Relacje z podróży ESTA Travel - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Boliwia 13-29.10.2025

Pierwsze wrażenia, pierwsze przygody


14-10-2025

Organizujemy się w Boliwii

Nie ma czasu do stracenia i dlatego po późniejszym niż zwykle śniadaniu zbieramy się w drogę. Zanim jednak ruszymy do Parku Narodowego Amboro wymieniamy pieniądze. Boliwia to ten kraj, gdzie kantor przyjedzie do Ciebie a nie na odwrót. I gdzie kurs oficjalny nijak ma się do kursu czarnorynkowego, z którego teraz korzystamy. Pan ma tak atrakcyjny przelicznik, że wymieniamy na górkę i musimy domówić gotówki.

W tym czasie pojawiają się nasi kierowcy, ponieważ rozsiadamy się w autach terenowych. Podzieleni na trzy grupy wyjeżdżamy z miasta. Już na rogatkach jedno z naszych aut się psuje. Najpewniej pompa paliwowa. Odkąd w Boliwii są duże problemy z zakupem paliwa kraj posiłkuje się benzyną sprowadzaną z Wenezueli, na rynek trafia tutaj paliwo fatalnej jakości i mocno zabrudzone.

A my widzimy ciągnące się kilometrami kolejki aut po paliwo.

Żucie koki to rytuał

W przerwie podczas podróży nasz przewodnik pokazuje nam rytuał przygotowywania sobie smakowych tobołków do żucia koki. Skruszone liście koki wymieszane z proszkiem do pieczenia i różnymi dodatkami smakowymi i aromatycznymi. Oczywiście każdy z nas upycha sobie paczuszkę liści w policzku, ale miny mamy przeróżne.

Trekking i piękne powitanie z tutejszą naturą

Docieramy na miejsce do naszego hotelu na jedną noc. Cały wysiłek się opłacił. Choć droga wyboista to widoki cudowne. Jesteśmy w miejscu tonącym w zieleni, pełnym cudnych kwiatów, paproci drzewiastych, grają cykady, śpiewają ptaki. A dookoła góry, czerwony piaskowiec, tworzy piękne głowy cukru z mnóstwem zieleni dookoła.

Po lunchu, bardzo smacznym, ubieramy się i ruszamy na trekking. Krótka trasa zajmie nam dwie godziny, ale przy okazji zobaczymy piękne drzewa, wspaniałe orchidee i bromelie, wygrzewające się na nagiej skale jaszczurki i przede wszystkim papugi. Poza małymi zielonymi nad naszymi głowami przelatują skrzeczące ary. Co za widok i co za powitanie z Boliwią.

Na dobranoc prysznic pod wodospadem

Pełni sił wcale nie przykładamy głowy do poduszki korzystając z wolnego popołudnia ale maszerujemy do wodospadu gdzie większość z nas zażywa orzeźwiającej kąpieli.

Kolacja, pogaduchy, i idziemy spać.


Następny dzień


Pojechali i napisali: