Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Etiopia 22.09.-12.10.2011

Aksum - pierwsze królestwo Etiopii

29-09-2011

Nasz dzisiejszy dzień w pełni poświęcony był Aksum- to miasto właśnie było stolicą pierwszego królestwa Etiopii i to tu w IV wieku n.e. król Ezana nawrócił Etiopczyków na chrześcijaństwo. Tu również władało wielu królów Etiopii, po których pozostały jedne z największych na świecie Stelle. Aksum jest również miejscem narodzin królowej Saby, która odwiedziwszy Salomona w Izraelu, stała się brzemienna i w drodze powrotnej do Etiopii urodziła syna- pierwszego władcę Etiopii- Menelika. Miasto to ukrywa w ścianach małego budynku kościoła Marii z Syjonu najświętszą Arkę Przymierza, znalezioną niegdyś przez Mojżesza na szczycie góry Synaj. Budynek ten ma charakterystyczne, niebieskie okna, a Arki Przymierza pilnuje przez całe swe życie jeden strażnik. Nie może jej zobaczyć nikt inny poza nim, gdyż grozi to śmiercią, a w najlepszym razie ślepotą. Aksum jest to więc miejsce niezwykłe, jeśli wierzyć wszystkim legendarnym historiom opowiadanym przez Etiopczyków. Nasza wizyta w tym niewielkim mieście była jednak o tyle niezwykła, że trafiliśmy na coroczne obchody święta MESKAL – upamiętnienie znalezienia relikwii krzyża przez św. Helenę- matkę Konstantyna Wielkiego. Uroczystość ta jest niezwykle barwna. Około godziny 16:00 do kościoła Marii z Syjonu przyjechał Arcybiskup kościoła Etiopskiego i udał się wraz z innymi kapłanami oraz mnichami pod budynek Arki Przymierza, by tam przygotować się do uroczystości. Każdy z kapłanów miał barwne stroje, każdy również trzymał przy sobie krzyż do błogosławienia, Ważniejsze osobistości kościoła miały również dekorowane pięknie parasolki. Około 17:00 pielgrzymka wiernych i kapłanów z Arcybiskupem na czele ruszyła w kierunku głównego placu Aksum, by tam, stojąc przed świeżo zrobionym kopcem z krzyżem, odprawić półśpiewną modlitwę, która trwała do 18:00. Niewiele rozumieliśmy, jednak uczestnictwo w tak wielkiej uroczystości w kraju tak gorliwych wiernych, było niesamowite. O 18:00 w pełni uduchowieni, wróciliśmy do hotelu. Wieczorem wybraliśmy się jeszcze na spacer do centrum, gdzie wywoływaliśmy niesamowite zainteresowanie, gdyż byliśmy jedynymi białymi chodzącymi o tej porze po mieście. Jednak sklepom z wyrobami ręcznymi nie było końca, niektóre były nawet specjalnie dla nas otwierane. Nareszcie znalazł się czas na pierwsze zakupy- krzyże, maski, chusty..do hotelu wróciliśmy z kilkoma kilogramami więcej do bagażu, a to dopiero początek zakupów. Pozdrawiamy!


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: