
Estera Hess — podróżnik, traveler, pilot wycieczek zagranicznych, explorer, lingwista. Smakosz kuchni świata, amator sportów motorowych. Łowca przygód egzotycznych, ekspert w planowaniu indywidualnych wyjazdów zagranicznych. Doradca przy wyborze kierunku wakacji.
Relacjonuje:To był magiczny wyjazd. 12 dni, 2 kraje, 5 parków narodowych i rezerwatów. Wiele dni spędzonych w samochodzie... A nawet w kilku. Przygody z awariami, lwami wylegującymi się w cieniu naszej Toyoty, słoniami, gepardami i lampartami (a raczej jednym lampartem).
Podróż rozpoczęliśmy w Nairobi – stolicy Kenii. Tam mieliśmy pierwsze spotkania z egzotycznymi zwierzętami podczas odwiedzin w sierocińcu dla słoni oraz centrum ochrony żyraf Rothschilda.
Z Nairobi ruszyliśmy do parków narodowych i rezerwatów na safari! Jak już wspomniałam na wstępie, to była podróż pełna przygód i przede wszystkim… zwierząt. W Parku Amboseli spotkaliśmy pierwsze dzikie słonie. Przemierzały tereny w dużych rodzinach. Widzieliśmy też żyrafy, hipopotamy i... geparda. Ochom i achom nie było końca jak to zazwyczaj podczas pierwszych dni safari. Przygotowani z aparatami i telefonami w ręku wypatrywaliśmy kolejnych zwierząt.
Kenię i Tanzanię nawiedziły w dniu naszego przylotu bardzo silne deszcze, które doprowadziły do powodzi w obu krajach. W Amboseli wielokrotnie musieliśmy przejeżdżać przez zalane drogi. Zastanawialiśmy się, czy damy radę, czy nie ugrzęźniemy w błocie. Nasz kierowca był jednak na tyle doświadczony, że za każdym razem przejeżdżaliśmy bez szwanku. Okazało się, że to był tylko przedsmak tego, co czekało nas dalej.
Nasza podróż naznaczona była przygodami, a największe z nich obejmowały awarie samochodów. Pech chciał, że akurat trafiło na nas. I to AŻ 5 razy na różnych samochodach! Dwa jeszcze w Parku Amboseli. Pierwszy raz po prostu zgasł i nie chciał odpalić. Za drugim – zaczęło się dymić spod maski. Wtedy wszyscy szybko wyszliśmy z samochodu i stanęliśmy w bezpiecznej odległości. Później przez wodę, która dostała się do instalacji, przestały nam działać wycieraczki. Nie mogliśmy jednak się zatrzymać. Kolejne dwie awarie miały miejsce już w Tanzanii. Raz złapaliśmy kapcia – szybka wymiana i jechaliśmy dalej. Za drugim razem awaria była poważniejsza - zepsuł nam się układ chłodniczy. Niestety płyn chłodniczy zaczął „uciekać”. Nasz przewodnik tanzański próbował dolewać wody, ba! nawet w kilka osób wsypywali herbatę do zbiornika z płynem chłodniczym, ale nic to nie pomagało. Nadal woda leciała stróżką.
Tego dnia wracaliśmy z Tanzanii do Kenii, a z powodu powodzi musieliśmy wybrać inną – o wiele dłuższą drogę. Co zrobimy, jak nic nie zrobimy... Musieliśmy uzbroić się w cierpliwość do czasu, aż wszystko zostanie naprawione. I tak siedząc przy stolikach w okolicach parku, uznaliśmy, że pora otworzyć butelkę wina, żeby wznieść toast za szybką naprawę auta. Ostatnia, już piąta awaria, miała miejsce tego samego dnia! Po przekroczeniu granicy z Kenią ponownie spotkaliśmy się z naszym kenijskim przewodnikiem i jego samochodem i ruszyliśmy w drogę do Rezerwatu Masai Mara. Niestety, kiedy słońce już zaczynało zachodzić samochód… ponownie się zepsuł. Wcześniejsze naprawy nie przyniosły rezultatu. Nie było innego wyjścia jak zmienić auto, żeby móc dojechać do naszej lodge w Masai Mara. Przyjechał inny kierowca-przewodnik ze swoją Toyotą Land Cruiser. Ten samochód pozostał z nami już do końca. Nowy przewodnik okazał się najlepszym, jakiego mieliśmy. Kierowcą był doskonałym. Jadąc 5 h nocą, przez odległe zakątki, manewrował samochodem pośród dzikich zebr, hien, a nawet... hipopotamów, które wychodziły nam na drogę.
Musieliśmy przekroczyć jedną rzekę, która przybrała po niedawnych powodziach. Jedna mrożąca sytuacja miała miejsce już bliżej naszego hotelu. Jak niejednokrotnie, musieliśmy przekroczyć dużą kałużę, która zalała drogę. Niestety... utknęliśmy. Samir próbował raz, drugi wyjechać z dziury, w której utknęliśmy. Aż w końcu nie bez cienia paniki, rzucił szybkie: „Jesus Christ!”, zmienił biegi i z zacięciem spróbował ponownie. Udało się! Mogliśmy ruszyć dalej. I tak szczęśliwie dojechaliśmy do lodge o 1:00. To był bardzo długi dzień w drodze. Gdyby nie zmyte przez powodzie mosty, ta podróż upłynęłaby o wiele szybciej.
Samir, podobnie jak inni przewodnicy, byli świetni w wypatrywaniu zwierząt. To dzięki nim mieliśmy okazję sfotografować z bliska lwy, gepardy, gnu, słonie, nosorożce czy hipopotamy. Zatrzymywaliśmy się zawsze w bezpiecznej odległości, tak by nie niepokoić zwierząt. Cóż... one jednak czasami same decydowały, żeby do nas podejść. Szczególnie jeśli staliśmy pośród sawanny bez drzew czy skał. Zwierzęta podchodziły, żeby skryć się w cieniu rzucanym przez naszą Toyotę. Raz udało nam się dostrzec lwa, który podszedł do samochodu i zanim się położył, obszedł cały samochód w koło, a machając ogonem, wsadził go do środka i uderzył naszego kierowcę w twarz. To było nasze „najbliższe” spotkanie z dziką naturą. Najbardziej zapadły nam jednak w pamięć chwile wzruszenia, kiedy widzieliśmy młode lwiątka z mamą czy gepardy, które rodzicielka dopiero przygotowywała do samotniczego życia. Młode biegały obok mamy, wygłupiały się. Udało nam się uchwycić kilka tych chwil na zdjęciach.
Nie wiadomo kiedy, 12 dni minęło, a my wracaliśmy do domu. To była piękna, choć intensywna podróż przeplatana przygodami, dzięki którym Kenia i Tanzania pozostaną w naszych wspomnieniach i opowieściach na wiele lat.
"Właśnie wróciłam z drugiego wyjazdu z Waszym biurem w tym roku. Nie jestem osobą zbyt otwartą, opisując wrażenia i odczucia, ale nie mogę, nie wyrazić swojego zachwytu z tych pobytów. Jesteście niesamowicie profesjonalnym, rzetelnym biurem podróży. Już po pierwszym wyjeździe czułam się niesamowicie zaopiekowana, dopieszczona i zadowolona, ale pomyślałam, że to może przypadek, miałam szczęście, ale po drugim wyjeździe stwierdziłam, że to nie przypadek. Wy jesteście po prosu ŚWIETNI !!! Bardzo dziękuję za wspaniałe wakacje. Były to wyjazdy do Pauliny Młynarskiej, którą uwielbiam i na pewno jeszcze nie raz skorzystam z takich wyjazdów. Polecam biurko Esta Travel znajomym, bo wiem, że warto. Obserwuję Was w mediach społecznościowych i razem z mężem planujemy wyjazd z Esta Travel w jakieś ciekawe miejsce na Ziemi, może Azja ? Do..."
"Dziękujemy! Było bardzo bardzo bardzo trudno. To była dla nas najtrudniejsza rzecz w życiu. Wiatr był potężnie silny, wiele osób zrezygnowało. Generalnie bardzo dobra organizacja podczas trekingu jak i poza. Dziękujemy serdecznie za te niesamowite wakacje. Tanzańczycy to świetni ludzie. Świetnie przeżycie! "
"Dziękujemy za wspaniały program, znakomitą oprawę - pilotka i przewodnicy, znakomicie dobranych uczestników (może to przypadkowa selekcja, ale wyszła znakomicie pomimo dużej rozpiętości wieku). I oczywiście za świetną organizację wyjazdu „ku chwale Ernesta Malinowskiego”. Świetny i program i godny polecenia! "
"Chcielibyśmy serdecznie podziękować za zorganizowaną wycieczkę do Apulii, a w szczególności podziękować Martynie za perfekcyjną opiekę i organizację. Udało nam się nawet wspólnie odkryć nieznany dotąd akcent polski w Apulii, więc w trakcie wyjazdu staliśmy się nawet odkrywcami. "
"Dzień dobry, podróż na Sokotrę - zostaje w mojej pamięci zapisana złotymi głoskami!!! Krajobrazy, natura, przyroda w swej wolnej przestrzeni jeszcze nie zagarniętej przez zachłanność człowieka - CUDO!!! Ale Sokotra to nie tylko krajobrazy, to również jej mieszkańcy. Gościnność lokalnej firmy - sympatyczni, mili, uśmiechnięci, radośni, oddani dla naszej grupy!!! Proszę o przesłanie serdecznych pozdrowień dla wszystkich panów, naszych opiekunów. To była wielka przyjemność ich poznać, obserwować, uśmiechać się do nich i tańczyć z nimi w rytm ich muzyki! Bardzo dziękuję!!! Już wybieram następną wyprawę z Wami!!! Pozdrawiam "
"Wyprawa na Sokotrę była spełnieniem mojego marzenia (...) Organizacja całego wyjazdu była perfekcyjna. Nie zmienia tej oceny niespodzianka w postaci zamkniętej przestrzeni powietrznej nad Jemenem, do którego należy Sokotra, odwołaniem lotów i koniecznością przedłużenia pobytu o 4 dni. Czuliśmy się dobrze zaopiekowani, zarówno przez pracowników biura w Polsce, którzy starali się rozwiązać problem, jak i cały sokotryjski team, który dbał o nas z uśmiechem i życzliwością, a nawet spełniał nasze kulinarne zachcianki w postaci homarów, ośmiornic i kalmarów. Nie zdawałam sobie sprawy, ile pysznych posiłków jest w stanie wyczarować kucharz w trudnych warunkach. Szczególne podziękowania należą się naszej pilotce Izie za jej profesjonalizm, poczucie humoru i otwartość na potrzeby uczestników. Gorąco polecam zwiedzanie Sokotry z ESTA Travel."
"Dziękuję za super niesamowity wyjazd do Wietnamu, wróciliśmy przedwczoraj, ale cały czas nie przestawiłam się jeszcze na „ten świat”. Nasza przecudowna pilotka Asia zaopiekowała się nami doszczętnie, pokazała, ile wlezie i nie było pytania, na które by nam nie odpowiedziała. Jeszcze raz baaaardzo dziękujemy!"
"Podróż po Egipcie typu Lux była dla nas bardzo ekscytująca, a ile wspomnień... zdjęć. Zainspirowała nas do głębszego wejścia w temat starożytnych czasów Egiptu, słuchamy, oglądamy, czytamy na ile czas pozwala. Nie jest powiedziane, że nie wrócimy tam za jakiś czas! "
"Chciałbym podziękować w imieniu swoim i żony za super wycieczkę, najlepsza do tej pory, na jakiej byliśmy, wszystko dopięte na ostatni guzik. No i wielkie dzięki za Izę i super przewodników!"
"Wróciliśmy z objazdu po Maroku zachwyceni, pełni niezapomnianych wrażeń, "zaopiekowani" przez naszego lokalnego opiekuna w sposób znakomity. Przewodnicy w miastach (w Marrakeszu była pani przewodniczka) dobrze przygotowani, bardzo sympatyczni i mówiący dobrym angielskim. Riady klimatyczne i wysmakowane. Podsumowując, chcieliśmy bardzo serdecznie Paniom podziękować za organizację wycieczki, która była zrobiona w sposób wysoce profesjonalny i godny polecenia, a także za wszystkie rady przed podróżą. "
"Dzień dobry Pani Estero. Chciałbym bardzo podziękować za wspaniałą wycieczkę. Muszę przyznać, że Pakistan zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że to akurat z Pani biurem i Anią "przetarłem szlak". Nie będę się rozpisywał na temat programu, hoteli itp. ponieważ Ania zna moją opinię na te tematy i na pewno Pani przekaże (nie było na co narzekać). Jeśli chodzi o Anię, to napiszę tylko, że z taką kobietą aż chcę się podróżować. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wyprawa z Pani biurem. Jeszcze raz dziękuję za super spędzony czas. Pozdrawiam"
"Chciałam bardzo podziękować za bardzo dobrze zorganizowaną i ciekawą wycieczkę do Japonii. Wszystko było na najwyższym poziomie. Same pochwały dla Asi Barteckiej. Zawsze uśmiechnięta, pomocna i świetnie przygotowana. "
"Serdecznie dziękujemy ESTA TRAVEL za zorganizowanie niesamowitej wyprawy do Ugandy. To była absolutnie niezapomniana przygoda, która przyniosła nam wiele radości, emocji i niezwykłych doświadczeń. Wszystko od samego początku było perfekcyjnie zorganizowane, od transportu, zakwaterowania w malowniczych klimatycznych loggiach, po sam program wycieczki. Doceniamy Pani pasję i zaangażowanie w organizację wyprawy wyjątkowej i niepowtarzalnej. Dopracowanie wszystkich szczegółów sprawiły, że była to podróż magiczna - komfortowa i bezpieczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Specjalnie podziękowania dla Pani za wsparcie na samym początku podróży kiedy nasze bilety lotnicze raz za razem były anulowane, a my przerażeni… ale co źle się zaczyna, dobrze się kończy. Pani spokój był dla nas wybawieniem."
"Chciałam ogromnie podziękować za cudowny wyjazd, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Alicja z Ewą sprawiły, że z pewnością nie zapomnę tej wyprawy do końca życia. Organizacja, program, a zwłaszcza cudowna i przyjacielska atmosfera... długo czekałam na tę wyprawę i zdecydowanie się nie zawiodłam. A wręcz przeciwnie....już prawie 3 tyg. po powrocie, a ja wracam każdego dnia myślami do tego czasu. Czekam na kolejną wyprawę z Alicją.... i oby z Ewą... dziękuję Wam Dziewczyny - jesteście wspaniałe. Całość 12/10. Pozdrawiam i do zobaczenia w drodze."
