
Estera Hess — podróżnik, traveler, pilot wycieczek zagranicznych, explorer, lingwista. Smakosz kuchni świata, amator sportów motorowych. Łowca przygód egzotycznych, ekspert w planowaniu indywidualnych wyjazdów zagranicznych. Doradca przy wyborze kierunku wakacji.
Relacjonuje:Indonezja to kraina na krańcach świata, o której mało kto słyszał i to właśnie ona stała się celem naszej niezwykłej podróży. Wszystko zaczęło się na lotnisku w Warszawie, gdzie w wyśmienitych nastrojach spotkaliśmy się z większością naszej grupy, by wspólnie wyruszyć w tę daleką drogę.
Gdy wylądowaliśmy w Jakarcie, stolicy kraju, wiedzieliśmy, że z powodu różnicy czasu i tak szybko nie uśniemy. Postanowiliśmy więc zacząć nasze odwiedziny na Archipelagu od razu, od uroczystej kolacji w pięknej, tradycyjnej restauracji jawajskiej. Świetna kuchnia, pierwsze tańce indonezyjskie – w tym ten tradycyjny, tańczony na powitanie – oraz momenty naszego wzajemnego poznawania się sprawiły, że już pierwszy wieczór zapowiedział podróż barwną, niezwykłą i zupełnie inną niż wszystkie dotychczasowe. Kolejny dzień przyniósł czas na głębsze poznanie stolicy, jednego z największych miast świata. Spacerowaliśmy po centrum, podziwiając narodowy pomnik niepodległości Indonezji – Monas, a wizyta w Muzeum Narodowym ze swoją świetną ekspozycją zapewniła nam doskonały wstęp do zrozumienia tego niesamowitego kraju. Odkrywaliśmy też miasto z czasów holenderskich, jedząc obiad w jednej z najpiękniejszych kawiarni kolonialnych, a na deser poznaliśmy jamu – tradycyjny eliksir zdrowia, który tak bardzo przypadł nam do gustu, że towarzyszył nam już do końca podróży. Wieczorem czekał nas lot w region Jawy Środkowej, ale zanim wsiedliśmy na pokład, spotkała nas miła niespodzianka w postaci gościny w saloniku lotniskowym.
Kolejnym przystankiem na naszej trasie była Yogyakarta, uznawana za kulturalną stolicę całej Indonezji. Odwiedziliśmy tam pałac sułtański z jego rozległymi dziedzińcami i ciekawą wystawą o dworskich zwyczajach jawajskich, a także tajemniczy Pałac Wodny, dawniej zawsze ukryty przed wzrokiem zwykłych mieszkańców. Spacerowaliśmy klimatycznymi, zupełnie nieturystycznymi uliczkami miasta, a prawdziwym zwieńczeniem dnia były odwiedziny w Prambanan – największym kompleksie świątyń hinduistycznych w kraju, gdzie trafiliśmy na piękną ceremonię na dziedzińcu. Wieczorem daliśmy się porwać przedstawieniu Ramayany, które okazało się tak ogniste i widowiskowe jak nigdy dotąd. Następny poranek przyniósł kolejne duchowe uniesienia, gdy o świcie stanęliśmy w niezwykłym Borobudur – potężnej świątyni buddyjskiej i największej kamiennej mandali na świecie. Całość wznosiła się w otoczeniu zieleni ciągnącej się po horyzont, z majaczącymi w oddali wulkanami. Nie bez powodu miejsce to zostało wybrane przez Alicję jako jedno z kluczowych miejsc mocy podczas naszej podróży – panowała tam absolutna magia.
Po tych głębokich wrażeniach zjedliśmy obiad w bardzo kameralnej restauracyjce, gdzie niespodziewanie spotkaliśmy jedną z najważniejszych osób indonezyjskiej sceny politycznej, co zaowocowało ciekawą rozmową i pamiątkowym zdjęciem.
Pełni wrażeń polecieliśmy wieczornym rejsem na Bali, gdzie od razu zostaliśmy gośćmi samego pałacu królewskiego w Ubud. Przyjęto nas niezwykle ciepło, z uśmiechem i wieloma opowieściami na powitanie. Odkrywanie Wyspy Bogów rozpoczęliśmy od podróży w górskie regiony, z dala od utartych szlaków. Spacerowaliśmy po ogrodzie z przyprawami, pijąc niespieszną kawę – w tym tę najsłynniejszą na świecie, czyli Luwak – z widokiem na zielone, wręcz nierealne w swojej intensywności tarasy ryżowe. Następnie przyszedł czas na niezwykle ważną dla nas Ceremonię Oczyszczenia przy huczących wodospadach. Balijczycy przykładają ogromną wagę do oczyszczającej mocy wody, a my, ożywieni i z wykrzyczanymi, niechcianymi emocjami, poczuliśmy, że zaczynamy naszą balijską podróż na dobre. Wieczorem zjedliśmy uroczystą, niezwykle klimatyczną kolację na dziedzińcu pałacu, w którym mieszkaliśmy. Zostaliśmy powitani dworskim tańcem Legong i zaszczyceni obecnością samego księcia, który okazał się niezwykłym człowiekiem. Spędziliśmy z nim dwa kolejne wieczory na arcyciekawych rozmowach o świecie, kulturze i o tym, jak to jest być księciem we współczesnej Indonezji.
Bali zachwyciło nas swoim pocztówkowym pięknem i jedną z najciekawszych kultur na świecie. Odwiedziliśmy świątynię Danau Beratan, malowniczo położoną wysoko w górach na powulkanicznym jeziorze, gdzie czczona jest Bogini Ryżu. Jej niesamowite ogrody i unikalne położenie sprawiają, że uznaje się ją za jedną z najpiękniejszych na wyspie. Kolejnym punktem był spacer po zapierających dech w piersiach polach ryżowych Jatiluwih, wpisanych na Światową Listę UNESCO, a podsumowaniem tego intensywnego dnia były odwiedziny w spokojnej Świątyni Wody, z dala od turystycznego zgiełku, gdzie znaleźliśmy czas na ciszę i zadumę.
Wkrótce przyszedł czas na spotkanie z potęgą tutejszej natury, bo Bali to przecież także wulkany. Wstaliśmy wcześnie rano, wskoczyliśmy w świetne, terenowe jeepy i ruszyliśmy na spotkanie wschodu słońca. W absolutnej ciszy powitały nas widoki na wulkany Batur i Agung, a przy dobrej widoczności dostrzegliśmy nawet Rinjani na sąsiedniej wyspie. Gdy zatrzymaliśmy się na kawę, te niezwykłe panoramy wciąż nam towarzyszyły. Korzystając ze spokojnej pogody, zjechaliśmy jeepami w samo serce krateru Batur, prosto na pola czarnej lawy. Jazda na dachu dostarczyła nam ogromu przygody, a gdy stanęliśmy, by potańczyć na zastygłej lawie, z głośników popłynęły słowa piosenki idealnie podsumowujące ten moment. Wszechświat ewidentnie opowiadał nam tej zimy niesamowite rzeczy. Tego samego dnia zajrzeliśmy do tradycyjnej osady balijskiej, podziwiając zachwycającą architekturę i słuchając opowieści o codziennych darach oraz licznych ceremoniach. Ponieważ podróże z naszym zespołem nie mogą obyć się bez kulinarnych odkryć, wzięliśmy udział w warsztatach gotowania w słynnej Cafe Wayang. Wszystko wyszło przesmacznie, a z przywiezionych przepisów z powodzeniem będziemy mogli korzystać we własnych domach.
Po tak wielu intensywnych wrażeniach nadszedł czas na upragniony relaks. Oddaliśmy się w ręce profesjonalistów podczas tradycyjnych masaży balijskich w przepięknym spa, a popołudnie spędziliśmy na zaglądaniu do miejscowych butików i galerii w Ubud, które jest bezsprzeczną stolicą artystyczną tej wyspy. Do naszych domów spakowaliśmy piękne rzeźby, unikalne ubrania i biżuterię.
W kolejnych dniach wyruszyliśmy na pobliską, maleńką wyspę Gili Meno, którą można obejść spacerem w zaledwie półtorej godziny. Meno powitało nas wszystkimi odcieniami błękitu oceanu i widokiem potężnego wulkanu w tle. Cieszyliśmy się ciepłą wodą i niesamowitym poczuciem raju na końcu świata, który mieliśmy niemal wyłącznie dla siebie. Kolejnego dnia wypłynęliśmy na spotkanie tutejszego podwodnego świata, pływając ramię w ramię z żółwiami i podziwiając bajeczne rafy koralowe. Kolejne dni w tym rajskim zakątku upływały nam na spacerach, niespiesznych kawach i kąpielach, choć niektórzy z nas zdecydowali się na mały wypad na sąsiednią, znacznie bardziej rozrywkową wyspę Gili Trawangan.
Na finał podróży wróciliśmy na Bali, tym razem zatrzymując się na południu wyspy. Był to czas na kolejne masaże, zbieranie pamiątek i testowanie świetnych knajpek w iście wakacyjnym wydaniu. Odwiedziliśmy również Taman Ayun – jedną z najważniejszych i najpiękniej położonych świątyń, która według wierzeń strzeże wyspy przed gniewem oceanu. To miejsce absolutnie nas zachwyciło. W drodze powrotnej do hotelu zatrzymaliśmy się w ukrytym sklepie odkrytym wcześniej przez Alicję, gdzie kupiliśmy mnóstwo przepięknych i niezwykle tanich sukienek, dzięki czemu rozkwitłyśmy na Bali niczym tropikalne kwiaty. Ostatnie dwa dni przed powrotem do Warszawy upłynęły pod znakiem totalnego relaksu – wypoczywaliśmy przy basenie w otoczeniu pięknego ogrodu i oddawaliśmy się indywidualnym odkryciom. Bali w swojej mozaikowatości okazało się idealnym miejscem na niespieszne szwendanie się i całkowite zapomnienie o zegarku.
Wracamy do kraju absolutnie zachwyceni, wewnętrznie wzmocnieni i w pełni nasyceni energią Indonezji. W naszych głowach już rodzą się plany na kolejne wspólne podróże. Bo niezależnie od niezaprzeczalnego piękna odwiedzonych miejsc, to właśnie nasza grupa była wyjątkowa, a wspólna wyprawa w tak wyśmienitym towarzystwie okazała się po prostu wspaniałą przygodą.
"Dzień dobry, podróż na Sokotrę - zostaje w mojej pamięci zapisana złotymi głoskami!!! Krajobrazy, natura, przyroda w swej wolnej przestrzeni jeszcze nie zagarniętej przez zachłanność człowieka - CUDO!!! Ale Sokotra to nie tylko krajobrazy, to również jej mieszkańcy. Gościnność lokalnej firmy - sympatyczni, mili, uśmiechnięci, radośni, oddani dla naszej grupy!!! Proszę o przesłanie serdecznych pozdrowień dla wszystkich panów, naszych opiekunów. To była wielka przyjemność ich poznać, obserwować, uśmiechać się do nich i tańczyć z nimi w rytm ich muzyki! Bardzo dziękuję!!! Już wybieram następną wyprawę z Wami!!! Pozdrawiam "
"Wyprawa na Sokotrę była spełnieniem mojego marzenia (...) Organizacja całego wyjazdu była perfekcyjna. Nie zmienia tej oceny niespodzianka w postaci zamkniętej przestrzeni powietrznej nad Jemenem, do którego należy Sokotra, odwołaniem lotów i koniecznością przedłużenia pobytu o 4 dni. Czuliśmy się dobrze zaopiekowani, zarówno przez pracowników biura w Polsce, którzy starali się rozwiązać problem, jak i cały sokotryjski team, który dbał o nas z uśmiechem i życzliwością, a nawet spełniał nasze kulinarne zachcianki w postaci homarów, ośmiornic i kalmarów. Nie zdawałam sobie sprawy, ile pysznych posiłków jest w stanie wyczarować kucharz w trudnych warunkach. Szczególne podziękowania należą się naszej pilotce Izie za jej profesjonalizm, poczucie humoru i otwartość na potrzeby uczestników. Gorąco polecam zwiedzanie Sokotry z ESTA Travel."
"Dzień dobry Pani Estero. Chciałbym bardzo podziękować za wspaniałą wycieczkę. Muszę przyznać, że Pakistan zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że to akurat z Pani biurem i Anią "przetarłem szlak". Nie będę się rozpisywał na temat programu, hoteli itp. ponieważ Ania zna moją opinię na te tematy i na pewno Pani przekaże (nie było na co narzekać). Jeśli chodzi o Anię, to napiszę tylko, że z taką kobietą aż chcę się podróżować. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wyprawa z Pani biurem. Jeszcze raz dziękuję za super spędzony czas. Pozdrawiam"
"Dziękuję za super niesamowity wyjazd do Wietnamu, wróciliśmy przedwczoraj, ale cały czas nie przestawiłam się jeszcze na „ten świat”. Nasza przecudowna pilotka Asia zaopiekowała się nami doszczętnie, pokazała, ile wlezie i nie było pytania, na które by nam nie odpowiedziała. Jeszcze raz baaaardzo dziękujemy!"
"Wróciliśmy z objazdu po Maroku zachwyceni, pełni niezapomnianych wrażeń, "zaopiekowani" przez naszego lokalnego opiekuna w sposób znakomity. Przewodnicy w miastach (w Marrakeszu była pani przewodniczka) dobrze przygotowani, bardzo sympatyczni i mówiący dobrym angielskim. Riady klimatyczne i wysmakowane. Podsumowując, chcieliśmy bardzo serdecznie Paniom podziękować za organizację wycieczki, która była zrobiona w sposób wysoce profesjonalny i godny polecenia, a także za wszystkie rady przed podróżą. "
"Podróż po Egipcie typu Lux była dla nas bardzo ekscytująca, a ile wspomnień... zdjęć. Zainspirowała nas do głębszego wejścia w temat starożytnych czasów Egiptu, słuchamy, oglądamy, czytamy na ile czas pozwala. Nie jest powiedziane, że nie wrócimy tam za jakiś czas! "
"Chcielibyśmy serdecznie podziękować za zorganizowaną wycieczkę do Apulii, a w szczególności podziękować Martynie za perfekcyjną opiekę i organizację. Udało nam się nawet wspólnie odkryć nieznany dotąd akcent polski w Apulii, więc w trakcie wyjazdu staliśmy się nawet odkrywcami. "
"Serdecznie dziękujemy ESTA TRAVEL za zorganizowanie niesamowitej wyprawy do Ugandy. To była absolutnie niezapomniana przygoda, która przyniosła nam wiele radości, emocji i niezwykłych doświadczeń. Wszystko od samego początku było perfekcyjnie zorganizowane, od transportu, zakwaterowania w malowniczych klimatycznych loggiach, po sam program wycieczki. Doceniamy Pani pasję i zaangażowanie w organizację wyprawy wyjątkowej i niepowtarzalnej. Dopracowanie wszystkich szczegółów sprawiły, że była to podróż magiczna - komfortowa i bezpieczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Specjalnie podziękowania dla Pani za wsparcie na samym początku podróży kiedy nasze bilety lotnicze raz za razem były anulowane, a my przerażeni… ale co źle się zaczyna, dobrze się kończy. Pani spokój był dla nas wybawieniem."
"Dziękujemy! Było bardzo bardzo bardzo trudno. To była dla nas najtrudniejsza rzecz w życiu. Wiatr był potężnie silny, wiele osób zrezygnowało. Generalnie bardzo dobra organizacja podczas trekingu jak i poza. Dziękujemy serdecznie za te niesamowite wakacje. Tanzańczycy to świetni ludzie. Świetnie przeżycie! "
"Chciałam bardzo podziękować za bardzo dobrze zorganizowaną i ciekawą wycieczkę do Japonii. Wszystko było na najwyższym poziomie. Same pochwały dla Asi Barteckiej. Zawsze uśmiechnięta, pomocna i świetnie przygotowana. "
"Chciałbym podziękować w imieniu swoim i żony za super wycieczkę, najlepsza do tej pory, na jakiej byliśmy, wszystko dopięte na ostatni guzik. No i wielkie dzięki za Izę i super przewodników!"
"Chciałam ogromnie podziękować za cudowny wyjazd, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Alicja z Ewą sprawiły, że z pewnością nie zapomnę tej wyprawy do końca życia. Organizacja, program, a zwłaszcza cudowna i przyjacielska atmosfera... długo czekałam na tę wyprawę i zdecydowanie się nie zawiodłam. A wręcz przeciwnie....już prawie 3 tyg. po powrocie, a ja wracam każdego dnia myślami do tego czasu. Czekam na kolejną wyprawę z Alicją.... i oby z Ewą... dziękuję Wam Dziewczyny - jesteście wspaniałe. Całość 12/10. Pozdrawiam i do zobaczenia w drodze."
"Dziękujemy za wspaniały program, znakomitą oprawę - pilotka i przewodnicy, znakomicie dobranych uczestników (może to przypadkowa selekcja, ale wyszła znakomicie pomimo dużej rozpiętości wieku). I oczywiście za świetną organizację wyjazdu „ku chwale Ernesta Malinowskiego”. Świetny i program i godny polecenia! "
"Właśnie wróciłam z drugiego wyjazdu z Waszym biurem w tym roku. Nie jestem osobą zbyt otwartą, opisując wrażenia i odczucia, ale nie mogę, nie wyrazić swojego zachwytu z tych pobytów. Jesteście niesamowicie profesjonalnym, rzetelnym biurem podróży. Już po pierwszym wyjeździe czułam się niesamowicie zaopiekowana, dopieszczona i zadowolona, ale pomyślałam, że to może przypadek, miałam szczęście, ale po drugim wyjeździe stwierdziłam, że to nie przypadek. Wy jesteście po prosu ŚWIETNI !!! Bardzo dziękuję za wspaniałe wakacje. Były to wyjazdy do Pauliny Młynarskiej, którą uwielbiam i na pewno jeszcze nie raz skorzystam z takich wyjazdów. Polecam biurko Esta Travel znajomym, bo wiem, że warto. Obserwuję Was w mediach społecznościowych i razem z mężem planujemy wyjazd z Esta Travel w jakieś ciekawe miejsce na Ziemi, może Azja ? Do..."
