Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Sri Lanka Sylwester 28.12.2015-10.01.2016

Safari wodne i farma żółwi

30-12-2015

Dziś pierwsze, tradycyjne śniadanie. Każdy spróbował czegoś lankijskiego: hoppers –  placki ryżowe na mleczku kokosowym z jajkiem, idii – bułeczki ryżowe czy też curry w różnych odmianach. Aby jednak nie przesadzać z nowościami, na talerzach pojawiły się również omlety i bardziej europejskie desery.

Dopłynęliśmy łodzią do naszego przewodnika i ruszyliśmy na safari wodne. Na rzece 21 wysp, z których wiele zamieszkałych. Najpierw odwiedziliśmy wyspę ze Spa rybnym.  Z początku nikt nie chciał się skusić, jednak gdy obniżyli nam sześciokrotnie cenę zdecydowaliśmy się wszyscy. Ryby z rodziny tilapii wyjątkowo wyrośnięte i  żarłoczne. Wybraliśmy głównie peeling pięt. Kolejna wyspa to cynamonowa, którą zamieszkuje jedna rodzina, uprawiająca cynamonowce. Tam przyjrzeliśmy się procesowi wytwarzania tej wyjątkowo aromatycznej przyprawy. Mogliśmy też zakupić olejek cynamonowy, laski cynamonu lub cynamon w proszku. Ruszając w dalszą drogę przepłynęliśmy obok najmniejszej wysepki i dotarliśmy na wyspę świątyni buddyjskiej. Pierwsze wprowadzenie w główną wiarę Lankijczyków, spotkanie z mnichem, który wszystkich pobłogosławił i mogliśmy wybrać się w drogę powrotną.  Podczas safari wodnego nie zabrakło ciekawych zwierząt: warany, zimorodki, pszczołojady, orły, kormorany: wszystkie wręcz pozowały nam do zdjęć. Czysta przyjemność.

Farma żółwi spotkała się z dużym zainteresowaniem. Nie często można zobaczyć pięć  gatunków żółwi z Oceanu Indyjskiego w jednym miejscu, porównać wielkość  jaj i ich dotknąć, poznać cykl życia żółwi a także chwycić zarówno 3dniowe maluchy, jak i kilkuletnie okazy. Osoby, którym braknie wrażeń po wizycie w takiej farmie, mogą ponowić odwiedziny w godzinach wieczornych, wówczas z jaj wykluwają się młode żółwiki.

Zadowoleni ruszyliśmy w powrotną drogę. Na trasie przerwa na świeży kokos królewski – ugasi każde pragnienie, jest jednak bardzo sycący, więc jeden na dwie osoby to optimum. Jako, że jechaliśmy wzdłuż pięknej plaży, zdecydowaliśmy się również na krótki spacer, a następnie luch w lokalnym barze. Dopiero ok. 15:00 wróciliśmy do hotelu,  by skorzystać z pierwszej kąpieli w oceanie oraz chwycić trochę słońca. Pozdrawiamy!

 


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: