szczególności podziękować Martynie za perfekcyjną opiekę i organizację. Udało nam się nawet wspólnie odkryć nieznany dotąd akcent polski w Apulii, więc w trakcie wyjazdu staliśmy się nawet odkrywcami. "
"Chciałam bardzo podziękować za bardzo dobrze zorganizowaną i ciekawą wycieczkę do Japonii. Wszystko było na najwyższym poziomie. Same pochwały dla Asi Barteckiej. Zawsze uśmiechnięta, pomocna i świetnie przygotowana. "
"Podróż po Egipcie typu Lux była dla nas bardzo ekscytująca, a ile wspomnień... zdjęć. Zainspirowała nas do głębszego wejścia w temat starożytnych czasów Egiptu, słuchamy, oglądamy, czytamy na ile czas pozwala. Nie jest powiedziane, że nie wrócimy tam za jakiś czas! "
"Dzień dobry, podróż na Sokotrę - zostaje w mojej pamięci zapisana złotymi głoskami!!! Krajobrazy, natura, przyroda w swej wolnej przestrzeni jeszcze nie zagarniętej przez zachłanność człowieka - CUDO!!! Ale Sokotra to nie tylko krajobrazy, to również jej mieszkańcy. Gościnność lokalnej firmy - sympatyczni, mili, uśmiechnięci, radośni, oddani dla naszej grupy!!! Proszę o przesłanie serdecznych pozdrowień dla wszystkich panów, naszych opiekunów. To była wielka przyjemność ich poznać, obserwować, uśmiechać się do nich i tańczyć z nimi w rytm ich muzyki! Bardzo dziękuję!!! Już wybieram następną wyprawę z Wami!!! Pozdrawiam "
"Wróciliśmy z objazdu po Maroku zachwyceni, pełni niezapomnianych wrażeń, "zaopiekowani" przez naszego lokalnego opiekuna w sposób znakomity. Przewodnicy w miastach (w Marrakeszu była pani przewodniczka) dobrze przygotowani, bardzo sympatyczni i mówiący dobrym angielskim. Riady klimatyczne i wysmakowane. Podsumowując, chcieliśmy bardzo serdecznie Paniom podziękować za organizację wycieczki, która była zrobiona w sposób wysoce profesjonalny i godny polecenia, a także za wszystkie rady przed podróżą. "
"Dziękujemy! Było bardzo bardzo bardzo trudno. To była dla nas najtrudniejsza rzecz w życiu. Wiatr był potężnie silny, wiele osób zrezygnowało. Generalnie bardzo dobra organizacja podczas trekingu jak i poza. Dziękujemy serdecznie za te niesamowite wakacje. Tanzańczycy to świetni ludzie. Świetnie przeżycie! "
"Dziękujemy za wspaniały program, znakomitą oprawę - pilotka i przewodnicy, znakomicie dobranych uczestników (może to przypadkowa selekcja, ale wyszła znakomicie pomimo dużej rozpiętości wieku). I oczywiście za świetną organizację wyjazdu „ku chwale Ernesta Malinowskiego”. Świetny i program i godny polecenia! "
"Dziękuję za super niesamowity wyjazd do Wietnamu, wróciliśmy przedwczoraj, ale cały czas nie przestawiłam się jeszcze na „ten świat”. Nasza przecudowna pilotka Asia zaopiekowała się nami doszczętnie, pokazała, ile wlezie i nie było pytania, na które by nam nie odpowiedziała. Jeszcze raz baaaardzo dziękujemy!"
"Właśnie wróciłam z drugiego wyjazdu z Waszym biurem w tym roku. Nie jestem osobą zbyt otwartą, opisując wrażenia i odczucia, ale nie mogę, nie wyrazić swojego zachwytu z tych pobytów. Jesteście niesamowicie profesjonalnym, rzetelnym biurem podróży. Już po pierwszym wyjeździe czułam się niesamowicie zaopiekowana, dopieszczona i zadowolona, ale pomyślałam, że to może przypadek, miałam szczęście, ale po drugim wyjeździe stwierdziłam, że to nie przypadek. Wy jesteście po prosu ŚWIETNI !!! Bardzo dziękuję za wspaniałe wakacje. Były to wyjazdy do Pauliny Młynarskiej, którą uwielbiam i na pewno jeszcze nie raz skorzystam z takich wyjazdów. Polecam biurko Esta Travel znajomym, bo wiem, że warto. Obserwuję Was w mediach społecznościowych i razem z mężem planujemy wyjazd z Esta Travel w jakieś ciekawe miejsce na Ziemi, może Azja ? Do..."
"Wyprawa na Sokotrę była spełnieniem mojego marzenia (...) Organizacja całego wyjazdu była perfekcyjna. Nie zmienia tej oceny niespodzianka w postaci zamkniętej przestrzeni powietrznej nad Jemenem, do którego należy Sokotra, odwołaniem lotów i koniecznością przedłużenia pobytu o 4 dni. Czuliśmy się dobrze zaopiekowani, zarówno przez pracowników biura w Polsce, którzy starali się rozwiązać problem, jak i cały sokotryjski team, który dbał o nas z uśmiechem i życzliwością, a nawet spełniał nasze kulinarne zachcianki w postaci homarów, ośmiornic i kalmarów. Nie zdawałam sobie sprawy, ile pysznych posiłków jest w stanie wyczarować kucharz w trudnych warunkach. Szczególne podziękowania należą się naszej pilotce Izie za jej profesjonalizm, poczucie humoru i otwartość na potrzeby uczestników. Gorąco polecam zwiedzanie Sokotry z ESTA Travel."
