Sylwester na Sokotrze II - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Sylwester na Sokotrze II

Data wyjazdu: 28.12.2025-6.01.2026

Sylwester na Sokotrze II

Martyna Bujalska Relacjonuje:
Martyna Bujalska

Sokotra – miejsce, w którym czas płynie inaczej

Wyspa, w której nie można się nie zakochać, skrywająca piękno, do którego chce się wracać. Jest jak narkotyk – ledwo się ją opuściło, a już się myśli o tym, kiedy się ją zobaczy. Chociaż może lepsze byłoby porównanie do pięknego człowieka, który urzeka nie tylko zewnętrznością, ale też tym, co skrywa pod płaszczem utkanym z kwitnących butelkowców i przyozdobionym koronami drzew smoczych.

Pędzona tą niepohamowaną tęsknotą, wróciłam na Sokotrę w grudniu, prowadząc jedną z grup świętującą Nowy Rok na wyspie.

Laguny, plaże i pierwszy dzień roku

Ten dzień przypadł w trakcie pobytu w Qalasyiah, na lagunie Detwah. Od rana popłynęliśmy łodziami na plażę jak ze snu – Shoab. Turkusowa woda, biały piasek, spokój. Część z nas oddaje się kąpielom w krystalicznie czystej wodzie, część postanowiła pójść na długi spacer wzdłuż ciągnącej się kilometrami plaży.

Wracając łodziami, mogliśmy obserwować kormorany oraz głuptaki siedzące na skałach lub krążące nad naszymi głowami. Dopłynęliśmy z powrotem do Qalanciya w czasie odpływu. Do brzegu tym razem musieliśmy kawałek dojść po płytkiej wodzie. A tutaj czekały nas dzieciaki – ciekawe i roześmiane. Z dumą pokazywały nam ryby z porannego połowu, dziewczynki grały ze mną w „łapki”, czym sprawiłam im ogromną radość. Chyba nie przypuszczały, że turystka też zna tę grę!

Z żalem opuściliśmy mały port i poszliśmy na spacer ulicami miasteczka, by zobaczyć to codzienne życie mieszkańców Sokotry.

Qalanciya i codzienność wyspy

Przy palcu, na którym stały nasze samochody, weszliśmy do lokalnego sklepu – wszystkie artykuły, niezależnie od tego, czy to były konserwy, worki czy owoce, były pieczołowicie poukładane na półkach lub ladach. Porządek panował idealny.

Po powrocie poszliśmy na lunch, a potem odwiedzić Cavemana – czyli pana, który mieszka w jaskini, z której rozpościera się widok na całą lagunę. Caveman przyjął nas jak zwykle herbatą i opowiedział historię swojego życia, której słuchaliśmy z zainteresowaniem, wpatrując się w turkusowe wody laguny. Na zakończenie wizyty zszedł z nami do wody i mogliśmy skosztować świeżych małży oraz ostryg…

Zachód słońca i sylwestrowa noc

Wróciliśmy spacerem do obozowiska, a na zachód słońca tego ostatniego dnia roku poszliśmy na górujące nad laguną i morzem skały. Mieliśmy tam też mały piknik z hamir – od tej pory ulubionymi pączkami – i świeżo parzoną herbatą.

Noc sylwestrową spędziliśmy, tańcząc przy świetle ogniska, pod gwiazdami. I obserwując bioluminescencyjny plankton…
To jedna z tych nocy, które na długo zostają w pamięci.

W głąb wyspy – drzewa smocze

Kolejnego dnia czekał nas przejazd w głąb wyspy – do lasu drzew smoczych. Po drodze zatrzymaliśmy się przy starych, zardzewiałych czołgach pamiętających czasy przyjaźni jemeńsko-rosyjskiej z lat 80. XX wieku. Nie mogliśmy rozstać się z morzem, więc jeszcze podeszliśmy na plażę – kolejną długą i pustą, z białym piaskiem i pięknymi wielkimi muszlami.

Wjeżdżając na płaskowyż, pojawiły się pierwsze smocze drzewa – majestatyczne draceny, których charakterystyczny kształt widać z oddali. Pierwsze zdjęcia na ich tle, z wijącą się drogą i pasmem górskim dopełniającym kadr.

Zjeżdżamy z głównej drogi i tutaj zaczyna się prawdziwa jazda off road – po stromych zboczach, ścieżkach wytyczonych na dziko. Drzew smoczych jest coraz więcej, a my zjeżdżamy do Kanionu Dirhur na odpoczynek i spacer. Jest gorąco. Dla chętnych możliwa kąpiel w oczkach wodnych, ale wybieramy spacery, podziwiając, jak rzeka, która tutaj płynęła przez miliony lat, ukształtowała ten kanion. Idziemy jej korytem, a wzdłuż, na skalnych zboczach, ścianach i półkach rosną drzewa butelkowe.

Serce lasu drzew smoczych

Ruszamy dalej, już do serca lasu drzew smoczych. Po drodze pojawiają się też drzewa ogórkowe, dużo rzadziej występujące, ale nie rosnące w podobnie wymagających warunkach co butelkowce. Droga jest coraz piękniejsza i coraz więcej jest dracen. Tak naprawdę, gdzie się nie obejrzeć, tam drzewo smocze.

Na lunch docieramy do obozowiska. Mamy najlepsze miejsce, z widokiem na las drzew smoczych po horyzont. Mimo że świeci gorące słońce, wiatr jest silny. Po lunchu chwila odpoczynku i spacer do wioski składającej się zaledwie z kilku domostw. Zostaliśmy ugoszczeni herbatą i poszliśmy zobaczyć ogródek, w którym hodowane są małe draceny, a w tle kanion i pasmo górskie z najwyższym szczytem Sokotry.

Noc pod księżycem i poranek jak z bajki

Czas na zachód słońca. Ale w takim miejscu jest jak bajka. Przed nami chłodna noc przy pełni księżyca. I oszałamiający poranek. Z naszych namiotów obserwować można wschód słońca i zmieniające się kolory nieba, chmur i drzew. Można wpatrywać się w ten widok bez końca.

Chłodny poranek przemienił się w słoneczne i ciepłe przedpołudnie – wspięliśmy się na punkt widokowy, zrobiliśmy piękne zdjęcia pod drzewami smoczymi, nawet na jedno weszliśmy – znalazła się trójka odważnych! Z niekłamanym żalem opuściliśmy to jedyne w swoim rodzaju miejsce na ziemi, nie omieszkając przy okazji sprawdzić, jak wygląda żywica dracen – czerwony proszek, którym umazaliśmy sobie twarze, prosto z drzewa.

Jaskinie, plaże i wydmy

Na lunch docieramy na kolejną idylliczną plażę – Aomak, odwiedzając po drodze jaskinię Dagub, do której rodzina mieszkająca niedaleko wybrała się na lunch. Kobiety zajmujące się gotowaniem w specjalnie wyznaczonym do tego miejscu zaprosiły mnie, bym mogła chwilę z nimi posiedzieć. Byłam sama, więc miały odkryte twarze, w momencie kiedy część mojej grupy też chciała podejść, twarze zakryły. Piękne są kobiety na Sokotrze… mężczyźni za to w innej części jaskini oprawiali kozę, którą później będą robić na ognisku. Jest tu chłodno i przyjemnie.

Po lunchu na plaży idziemy się wykąpać w oceanie – jesteśmy na południu wyspy i Ocean Indyjski zastąpił oblewające północ wyspy Morze Arabskie. Woda jest ciepła, ale fale większe. Kąpiel na tej bajecznej plaży to sama przyjemność.

Wydmy Zaheb, na które wchodzimy, urzekają fakturą, jasnożółtym kolorem, który odcina się na tle absolutnie błękitnego nieba. Spacer, zdjęcia, chwila refleksji… kolejne magiczne miejsce na Sokotrze!

Arher i niespodziewane przedłużenie pobytu

Po drodze spotykamy drugą grupę – musimy się wyściskać, wymienić wrażeniami i każda znowu jedzie w swoją stronę. My na bezludną, dziką plażę, na noc w świetle księżyca i pod gwiazdami, gdzie świętować będziemy urodziny jednej z uczestniczek świeżo upieczonym tortem!

Po porannych spacerach i kąpieli w oceanie wjeżdżamy na drogę zasypaną trochę piaskiem z plaż, bo wieje tutaj dość mocno, i już po kilkunastu kilometrach wjeżdżamy drogą wzdłuż doliny rzeki Kalysan. Docieramy do parkingu – choć nazwa to na wyrost – i schodzimy w dół do kanionu, którego białe wapienne ściany widać z daleka. Jesteśmy pierwsi, więc jest zupełnie pusto, możemy nacieszyć się ciszą i piękną, ożywczą turkusową wodą. Opuszczamy kanion Kalysan, jak ilość turystów staje się uciążliwa.

Ostatni etap drogi na plażę Arher to widowisko, którego nie da się zapomnieć. Wydmy wchodzące w morze, a z drugiej strony przylegające do masywu skalnego. Dzisiaj na jedną z nich na pewno wjedziemy na zachód słońca!

Pożegnanie z wyspą

Tego dnia dotarły do nas też informacje o zamkniętej przestrzeni powietrznej nad Jemenem i odwołanych lotach z i do Abu Dhabi. Jak nazwała nasz obóz Bożena – „Hilton” na plaży Arher – gościł nas dwa dni dłużej. Dzięki czemu mieliśmy okazję poznać tajniki wyrabiania naszych ulubionych pączków hamir, było więcej czasu na relaks na plaży, spacery i rozmowy.

Dotarliśmy też do jaskini Hoq, która urzekła nas swoją dzikością i niedostępnością, a trening do Infinity Pools na pewno długo będzie wspominany. Wizyta w Hadiboh – stolicy Sokotry – pokazała, jak różnorodna jest wyspa.

Wylecieliśmy dwa dni później. Zwiedziliśmy Jeddah, piękne miasto pełne historii, które zamknęło i spuentowało nasz wyjazd na Sokotrę.

Czy wrócę na Sokotrę?

Czy na Sokotrę wrócę? Myślę, że odpowiedź jest oczywista – zawsze!
Piękno przyrody, autentyczność, gościnność i wielkie serce mieszkańców wyspy będą dla mnie zawsze wartością, dla której warto tam wracać.

Dołącz do grupy:

Sylwester na Sokotrze

Sylwester na Sokotrze

Egzotyczny Sylwester!

Cena od:
1790 USD + przelot
Terminy:
28.12.2026 - 07.01.2027
Grupa:
od 8 osób
Sokotra

Sokotra

Hit!

Cena od:
1790 USD + przelot
Terminy:
05.10.2026 - 15.10.2026
30.11.2026 - 09.12.2026
31.01.2027 - 10.02.2027
08.03.2027 - 17.03.2027
05.04.2027 - 14.04.2027
Grupa:
11-14 osób
Oman i Sokotra

Oman i Sokotra

Idealny duet!

Cena od:
3280 USD + przelot
Terminy:
23.11.2026 - 08.12.2026
24.01.2027 - 09.02.2027
Grupa:
min. 11 osób

Zainteresowała Cię ta oferta?

Zostaw kontakt

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)

lub zapisz się do naszego newslettera, by być zawsze na bieżąco z gorącymi ofertami i nowymi kierunkami naszych wypraw!

powrót

Pojechali i napisali: