Sri Lanka i Malediwy - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Sri Lanka i Malediwy

Data wyjazdu: 7-22.02.2026

Sri Lanka i Malediwy

Karolina Jankowska Relacjonuje:
Karolina Jankowska

Słonie na dzień dobry

Nasza podróż zaczęła się w Warszawie, a choć trasa przez Dubaj i noc w samolocie solidnie dały nam się we znaki, Sri Lanka nie pozwoliła nam na drzemkę. Zamiast do hotelu, prosto z lotniska ruszyliśmy do sierocińca dla słoni. To był strzał w dziesiątkę. Obserwowanie tych kolosów podczas kąpieli w rzece, dotyk ich szorstkiej skóry i spokój, jaki bije z ich natury, sprawiły, że zmęczenie po prostu wyparowało. To był nasz pierwszy, intymny kontakt z dziką naturą wyspy.

Polonnaruwa rowerami

Kolejne dni to podróż w czasie. W Polonnaruwie, dawnej stolicy, wypożyczyliśmy rowery. To był strzał w dziesiątkę! Wiatr we włosach i wolność wśród ruin XI-wiecznych pałaców. Szczególne wrażenie zrobił na nas leżący Budda wykuty w skale. Jego kamienna twarz emanuje taką łagodnością, że człowiek mimowolnie zwalnia kroku. Ale Sri Lanka to nie tylko cisza świątyń, to też adrenalina! Jeep Safari w tutejszych parkach to jazda bez trzymanki przez koleiny, wypatrywanie krokodyli, bawołów i stad słoni z małymi „szkrabami” trzymającymi się ogonów matek.

Sigiriya

Prawdziwy test kondycji przyszedł w Sigiriyi. Wspinaczka na Lwią Skałę, zawieszoną 200 metrów nad dżunglą, wymagała skupienia, ale widok z góry - bezkresna, soczysta zieleń - był wart każdego kroku. Mało nam było wyzwań, bo tego samego dnia, skuszeni „instagramowymi” widokami, wdrapaliśmy się na sąsiednią górę Pidurangala. Choć utknęliśmy w korku na wąskiej ścieżce i przez chwilę kusiło nas, by zawrócić, zachód słońca z widokiem na Sigiriyę uciszył wszelkie wątpliwości. To był moment czystej magii.

Kandy

Zmieniliśmy tempo w Kandy, duchowym sercu wyspy. Odwiedziliśmy Świątynię Zęba Buddy, gdzie w dymie kadzideł i rytmie bębnów czuć było prawdziwe sacrum. Wcześniej jednak daliśmy się porwać kolorom i zapachom w ogrodzie przypraw. Widok świeżej gałki muszkatołowej, czy wanilii prosto z pnącza uświadamia, jak mało wiemy o tym, co mamy w kuchni.

Nuwara Eliya

Potem przyszły góry i Nuwara Eliya. Droga była kręta, żmudna i pełna serpentyn, ale nagroda czekała na plantacji herbaty Labookellie. Przejazd jeepem przez falujące, zielone wzgórza i próba samodzielnego zbioru liści pokazały nam, że filiżanka cejlońskiej herbaty to efekt tytanicznej pracy ludzkich rąk. Następnego dnia, jeszcze przed świtem, ruszyliśmy na Horton Plains. Trekking do „Końca Świata” (World’s End) zaczął się w gęstej mgle, która nagle, jak na zawołanie, rozstąpiła się nad 900-metrową przepaścią. Widok był tak monumentalny, że uśmiech nie schodził nam z twarzy przez całą drogę powrotną.

Legendarny pociąg na Sri Lance

Podróż do Ella odbyła się legendarnym pociągiem. Mimo deszczu i otwartych drzwi wagonu, przez które wpadało rześkie powietrze, widoki na plantacje herbaty zapierały dech. W samej Elli obowiązkowo odwiedziliśmy Most Dziewięciu Łuków - kamienną ikonę ukrytą w dżungli, do której dotarliśmy spacerem wzdłuż torów.

Yala Park

Ostatnie dni to miks duchowości i oceanu. W Kataragamie podpatrywaliśmy hinduistyczne rytuały i tańce w transie, a w parku Yala - choć lampart postanowił zostać w ukryciu - widzieliśmy bawoły urządzające sobie „naturalne spa” w błocie i małpie gangi, które rządzono przy drogach. Przed powrotem do domu zdążyliśmy jeszcze odwiedzić kolonialny Fort Galle, pospacerować jego murami i zobaczyć niezwykłą pracę rybaków na tyczkach.

Naszą przygodę na Sri Lance domknęliśmy rejsem po rzece Madu wśród namorzynów i wizytą w wylęgarni żółwi. Patrzenie na kilkudniowe żółwiki, które niebawem ruszą w wielki ocean, było piękną klamrą tej wyprawy. Sri Lanka pożegnała nas zapachem cynamonu i szumem fal, zostawiając w nas poczucie, że dotknęliśmy czegoś autentycznego, dzikiego i niezwykle gościnnego. 

A kiedy wydaje się, że trudno o piękniejsze zakończenie, przychodzi kolejny rozdział.

Malediwy

Po Sri Lance nasi Goście ruszyli dalej już samodzielnie na Malediwy, jakby płynnie przechodząc z przygody w czysty relaks. Po przylocie czekał transfer motorówką do hotelu i zakwaterowanie w wyjątkowym ośrodku pośród turkusowej laguny. To jedno z tych miejsc, które trudno opisać słowami. Niesamowity błękit wody, miękki biały piasek i rafa koralowa tuż przy brzegu. Poranki z widokiem na ocean, spacery brzegiem laguny, karmienie płaszczek i długie godziny błogiego odpoczynku. Poza tym wycieczki po okolicznych wyspach, sporty wodne i możliwość dalszego odkrywania podwodnego świata. 

To było idealne domknięcie podróży. Taka kombinacja, która zostaje w pamięci na bardzo długo.

Dołącz do grupy:

Sylwester na Sri lance

Sylwester na Sri lance

Sylwester na Cejlonie!

Cena od:
2550 USD + przelot
Terminy:
29.12.2026 - 10.01.2027
Grupa:
od 6 osób
Sri Lanka i Malediwy

Sri Lanka i Malediwy

Podwójny Raj

Cena od:
4480 USD + przelot
Terminy:
06.08.2026 - 21.08.2026
17.11.2026 - 02.12.2026
Grupa:
min. 10 osób

Zainteresowała Cię ta oferta?

Zostaw kontakt

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)

lub zapisz się do naszego newslettera, by być zawsze na bieżąco z gorącymi ofertami i nowymi kierunkami naszych wypraw!

powrót

Pojechali i napisali: