Wybrzeże Kości Słoniowej - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Wybrzeże Kości Słoniowej

Data wyjazdu: 16-28.01.2026

Wybrzeże Kości Słoniowej

Estera Hess Relacjonuje:
Estera Hess

Na początek Abidżan

Kolejny kraj Afryki Zachodniej, o którym niewiele w sieci. Niewiele osób tu było. Tym bardziej byliśmy podekscytowani ruszając na podbój tego kraju w styczniu. Zgodnie z prognozami pogody, mieliśmy cieszyć się porą suchą na całej trasie.

Zaczęliśmy zwiedzanie od Abidżanu. Niewiele jest krajów na świecie mogących poszczycić się dwiema stolicami, a tak właśnie jest tutaj. Wielkie sześciomilionowe miasto zrobiło na nas wszystkich bardzo dobre wrażenie. Każdy z nas spodziewał się Afryki dużo bardziej zatłoczonej, lokalnej i brudnej. Tymczasem przywitały nas szerokie ulice, reprezentacyjne budynki, wysokie drapacze chmur i niesamowity Kościół Św. Pawła. Poza nim zobaczyliśmy także most, kilka murali, odwiedziliśmy najbardziej rozpoznawalny niegdyś budynek miasta Piramidę. Nie zabrakło także wizyty na bardzo lokalnym targu, gdzie uderzył nas zapach mieszanki owoców, warzyw i kurzego pierza.

Nie obyło się bez pierwszych niespodzianek, wpisanych na stałe w przetarcia szlaku. Lunch wydłużył się do dwóch godzin czekania na… awokado. Bo w Afryce czas płynie bardzo powoli i nikt nie przyznaje się, że czegoś nie ma, albo czegoś nie wie.

Jamusukro i polskie nabożeństwo

Kolejna stolica, czyli Jamusukro zrobiło na nas równie duże wrażenie. Tu dotarliśmy akurat w niedzielę, co pięknie wpasowało się w mszę w Bazylice Matki Boskiej od Pokoju. Do końca nie mogliśmy uwierzyć, że kościół takiej wielkości stylizowany na Bazylikę Św. Piotra w Watykanie stoi pośrodku Wybrzeża Kości Słoniowej. To nie była jedyna niespodzianka tego dnia - kościołem zarządzają polscy Palotyni, a my mieliśmy okazję wziąć udział w polskim nabożeństwie.  

Kościół zachwycił nas nie tylko rozmiarem ale przede wszystkim swoimi cudnymi witrażami.

Oczywiście poznaliśmy historię konieczności posiadania dwóch stolic, jak to w Afryce pan prezydent Felix przeniósł stolicę do swojej rodzinnej miejscowości. Z umiłowaniem do wielkich gmachów wybudował tu ich kilka.

Obecny pan prezydent pochodzi dla odmiany z muzułmańskiej północy i teraz ta część kraju jest w łaskach. Choć jeszcze tego nie widać, im dalej na północ tym skromniejsze warunki. Miasta zamieniły się w wioski, autostrady w wąskie, ale nadal asfaltowe i dobre drogi, zniknęły eleganckie hotele - pojawiły się pojedyncze obiekty dla turystów na trasie, w których byliśmy jedynymi gośćmi.

Przywykliśmy już do ograniczonego wyboru dań podczas posiłków: ryba albo kurczak, ale nauczyliśmy się także omijać te małe niedogodności wprowadzając do menu więcej warzyw i owoców.

Lokalne występy

Zaczęły się występy lokalne, pokazy masek i tańców tradycyjnych. Mieliśmy kilka umówionych wizyt w wioskach położonych zazwyczaj kilkadziesiąt km od głównej trasy. W niektórych byliśmy podejmowani po królewsku, w innych widzieliśmy raczej parcie na pieniądze, i to niemałe, które zostawialiśmy za taki pokaz. Przy okazji występów zobaczyliśmy kawał Wybrzeża spoza głównej trasy, z pewnością nie pokazowego. Kilkukrotnie tancerze proponowali nam występy z dojazdem na miejsce, zawsze odmawialiśmy chcąc poznać kraj lepiej i dogłębnie.

Wraz z wizytami w wioskach udało się nam odwiedzić szkoły, lokalne domostwa, porozmawiać z miejscowymi.

Cała trasa obfitowała w wiele niespodzianek, bardzo miło wspominamy wizytę w wiosce zajmującej się produkcją kaszki z manioku, ciekawa była także wizyta w manufakturze masła shea, choć dopiero za drugim razem udało się nam zobaczyć pracujące tutaj kobiety i dzieci. Rozczarowało nas kakao, myśleliśmy, że jako największy producent na świecie Wybrzeże podejmie nas fabryką na fabryce, ale było inaczej, niemniej kakaowce na plantacji widzieliśmy a i małą manufakturę kakao i czekolady także.

Jedzenie na Wybrzeżu Kości Słoniowej

Odkryliśmy ku naszemu zdziwieniu, że częściej niż wołowinę dostać tu można w restauracjach, nawet bardzo podrzędnych, królika albo perliczkę. Ślimaki są tutaj tak wielkie i ciemne, przez kilka pierwszych dni zajadaliśmy się nimi mylnie uważając je za żołądki z indyka.

W każdym sklepie bez problemu dostać można było wino, z reguły słodkie lub półsłodkie, ale zawsze było dostępne.

Zakupy owoców i warzyw na pęczki lub usypane kupki, czy ułożone stosiki z cytryn czy marchewek to też swoista nowość.

Bardzo smakował nam piknikowy lunch w jednej w wiosek, który zrobiliśmy sami. Raz też w sytuacji awaryjnego znużenia jedzeniem weszliśmy do kuchni i przygotowaliśmy kolację afrykańską z elementami kuchni fusion.

Cała grupa okazała się bardzo zżytą ekipą, która dzielnie znosiła trudy podróży. Wybrzeże okazało się bardzo autentycznym krajem, nam przede wszystkim podobało się, bo byliśmy tam jedynymi turystami. Spotkaliśmy dorosłych i dzieci niezwyczajnych widoku białych turystów. Nikt nas nie nagabywał, nie naciągał, nie namawiał do zakupów.

Im dłuższy czas od powrotu tym większa tęsknota za taką Afryką.

Dołącz do grupy:

Senegal i Gambia

Senegal i Gambia

Przetarcie szlaku

Cena od:
3345 EUR + przelot
Terminy:
05.10.2026 - 16.10.2026
07.11.2026 - 18.11.2026
04.03.2027 - 15.03.2027
Grupa:
min. 10 osób
Papua Nowa Gwinea

Papua Nowa Gwinea

Goroka Show 2024

Cena od:
6222 USD + przelot
Terminy:
Wkrótce -
Grupa:
10 osób
Benin, Togo, Ghana

Benin, Togo, Ghana

Afryka w pigułce

Cena od:
3700 USD + przelot 
Terminy:
10.10.2026 - 24.10.2026
12.11.2026 - 26.11.2026
18.01.2027 - 01.02.2027
Grupa:
10 osób
 Wybrzeże Kości Słoniowej

Wybrzeże Kości Słoniowej

Wracamy do Afryki!

Cena od:
3195 USD + przelot
Terminy:
01.12.2026 - 13.12.2026
16.01.2027 - 28.01.2027
02.11.2027 - 14.11.2027

Zainteresowała Cię ta oferta?

Zostaw kontakt

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)

lub zapisz się do naszego newslettera, by być zawsze na bieżąco z gorącymi ofertami i nowymi kierunkami naszych wypraw!

powrót

Pojechali i napisali: