
Estera Hess — podróżnik, traveler, pilot wycieczek zagranicznych, explorer, lingwista. Smakosz kuchni świata, amator sportów motorowych. Łowca przygód egzotycznych, ekspert w planowaniu indywidualnych wyjazdów zagranicznych. Doradca przy wyborze kierunku wakacji.
Relacjonuje:Wylądowaliśmy w Ciudad de los Reyes, czyli stołecznej Limie! W metropolii liczącej ponad 11 milionów mieszkańców na brak różnorodności, czy nudę narzekać absolutnie nie można. Zwiedziliśmy historyczne centrum miasta, podziwiając zwłaszcza Plaza de Armas oraz otaczające je budynki. Udaliśmy się również na dworzec kolei transandyjskiej, a także do Klasztoru św. Franciszka i znajdujących się pod nim katakumb. Dzień zwieńczyliśmy słynnym drinkiem Pisco Sour oraz spacerem po nowoczesnej dzielnicy Miraflores oferującej zachwycającą panoramę Oceanu Spokojnego.
Swój przydomek Arequipa zawdzięcza sillar, czyli białemu tufowi wulkanicznemu, z którego wzniesiono śródmiejskie budowle. W historycznym centrum odwiedziliśmy kolonialne Plaza de Armas z licznymi portalami oraz sąsiadującą z nim bazylikę, a nawet wspięliśmy się na jej dach, by podziwiać zachwycającą panoramę całego miasta i otaczających je wulkanów! Nie mogło zabraknąć również klasztoru Santa Catallina, który zachwycił nas nie tylko swoją historią, lecz również krętymi, malowniczymi uliczkami. Dzień zakończyliśmy przepyszną kolacją, podczas której mogliśmy spróbować trzech rodzajów mięsa - nie tylko kurczaka i wołowiny, lecz przede wszystkim lokalnego przysmaku, jakim jest alpaka!
Wczesną pobudkę wynagrodził widok szybujących nad kanionem kondorów stanowiących niekwestionowany symbol Peru. Rozpiętość ich skrzydeł może wynosić nawet 3 metry, dzięki czemu zaliczają się do największych ptaków lotnych na świecie. Ich przeloty tuż nad naszymi głowami zachwycały nas niezmiennie za każdym razem! Nie sposób nie wspomnieć zarazem o Canoandes 79’, czyli grupie siedmiu studentów krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, którzy w 1981 dokonali niemożliwego i zdobyli Kanion Colca! Mogliśmy zobaczyć nie tylko poświęcony im pomnik w mieście Chivay, lecz przede wszystkim poczuć jak wielki wpływ miało ich osiągnięcie na lokalną społeczność oraz globalną świadomość o istnieniu tego miejsca.
Na rejsie po jeziorze Titicaca upłynął nam niemalże cały dzień. Odwiedziliśmy jedną z wysp Uros, na której poznaliśmy tajniki ich budowy, a także realia ich mieszkańców oraz wyzwania, z którymi mierzą się każdego dnia. Następnie udaliśmy się na wyspę Taquile słynącą z widoków niczym znad Adriatyku oraz misternie wykonanych czapek i szali, które dziergają tam wyłącznie mężczyźni. Choć nie są oni znamienitymi rybakami, udało nam się także zjeść na obiad pysznego pstrąga poławianego z wód otaczającego wyspę jeziora. Z pełnymi siatkami i brzuchami wyruszyliśmy w rejs powrotny, podczas którego podziwialiśmy bezkres jeziora oraz odpoczywaliśmy po trudach minionych dni.
W stolicy dawnego Imperium Inków zwiedziliśmy przede wszystkim Plaza de Armas oraz przylegającą doń monumentalną katedrę. W jej wnętrzach podziwiać mogliśmy nie tylko zdobne ołtarze, lecz także najwybitniejsze dziełka cuzceńskiej szkoły malarskiej. Szczególną uwagę przyciągnęła „Ostatnia Wieczerza” autorstwa Marcosa Zapaty, na której zamiast tradycyjnych żydowskich potraw można znaleźć przysmaki charakterystyczne dla Peru takie jak świnka morska, czy napój chicha morada. Nasze kroki skierowaliśmy następnie do Qorikanchy, czyli najważniejszej inkaskiej świątyni poświęconej kultowi Słońca. Na koniec dnia udaliśmy się na spacer po urokliwych uliczkach artystycznej dzielnicy Sant Blas, a trud wspinaczki po niezliczonych schodach wynagrodziła nam piękna panorama miasta oraz widok zachodzącego nad nią słońca.
W Świętej Dolinie Inków czas upłynął nam na zwiedzaniu rozmaitych obiektów - od cmentarza Tantana Marka w Pisac aż po twierdzę w Ollantaytambo, gdzie mogliśmy podziwiać planistyczny i inżynieryjny kunszt ludności inkaskiej. Mimo dużego zróżnicowania pod kątem charakteru i przeznaczenia poszczególnych stanowisk archeologicznych łączyło je jedno: wszechobecne pola uprawne. Nie tylko dowiedzieliśmy się jakie gatunki uprawia się w ojczyźnie ziemniaka, lecz także podziwialiśmy liczne tarasy rolnicze zbudowane ponad 500 lat temu!
Wyprawa do „Zaginionego Miasta Inków” rozpoczęła się już dzień wcześniej przejazdem pociągiem do Aguas Calientes przypominającego Chinatown uwięzione pośrodku amazońskiej dżungli. Kolejnego dnia wyruszyliśmy wraz ze wschodem słońca, pełni ekscytacji i paradoksalnie też energii. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od spaceru po ruinach dawnego miasta, podczas którego poznaliśmy też jego niezwykła historię oraz specyfikę poszczególnych przestrzeni. Następnie, pomimo setek skalnych schodów i ogromnego nachylenia (oraz potu spływającego nam p plecach), zdobyliśmy Warna Picchu. Po pokonaniu ponad 300 metrów przewyższenia naszym oczom ukazała się niezwykła panorama obejmująca nie tylko zachwycające Machu Picchu, lecz także wijącą się po dnie doliny rzekę Wilka Mayu oraz gęstą dżunglę pokrywającą całą okolicę niczym mech! Na koniec udaliśmy się na trasę widokową, skąd rozpościera się pocztówkowa wręcz panorama na cały kompleks. Po niezliczonych fotografiach (oraz niemniej licznych „ochach i achach”) powróciliśmy do Aguas Calientes, skąd wyruszyliśmy w drogę powrotną do Cuzco.
Opowiadając o Peru nie sposób nie wspomnieć o wszechobecnych wielbłądowatych - wikuniach, guanako, alpakach i lamach. Spotykaliśmy je na każdym etapie naszej podróży, począwszy od rezerwatu Salinas y Aguada Blanca (stanowiący ich naturalne środowisko bytowania) aż po restauracje czy farmy, w których mogliśmy je pogłaskać i nakarmić. Choć nie udało nam się żadnej do Polski przywieźć (pomimo szczerych chęci), wróciliśmy z ogromem czapek, szalików i swetrów zrobionych z ich cieplutkiej wełny.
Kuchnia peruwiańska i tamtejsze restauracje uważane są już od wielu lat za jedne z najlepszych na świecie. Bazują przede wszystkim na ziemniakach i kukurydzy w połączeniu z owocami morza oraz mięsem lam i alpak. Nie może się również obejść bez pysznego pisco sour lub jednego z jego licznych wariantów. W związku z powyższym chciałabym ostrzec wszystkich tych, którzy rozważają wyjazd do tego zachwycającego kraju - kuchnia jest tak pyszna i tak szalenie różnorodna, że choć głód Wam nie grozi to niepohamowanie w jedzeniu i trudności w zapięciu spodni po wyjeździe już jak najbardziej (wiem, co mówię…)
"Dziękuję za super niesamowity wyjazd do Wietnamu, wróciliśmy przedwczoraj, ale cały czas nie przestawiłam się jeszcze na „ten świat”. Nasza przecudowna pilotka Asia zaopiekowała się nami doszczętnie, pokazała, ile wlezie i nie było pytania, na które by nam nie odpowiedziała. Jeszcze raz baaaardzo dziękujemy!"
"Dziękujemy za wspaniały program, znakomitą oprawę - pilotka i przewodnicy, znakomicie dobranych uczestników (może to przypadkowa selekcja, ale wyszła znakomicie pomimo dużej rozpiętości wieku). I oczywiście za świetną organizację wyjazdu „ku chwale Ernesta Malinowskiego”. Świetny i program i godny polecenia! "
"Dziękujemy! Było bardzo bardzo bardzo trudno. To była dla nas najtrudniejsza rzecz w życiu. Wiatr był potężnie silny, wiele osób zrezygnowało. Generalnie bardzo dobra organizacja podczas trekingu jak i poza. Dziękujemy serdecznie za te niesamowite wakacje. Tanzańczycy to świetni ludzie. Świetnie przeżycie! "
"Właśnie wróciłam z drugiego wyjazdu z Waszym biurem w tym roku. Nie jestem osobą zbyt otwartą, opisując wrażenia i odczucia, ale nie mogę, nie wyrazić swojego zachwytu z tych pobytów. Jesteście niesamowicie profesjonalnym, rzetelnym biurem podróży. Już po pierwszym wyjeździe czułam się niesamowicie zaopiekowana, dopieszczona i zadowolona, ale pomyślałam, że to może przypadek, miałam szczęście, ale po drugim wyjeździe stwierdziłam, że to nie przypadek. Wy jesteście po prosu ŚWIETNI !!! Bardzo dziękuję za wspaniałe wakacje. Były to wyjazdy do Pauliny Młynarskiej, którą uwielbiam i na pewno jeszcze nie raz skorzystam z takich wyjazdów. Polecam biurko Esta Travel znajomym, bo wiem, że warto. Obserwuję Was w mediach społecznościowych i razem z mężem planujemy wyjazd z Esta Travel w jakieś ciekawe miejsce na Ziemi, może Azja ? Do..."
"Dzień dobry Pani Estero. Chciałbym bardzo podziękować za wspaniałą wycieczkę. Muszę przyznać, że Pakistan zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że to akurat z Pani biurem i Anią "przetarłem szlak". Nie będę się rozpisywał na temat programu, hoteli itp. ponieważ Ania zna moją opinię na te tematy i na pewno Pani przekaże (nie było na co narzekać). Jeśli chodzi o Anię, to napiszę tylko, że z taką kobietą aż chcę się podróżować. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wyprawa z Pani biurem. Jeszcze raz dziękuję za super spędzony czas. Pozdrawiam"
"Serdecznie dziękujemy ESTA TRAVEL za zorganizowanie niesamowitej wyprawy do Ugandy. To była absolutnie niezapomniana przygoda, która przyniosła nam wiele radości, emocji i niezwykłych doświadczeń. Wszystko od samego początku było perfekcyjnie zorganizowane, od transportu, zakwaterowania w malowniczych klimatycznych loggiach, po sam program wycieczki. Doceniamy Pani pasję i zaangażowanie w organizację wyprawy wyjątkowej i niepowtarzalnej. Dopracowanie wszystkich szczegółów sprawiły, że była to podróż magiczna - komfortowa i bezpieczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Specjalnie podziękowania dla Pani za wsparcie na samym początku podróży kiedy nasze bilety lotnicze raz za razem były anulowane, a my przerażeni… ale co źle się zaczyna, dobrze się kończy. Pani spokój był dla nas wybawieniem."
"Wróciliśmy z objazdu po Maroku zachwyceni, pełni niezapomnianych wrażeń, "zaopiekowani" przez naszego lokalnego opiekuna w sposób znakomity. Przewodnicy w miastach (w Marrakeszu była pani przewodniczka) dobrze przygotowani, bardzo sympatyczni i mówiący dobrym angielskim. Riady klimatyczne i wysmakowane. Podsumowując, chcieliśmy bardzo serdecznie Paniom podziękować za organizację wycieczki, która była zrobiona w sposób wysoce profesjonalny i godny polecenia, a także za wszystkie rady przed podróżą. "
"Chcielibyśmy serdecznie podziękować za zorganizowaną wycieczkę do Apulii, a w szczególności podziękować Martynie za perfekcyjną opiekę i organizację. Udało nam się nawet wspólnie odkryć nieznany dotąd akcent polski w Apulii, więc w trakcie wyjazdu staliśmy się nawet odkrywcami. "
"Chciałam ogromnie podziękować za cudowny wyjazd, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Alicja z Ewą sprawiły, że z pewnością nie zapomnę tej wyprawy do końca życia. Organizacja, program, a zwłaszcza cudowna i przyjacielska atmosfera... długo czekałam na tę wyprawę i zdecydowanie się nie zawiodłam. A wręcz przeciwnie....już prawie 3 tyg. po powrocie, a ja wracam każdego dnia myślami do tego czasu. Czekam na kolejną wyprawę z Alicją.... i oby z Ewą... dziękuję Wam Dziewczyny - jesteście wspaniałe. Całość 12/10. Pozdrawiam i do zobaczenia w drodze."
"Chciałam bardzo podziękować za bardzo dobrze zorganizowaną i ciekawą wycieczkę do Japonii. Wszystko było na najwyższym poziomie. Same pochwały dla Asi Barteckiej. Zawsze uśmiechnięta, pomocna i świetnie przygotowana. "
"Podróż po Egipcie typu Lux była dla nas bardzo ekscytująca, a ile wspomnień... zdjęć. Zainspirowała nas do głębszego wejścia w temat starożytnych czasów Egiptu, słuchamy, oglądamy, czytamy na ile czas pozwala. Nie jest powiedziane, że nie wrócimy tam za jakiś czas! "
"Chciałbym podziękować w imieniu swoim i żony za super wycieczkę, najlepsza do tej pory, na jakiej byliśmy, wszystko dopięte na ostatni guzik. No i wielkie dzięki za Izę i super przewodników!"
"Dzień dobry, podróż na Sokotrę - zostaje w mojej pamięci zapisana złotymi głoskami!!! Krajobrazy, natura, przyroda w swej wolnej przestrzeni jeszcze nie zagarniętej przez zachłanność człowieka - CUDO!!! Ale Sokotra to nie tylko krajobrazy, to również jej mieszkańcy. Gościnność lokalnej firmy - sympatyczni, mili, uśmiechnięci, radośni, oddani dla naszej grupy!!! Proszę o przesłanie serdecznych pozdrowień dla wszystkich panów, naszych opiekunów. To była wielka przyjemność ich poznać, obserwować, uśmiechać się do nich i tańczyć z nimi w rytm ich muzyki! Bardzo dziękuję!!! Już wybieram następną wyprawę z Wami!!! Pozdrawiam "
"Wyprawa na Sokotrę była spełnieniem mojego marzenia (...) Organizacja całego wyjazdu była perfekcyjna. Nie zmienia tej oceny niespodzianka w postaci zamkniętej przestrzeni powietrznej nad Jemenem, do którego należy Sokotra, odwołaniem lotów i koniecznością przedłużenia pobytu o 4 dni. Czuliśmy się dobrze zaopiekowani, zarówno przez pracowników biura w Polsce, którzy starali się rozwiązać problem, jak i cały sokotryjski team, który dbał o nas z uśmiechem i życzliwością, a nawet spełniał nasze kulinarne zachcianki w postaci homarów, ośmiornic i kalmarów. Nie zdawałam sobie sprawy, ile pysznych posiłków jest w stanie wyczarować kucharz w trudnych warunkach. Szczególne podziękowania należą się naszej pilotce Izie za jej profesjonalizm, poczucie humoru i otwartość na potrzeby uczestników. Gorąco polecam zwiedzanie Sokotry z ESTA Travel."
