Indonezja z BetterH - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Indonezja z BetterH

Data wyjazdu: 13-28.06.2026

Indonezja z BetterH

Agnieszka Dziubińska Relacjonuje:
Agnieszka Dziubińska

Śladami miejsc mocy

Indonezja to kraina na krańcach świata, o której mało kto słyszał i to właśnie ona stała się celem naszej niezwykłej podróży. Wszystko zaczęło się na lotnisku w Warszawie, gdzie w wyśmienitych nastrojach spotkaliśmy się z większością naszej grupy, by wspólnie wyruszyć w tę daleką drogę.

Gdy wylądowaliśmy w Jakarcie, stolicy kraju, wiedzieliśmy, że z powodu różnicy czasu i tak szybko nie uśniemy. Postanowiliśmy więc zacząć nasze odwiedziny na Archipelagu od razu, od uroczystej kolacji w pięknej, tradycyjnej restauracji jawajskiej. Świetna kuchnia, pierwsze tańce indonezyjskie – w tym ten tradycyjny, tańczony na powitanie – oraz momenty naszego wzajemnego poznawania się sprawiły, że już pierwszy wieczór zapowiedział podróż barwną, niezwykłą i zupełnie inną niż wszystkie dotychczasowe. Kolejny dzień przyniósł czas na głębsze poznanie stolicy, jednego z największych miast świata. Spacerowaliśmy po centrum, podziwiając narodowy pomnik niepodległości Indonezji – Monas, a wizyta w Muzeum Narodowym ze swoją świetną ekspozycją zapewniła nam doskonały wstęp do zrozumienia tego niesamowitego kraju. Odkrywaliśmy też miasto z czasów holenderskich, jedząc obiad w jednej z najpiękniejszych kawiarni kolonialnych, a na deser poznaliśmy jamu – tradycyjny eliksir zdrowia, który tak bardzo przypadł nam do gustu, że towarzyszył nam już do końca podróży. Wieczorem czekał nas lot w region Jawy Środkowej, ale zanim wsiedliśmy na pokład, spotkała nas miła niespodzianka w postaci gościny w saloniku lotniskowym.

Jawa

Kolejnym przystankiem na naszej trasie była Yogyakarta, uznawana za kulturalną stolicę całej Indonezji. Odwiedziliśmy tam pałac sułtański z jego rozległymi dziedzińcami i ciekawą wystawą o dworskich zwyczajach jawajskich, a także tajemniczy Pałac Wodny, dawniej zawsze ukryty przed wzrokiem zwykłych mieszkańców. Spacerowaliśmy klimatycznymi, zupełnie nieturystycznymi uliczkami miasta, a prawdziwym zwieńczeniem dnia były odwiedziny w Prambanan – największym kompleksie świątyń hinduistycznych w kraju, gdzie trafiliśmy na piękną ceremonię na dziedzińcu. Wieczorem daliśmy się porwać przedstawieniu Ramayany, które okazało się tak ogniste i widowiskowe jak nigdy dotąd. Następny poranek przyniósł kolejne duchowe uniesienia, gdy o świcie stanęliśmy w niezwykłym Borobudur – potężnej świątyni buddyjskiej i największej kamiennej mandali na świecie. Całość wznosiła się w otoczeniu zieleni ciągnącej się po horyzont, z majaczącymi w oddali wulkanami. Nie bez powodu miejsce to zostało wybrane przez Alicję jako jedno z kluczowych miejsc mocy podczas naszej podróży – panowała tam absolutna magia.

Po tych głębokich wrażeniach zjedliśmy obiad w bardzo kameralnej restauracyjce, gdzie niespodziewanie spotkaliśmy jedną z najważniejszych osób indonezyjskiej sceny politycznej, co zaowocowało ciekawą rozmową i pamiątkowym zdjęciem.

Bali

Pełni wrażeń polecieliśmy wieczornym rejsem na Bali, gdzie od razu zostaliśmy gośćmi samego pałacu królewskiego w Ubud. Przyjęto nas niezwykle ciepło, z uśmiechem i wieloma opowieściami na powitanie. Odkrywanie Wyspy Bogów rozpoczęliśmy od podróży w górskie regiony, z dala od utartych szlaków. Spacerowaliśmy po ogrodzie z przyprawami, pijąc niespieszną kawę – w tym tę najsłynniejszą na świecie, czyli Luwak – z widokiem na zielone, wręcz nierealne w swojej intensywności tarasy ryżowe. Następnie przyszedł czas na niezwykle ważną dla nas Ceremonię Oczyszczenia przy huczących wodospadach. Balijczycy przykładają ogromną wagę do oczyszczającej mocy wody, a my, ożywieni i z wykrzyczanymi, niechcianymi emocjami, poczuliśmy, że zaczynamy naszą balijską podróż na dobre. Wieczorem zjedliśmy uroczystą, niezwykle klimatyczną kolację na dziedzińcu pałacu, w którym mieszkaliśmy. Zostaliśmy powitani dworskim tańcem Legong i zaszczyceni obecnością samego księcia, który okazał się niezwykłym człowiekiem. Spędziliśmy z nim dwa kolejne wieczory na arcyciekawych rozmowach o świecie, kulturze i o tym, jak to jest być księciem we współczesnej Indonezji.

Bali zachwyciło nas swoim pocztówkowym pięknem i jedną z najciekawszych kultur na świecie. Odwiedziliśmy świątynię Danau Beratan, malowniczo położoną wysoko w górach na powulkanicznym jeziorze, gdzie czczona jest Bogini Ryżu. Jej niesamowite ogrody i unikalne położenie sprawiają, że uznaje się ją za jedną z najpiękniejszych na wyspie. Kolejnym punktem był spacer po zapierających dech w piersiach polach ryżowych Jatiluwih, wpisanych na Światową Listę UNESCO, a podsumowaniem tego intensywnego dnia były odwiedziny w spokojnej Świątyni Wody, z dala od turystycznego zgiełku, gdzie znaleźliśmy czas na ciszę i zadumę.

Wkrótce przyszedł czas na spotkanie z potęgą tutejszej natury, bo Bali to przecież także wulkany. Wstaliśmy wcześnie rano, wskoczyliśmy w świetne, terenowe jeepy i ruszyliśmy na spotkanie wschodu słońca. W absolutnej ciszy powitały nas widoki na wulkany Batur i Agung, a przy dobrej widoczności dostrzegliśmy nawet Rinjani na sąsiedniej wyspie. Gdy zatrzymaliśmy się na kawę, te niezwykłe panoramy wciąż nam towarzyszyły. Korzystając ze spokojnej pogody, zjechaliśmy jeepami w samo serce krateru Batur, prosto na pola czarnej lawy. Jazda na dachu dostarczyła nam ogromu przygody, a gdy stanęliśmy, by potańczyć na zastygłej lawie, z głośników popłynęły słowa piosenki idealnie podsumowujące ten moment. Wszechświat ewidentnie opowiadał nam tej zimy niesamowite rzeczy. Tego samego dnia zajrzeliśmy do tradycyjnej osady balijskiej, podziwiając zachwycającą architekturę i słuchając opowieści o codziennych darach oraz licznych ceremoniach. Ponieważ podróże z naszym zespołem nie mogą obyć się bez kulinarnych odkryć, wzięliśmy udział w warsztatach gotowania w słynnej Cafe Wayang. Wszystko wyszło przesmacznie, a z przywiezionych przepisów z powodzeniem będziemy mogli korzystać we własnych domach.

Po tak wielu intensywnych wrażeniach nadszedł czas na upragniony relaks. Oddaliśmy się w ręce profesjonalistów podczas tradycyjnych masaży balijskich w przepięknym spa, a popołudnie spędziliśmy na zaglądaniu do miejscowych butików i galerii w Ubud, które jest bezsprzeczną stolicą artystyczną tej wyspy. Do naszych domów spakowaliśmy piękne rzeźby, unikalne ubrania i biżuterię.

Gili 

W kolejnych dniach wyruszyliśmy na pobliską, maleńką wyspę Gili Meno, którą można obejść spacerem w zaledwie półtorej godziny. Meno powitało nas wszystkimi odcieniami błękitu oceanu i widokiem potężnego wulkanu w tle. Cieszyliśmy się ciepłą wodą i niesamowitym poczuciem raju na końcu świata, który mieliśmy niemal wyłącznie dla siebie. Kolejnego dnia wypłynęliśmy na spotkanie tutejszego podwodnego świata, pływając ramię w ramię z żółwiami i podziwiając bajeczne rafy koralowe. Kolejne dni w tym rajskim zakątku upływały nam na spacerach, niespiesznych kawach i kąpielach, choć niektórzy z nas zdecydowali się na mały wypad na sąsiednią, znacznie bardziej rozrywkową wyspę Gili Trawangan.

Południe Bali

Na finał podróży wróciliśmy na Bali, tym razem zatrzymując się na południu wyspy. Był to czas na kolejne masaże, zbieranie pamiątek i testowanie świetnych knajpek w iście wakacyjnym wydaniu. Odwiedziliśmy również Taman Ayun – jedną z najważniejszych i najpiękniej położonych świątyń, która według wierzeń strzeże wyspy przed gniewem oceanu. To miejsce absolutnie nas zachwyciło. W drodze powrotnej do hotelu zatrzymaliśmy się w ukrytym sklepie odkrytym wcześniej przez Alicję, gdzie kupiliśmy mnóstwo przepięknych i niezwykle tanich sukienek, dzięki czemu rozkwitłyśmy na Bali niczym tropikalne kwiaty. Ostatnie dwa dni przed powrotem do Warszawy upłynęły pod znakiem totalnego relaksu – wypoczywaliśmy przy basenie w otoczeniu pięknego ogrodu i oddawaliśmy się indywidualnym odkryciom. Bali w swojej mozaikowatości okazało się idealnym miejscem na niespieszne szwendanie się i całkowite zapomnienie o zegarku.

Wracamy do kraju absolutnie zachwyceni, wewnętrznie wzmocnieni i w pełni nasyceni energią Indonezji. W naszych głowach już rodzą się plany na kolejne wspólne podróże. Bo niezależnie od niezaprzeczalnego piękna odwiedzonych miejsc, to właśnie nasza grupa była wyjątkowa, a wspólna wyprawa w tak wyśmienitym towarzystwie okazała się po prostu wspaniałą przygodą.

Dołącz do grupy:

INDIE DE LUXE

INDIE DE LUXE

Odczarujmy Indie

Cena od:
6828* USD + przelot
Terminy:
04.11.2026 - 19.11.2026
03.03.2027 - 18.03.2027
10.11.2027 - 25.11.2027
Grupa:
min. 10 osób
Singapur, Malakka, Langkawi, Kuala Lumpur

Singapur, Malakka, Langkawi, Kuala Lumpur

Podróż z BetterH

Cena od:
3790 USD + przelot
Terminy:
07.11.2026 - 20.11.2026
Grupa:
15-20 osób
Jawa, Bali, Gili

Jawa, Bali, Gili

Trzy twarze Indonezji

Cena od:
3845 USD + przelot
Terminy:
19.09.2026 - 04.10.2026
Grupa:
15-20 osób
Sylwester w Indiach Południowych

Sylwester w Indiach Południowych

Plaża w styczniu

Cena od:
2420 USD + przelot
Terminy:
27.12.2026 - 08.01.2027
Grupa:
min. 10 osób

Zainteresowała Cię ta oferta?

Zostaw kontakt

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)

lub zapisz się do naszego newslettera, by być zawsze na bieżąco z gorącymi ofertami i nowymi kierunkami naszych wypraw!

powrót

Pojechali i napisali: