Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Rzymskie Wakacje 21-25.07.2009

Wizyta w Bazylikach Papieskich, nocna wizyta w Trastevere - Zatybrzu

24-07-2009

Dziaj święto, śpimy dłużej niż zwykle. Po wczorajszej pysznej i długiej kolacji zasłużenie odpoczywamy,. Oczywiście jak się później okaże nikt z nas nie dospał do końca, ale siły musimy oszczędzać. Śniadanie jak zwykle do łóżka. Potem ze spacerów pieszych przesiadamy się do metra. Na wielu stopach widać już ślady schodzenia i zmęczenia, dlatego dzisiaj będzie nam ciut łatwiej. W programie kościoły. Oczywiście nie wszystkie w Rzymie, bo zabrakłoby nam pewnie roku, by móc je zobaczyć w komplecie. Decydujemy się na Bazyliki Papieskie: Św. Jana na Lateranie, Santa Maria Maggiore i na sam koniec Św. Piotra. Metrem ruszamy na Lateran. Kościół ogromny, prawie pusty. Przyjemny chłód wewnątrz. Tuż obok Baptysterium a na sam koniec Święte Schody. Wielu z nas podejmuje wyzwanie i w skupieniu wchodzi na kolanach po 28 stopniach do Santa Sanctorum. Ślady niełatwego zadania jeszcze przez kilka godzin widać odciśnięte na kolanach wchodzących. Zaczyna się nagrzewać powietrze, lokalne gazety zapowiadają na dzisiaj ok. 40 stopni. Na razie mamy ok. 36. I znowu do metra a stąd ruszamy do Santa Maria Maggiore. W nawiązaniu do legendy wyjaśniającej wybór tego miejsca na budowę Bazyliki nasza grupa w swoim żargonie nazwała tę Bazylikę Śnieżnikiem lub Snieżką. Zaczyna się robić bardzo gorąco. Znów do metra i tym razem Watykan. W drodze do Muzeów Watykańskich wpadamy do znanego nam już lodziarza i zamawiamy na szybko małe lody, które i tak okażą się wielkimi lodami i przy barze kawę. Wzmocnieni biegniemy na zbiórkę w Muzeach z naszym przewodnikiem, który ma tutaj na nas czekać. Dostajemy słuchawki, które przy takich tłumach na pewno okażą się bardzo pomocne. Wybraliśmy specjalnie porę obiadową, z nadzieją, że dla większości sjesta w Italii jest rzeczą świętą. Był to zasadniczo bardzo dobry pomysł, ale i tak jesteśmy w towarzystwie tych, którzy pomyśleli podobnie i teraz zaczynają zwiedzanie. Oczywiście koncentrujemy się na najważniejszych eksponatach muzeów. Najpierw rzeźba, potem kilka przykładów gobelinów, następnie Sala Map. Prosimy naszego Ettore by przejść przez Stanze Rafaella. Wydłuża nam to trasę, ale było warto. Wreszcie Kaplica Sykstyńska - i tu ścisk straszliwy. Dzięki słuchawkom i tak udaje się nam słuchać opowieści o malarstwie Michała Anioła. Stąd już tylko kilka kroków i jesteśmy przy Bazylice. Ponieważ nie ma kolejki najpierw zejdziemy do Grot Watykańskich, gdzie pochowano Naszego Papieża. Potem sama Bazylika. Przytłacza swoimi rozmiarami. Jest na co popatrzeć. Wyszukujemy ślady polskie. Przed 17 kończymy nasze wspólne zwiedzanie. Niektóre stopy aż proszą o zakończenie tuptania. Przerwa na mały posiłek, coś do picia, kąpiel i krótką sjestę. A wieczorem, jako, że dziś piątek wybieramy się do Trastevere - Zatybrza. Ta urokliwa dzielnica z mnóstwem knajpek, barów ożywa w weekendy i jest ulubionym miejscem spotkań nie tylko dla turystów ale przede wszystkim dla Rzymian. Autobus, którym jedziemy pustoszeje przy głównym placu tego miejsca, wszyscy podobnie jak my przyjechali w piątkowy wieczór tutaj. Spcerujemy po wąskich uliczkach by rozejrzeć się po okolicy. Docieramy do Placu Matki Boskiej z Zatybrza. Udaje się nam wejść jeszcze do środka - oszałamiające kolory i mozaiki. Potem rzucamy się już w małych grupkach w wir spacerów po Zatybrzu. Żeby najlepiej poczuć lokalny klimat trzeba tak jak Włosi zasiąść do stołu i przy lampce zimnego wina popatrzeć na przewijające się tłumy. Anita, Mila, Ania, Mirka i Aniela znajdują tradycyjny przykryty kraciastym obrusem stolik na jednej z najbardziej zatłoczonych uliczek. Spaghetti z mulami i owocami morza smakuje jak nigdzie indziej na świecie. Marysia, Ola i Asia delektują się kwiatami cukini nadziewanymi mozarellą i anchois z grilla. Pychota, potem makarony: z małżami, pomidorami, cykorią. Delicje. Przed 23 umówiliśmy się na spotkanie przed fontanną, nie ma wszystkich, część na pewno nie chce przerywać tak miłego wieczoru i postanawia zostać na Zatybrzu. Po krótkiej naradzie Ci, którzy umówili się na powrót do domu zmieniają swoje plany i ruszają na spacer na przełaj do Panteonu, Fontanny di Trevi. Nocą zabytki te nabierają jeszcze większego czaru. Dobranoc!


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: