
Estera Hess — podróżnik, traveler, pilot wycieczek zagranicznych, explorer, lingwista. Smakosz kuchni świata, amator sportów motorowych. Łowca przygód egzotycznych, ekspert w planowaniu indywidualnych wyjazdów zagranicznych. Doradca przy wyborze kierunku wakacji.
Relacjonuje:Kolejny kraj Afryki Zachodniej, o którym niewiele w sieci. Niewiele osób tu było. Tym bardziej byliśmy podekscytowani ruszając na podbój tego kraju w styczniu. Zgodnie z prognozami pogody, mieliśmy cieszyć się porą suchą na całej trasie.
Zaczęliśmy zwiedzanie od Abidżanu. Niewiele jest krajów na świecie mogących poszczycić się dwiema stolicami, a tak właśnie jest tutaj. Wielkie sześciomilionowe miasto zrobiło na nas wszystkich bardzo dobre wrażenie. Każdy z nas spodziewał się Afryki dużo bardziej zatłoczonej, lokalnej i brudnej. Tymczasem przywitały nas szerokie ulice, reprezentacyjne budynki, wysokie drapacze chmur i niesamowity Kościół Św. Pawła. Poza nim zobaczyliśmy także most, kilka murali, odwiedziliśmy najbardziej rozpoznawalny niegdyś budynek miasta Piramidę. Nie zabrakło także wizyty na bardzo lokalnym targu, gdzie uderzył nas zapach mieszanki owoców, warzyw i kurzego pierza.
Nie obyło się bez pierwszych niespodzianek, wpisanych na stałe w przetarcia szlaku. Lunch wydłużył się do dwóch godzin czekania na… awokado. Bo w Afryce czas płynie bardzo powoli i nikt nie przyznaje się, że czegoś nie ma, albo czegoś nie wie.
Kolejna stolica, czyli Jamusukro zrobiło na nas równie duże wrażenie. Tu dotarliśmy akurat w niedzielę, co pięknie wpasowało się w mszę w Bazylice Matki Boskiej od Pokoju. Do końca nie mogliśmy uwierzyć, że kościół takiej wielkości stylizowany na Bazylikę Św. Piotra w Watykanie stoi pośrodku Wybrzeża Kości Słoniowej. To nie była jedyna niespodzianka tego dnia - kościołem zarządzają polscy Palotyni, a my mieliśmy okazję wziąć udział w polskim nabożeństwie.
Kościół zachwycił nas nie tylko rozmiarem ale przede wszystkim swoimi cudnymi witrażami.
Oczywiście poznaliśmy historię konieczności posiadania dwóch stolic, jak to w Afryce pan prezydent Felix przeniósł stolicę do swojej rodzinnej miejscowości. Z umiłowaniem do wielkich gmachów wybudował tu ich kilka.
Obecny pan prezydent pochodzi dla odmiany z muzułmańskiej północy i teraz ta część kraju jest w łaskach. Choć jeszcze tego nie widać, im dalej na północ tym skromniejsze warunki. Miasta zamieniły się w wioski, autostrady w wąskie, ale nadal asfaltowe i dobre drogi, zniknęły eleganckie hotele - pojawiły się pojedyncze obiekty dla turystów na trasie, w których byliśmy jedynymi gośćmi.
Przywykliśmy już do ograniczonego wyboru dań podczas posiłków: ryba albo kurczak, ale nauczyliśmy się także omijać te małe niedogodności wprowadzając do menu więcej warzyw i owoców.
Zaczęły się występy lokalne, pokazy masek i tańców tradycyjnych. Mieliśmy kilka umówionych wizyt w wioskach położonych zazwyczaj kilkadziesiąt km od głównej trasy. W niektórych byliśmy podejmowani po królewsku, w innych widzieliśmy raczej parcie na pieniądze, i to niemałe, które zostawialiśmy za taki pokaz. Przy okazji występów zobaczyliśmy kawał Wybrzeża spoza głównej trasy, z pewnością nie pokazowego. Kilkukrotnie tancerze proponowali nam występy z dojazdem na miejsce, zawsze odmawialiśmy chcąc poznać kraj lepiej i dogłębnie.
Wraz z wizytami w wioskach udało się nam odwiedzić szkoły, lokalne domostwa, porozmawiać z miejscowymi.
Cała trasa obfitowała w wiele niespodzianek, bardzo miło wspominamy wizytę w wiosce zajmującej się produkcją kaszki z manioku, ciekawa była także wizyta w manufakturze masła shea, choć dopiero za drugim razem udało się nam zobaczyć pracujące tutaj kobiety i dzieci. Rozczarowało nas kakao, myśleliśmy, że jako największy producent na świecie Wybrzeże podejmie nas fabryką na fabryce, ale było inaczej, niemniej kakaowce na plantacji widzieliśmy a i małą manufakturę kakao i czekolady także.
Odkryliśmy ku naszemu zdziwieniu, że częściej niż wołowinę dostać tu można w restauracjach, nawet bardzo podrzędnych, królika albo perliczkę. Ślimaki są tutaj tak wielkie i ciemne, przez kilka pierwszych dni zajadaliśmy się nimi mylnie uważając je za żołądki z indyka.
W każdym sklepie bez problemu dostać można było wino, z reguły słodkie lub półsłodkie, ale zawsze było dostępne.
Zakupy owoców i warzyw na pęczki lub usypane kupki, czy ułożone stosiki z cytryn czy marchewek to też swoista nowość.
Bardzo smakował nam piknikowy lunch w jednej w wiosek, który zrobiliśmy sami. Raz też w sytuacji awaryjnego znużenia jedzeniem weszliśmy do kuchni i przygotowaliśmy kolację afrykańską z elementami kuchni fusion.
Cała grupa okazała się bardzo zżytą ekipą, która dzielnie znosiła trudy podróży. Wybrzeże okazało się bardzo autentycznym krajem, nam przede wszystkim podobało się, bo byliśmy tam jedynymi turystami. Spotkaliśmy dorosłych i dzieci niezwyczajnych widoku białych turystów. Nikt nas nie nagabywał, nie naciągał, nie namawiał do zakupów.
Im dłuższy czas od powrotu tym większa tęsknota za taką Afryką.
"Dziękujemy! Było bardzo bardzo bardzo trudno. To była dla nas najtrudniejsza rzecz w życiu. Wiatr był potężnie silny, wiele osób zrezygnowało. Generalnie bardzo dobra organizacja podczas trekingu jak i poza. Dziękujemy serdecznie za te niesamowite wakacje. Tanzańczycy to świetni ludzie. Świetnie przeżycie! "
"Podróż po Egipcie typu Lux była dla nas bardzo ekscytująca, a ile wspomnień... zdjęć. Zainspirowała nas do głębszego wejścia w temat starożytnych czasów Egiptu, słuchamy, oglądamy, czytamy na ile czas pozwala. Nie jest powiedziane, że nie wrócimy tam za jakiś czas! "
"Wyprawa na Sokotrę była spełnieniem mojego marzenia (...) Organizacja całego wyjazdu była perfekcyjna. Nie zmienia tej oceny niespodzianka w postaci zamkniętej przestrzeni powietrznej nad Jemenem, do którego należy Sokotra, odwołaniem lotów i koniecznością przedłużenia pobytu o 4 dni. Czuliśmy się dobrze zaopiekowani, zarówno przez pracowników biura w Polsce, którzy starali się rozwiązać problem, jak i cały sokotryjski team, który dbał o nas z uśmiechem i życzliwością, a nawet spełniał nasze kulinarne zachcianki w postaci homarów, ośmiornic i kalmarów. Nie zdawałam sobie sprawy, ile pysznych posiłków jest w stanie wyczarować kucharz w trudnych warunkach. Szczególne podziękowania należą się naszej pilotce Izie za jej profesjonalizm, poczucie humoru i otwartość na potrzeby uczestników. Gorąco polecam zwiedzanie Sokotry z ESTA Travel."
"Dziękujemy za wspaniały program, znakomitą oprawę - pilotka i przewodnicy, znakomicie dobranych uczestników (może to przypadkowa selekcja, ale wyszła znakomicie pomimo dużej rozpiętości wieku). I oczywiście za świetną organizację wyjazdu „ku chwale Ernesta Malinowskiego”. Świetny i program i godny polecenia! "
"Wróciliśmy z objazdu po Maroku zachwyceni, pełni niezapomnianych wrażeń, "zaopiekowani" przez naszego lokalnego opiekuna w sposób znakomity. Przewodnicy w miastach (w Marrakeszu była pani przewodniczka) dobrze przygotowani, bardzo sympatyczni i mówiący dobrym angielskim. Riady klimatyczne i wysmakowane. Podsumowując, chcieliśmy bardzo serdecznie Paniom podziękować za organizację wycieczki, która była zrobiona w sposób wysoce profesjonalny i godny polecenia, a także za wszystkie rady przed podróżą. "
"Chciałam ogromnie podziękować za cudowny wyjazd, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Alicja z Ewą sprawiły, że z pewnością nie zapomnę tej wyprawy do końca życia. Organizacja, program, a zwłaszcza cudowna i przyjacielska atmosfera... długo czekałam na tę wyprawę i zdecydowanie się nie zawiodłam. A wręcz przeciwnie....już prawie 3 tyg. po powrocie, a ja wracam każdego dnia myślami do tego czasu. Czekam na kolejną wyprawę z Alicją.... i oby z Ewą... dziękuję Wam Dziewczyny - jesteście wspaniałe. Całość 12/10. Pozdrawiam i do zobaczenia w drodze."
"Chciałam bardzo podziękować za bardzo dobrze zorganizowaną i ciekawą wycieczkę do Japonii. Wszystko było na najwyższym poziomie. Same pochwały dla Asi Barteckiej. Zawsze uśmiechnięta, pomocna i świetnie przygotowana. "
"Dzień dobry, podróż na Sokotrę - zostaje w mojej pamięci zapisana złotymi głoskami!!! Krajobrazy, natura, przyroda w swej wolnej przestrzeni jeszcze nie zagarniętej przez zachłanność człowieka - CUDO!!! Ale Sokotra to nie tylko krajobrazy, to również jej mieszkańcy. Gościnność lokalnej firmy - sympatyczni, mili, uśmiechnięci, radośni, oddani dla naszej grupy!!! Proszę o przesłanie serdecznych pozdrowień dla wszystkich panów, naszych opiekunów. To była wielka przyjemność ich poznać, obserwować, uśmiechać się do nich i tańczyć z nimi w rytm ich muzyki! Bardzo dziękuję!!! Już wybieram następną wyprawę z Wami!!! Pozdrawiam "
"Chciałbym podziękować w imieniu swoim i żony za super wycieczkę, najlepsza do tej pory, na jakiej byliśmy, wszystko dopięte na ostatni guzik. No i wielkie dzięki za Izę i super przewodników!"
"Właśnie wróciłam z drugiego wyjazdu z Waszym biurem w tym roku. Nie jestem osobą zbyt otwartą, opisując wrażenia i odczucia, ale nie mogę, nie wyrazić swojego zachwytu z tych pobytów. Jesteście niesamowicie profesjonalnym, rzetelnym biurem podróży. Już po pierwszym wyjeździe czułam się niesamowicie zaopiekowana, dopieszczona i zadowolona, ale pomyślałam, że to może przypadek, miałam szczęście, ale po drugim wyjeździe stwierdziłam, że to nie przypadek. Wy jesteście po prosu ŚWIETNI !!! Bardzo dziękuję za wspaniałe wakacje. Były to wyjazdy do Pauliny Młynarskiej, którą uwielbiam i na pewno jeszcze nie raz skorzystam z takich wyjazdów. Polecam biurko Esta Travel znajomym, bo wiem, że warto. Obserwuję Was w mediach społecznościowych i razem z mężem planujemy wyjazd z Esta Travel w jakieś ciekawe miejsce na Ziemi, może Azja ? Do..."
"Chcielibyśmy serdecznie podziękować za zorganizowaną wycieczkę do Apulii, a w szczególności podziękować Martynie za perfekcyjną opiekę i organizację. Udało nam się nawet wspólnie odkryć nieznany dotąd akcent polski w Apulii, więc w trakcie wyjazdu staliśmy się nawet odkrywcami. "
"Dzień dobry Pani Estero. Chciałbym bardzo podziękować za wspaniałą wycieczkę. Muszę przyznać, że Pakistan zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że to akurat z Pani biurem i Anią "przetarłem szlak". Nie będę się rozpisywał na temat programu, hoteli itp. ponieważ Ania zna moją opinię na te tematy i na pewno Pani przekaże (nie było na co narzekać). Jeśli chodzi o Anię, to napiszę tylko, że z taką kobietą aż chcę się podróżować. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wyprawa z Pani biurem. Jeszcze raz dziękuję za super spędzony czas. Pozdrawiam"
"Dziękuję za super niesamowity wyjazd do Wietnamu, wróciliśmy przedwczoraj, ale cały czas nie przestawiłam się jeszcze na „ten świat”. Nasza przecudowna pilotka Asia zaopiekowała się nami doszczętnie, pokazała, ile wlezie i nie było pytania, na które by nam nie odpowiedziała. Jeszcze raz baaaardzo dziękujemy!"
"Serdecznie dziękujemy ESTA TRAVEL za zorganizowanie niesamowitej wyprawy do Ugandy. To była absolutnie niezapomniana przygoda, która przyniosła nam wiele radości, emocji i niezwykłych doświadczeń. Wszystko od samego początku było perfekcyjnie zorganizowane, od transportu, zakwaterowania w malowniczych klimatycznych loggiach, po sam program wycieczki. Doceniamy Pani pasję i zaangażowanie w organizację wyprawy wyjątkowej i niepowtarzalnej. Dopracowanie wszystkich szczegółów sprawiły, że była to podróż magiczna - komfortowa i bezpieczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Specjalnie podziękowania dla Pani za wsparcie na samym początku podróży kiedy nasze bilety lotnicze raz za razem były anulowane, a my przerażeni… ale co źle się zaczyna, dobrze się kończy. Pani spokój był dla nas wybawieniem."
