Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Tajlandia i Kambodża 22.11-13.12.2009

Park Narodowy Erawan, Ajuttaja

26-11-2009

Mamy święto, wstajemy o pół godziny później niż dotychczas. Ale to wszystko przez nasze napięte plany. Po śniadaniu ruszamy do Parku Narodowego by zaznać kąpieli w wodospadzie. Jedziemy nie wiedząc, czy woda będzie na tyle ciepła i czysta, żeby móc się kapać, ale nikt nie zakłada innej opcji. Najpierw marsz aby dotrzeć do pierwszej kaskady. Zza drzew słychać już szum wodospadu, wreszcie widać  wodę, mamy farta, po porze deszczowej jest jej dużo i do tego jaka błękitna, od razu zachęca do kąpieli. Ale my ambitnie postanawiamy wskrobać się na sam szczyt wodospadu by dotrzeć do jego początku. Trochę się rozciągamy. Oczywiście ustalona pora zbiórki przy naszych planach i kąpielach nie jest realna, ale za to ile mamy frajdy. Maszerujemy przez dżunglę, wodospad cały czas nam towarzyszy to pokazując się to chowając za drzewami. Ewa i Irek zaczynają kąpiele już od stopnia nr 3. Ku naszemu zdziwieniu duże ryby, które tu żyją nie gardzą naszymi ciałkami i nas po prostu podskubują. Na samej górze w wodzie spora część naszej grupy. Mila, Zosia i Asia wskakują w opakowaniach. Mila nadwyręża wprawdzie garderobę, ale w Tajlandii szybko można ją uzupełnić. Tego nam było trzeba po zatłoczonym Bangkoku, to odludzie od razu wprowadza nas w nastrój wakacyjny. Przed odjazdem naszego autobusu ku rozpaczy naszej przewodniczki rozsiadamy się jeszcze w lokalnej maleńkiej restauracji. Zamawiamy same tajskie dania i wpadamy nad nimi w zachwyt. Już wiemy, że nawet średnio ostre znaczy kąśliwy uśmiech pani restauratorki. Ziejemy jak smoki ale nadal bardzo nam smakuje. Uczymy się odróżniać różne egzotyczne dodatki i rozpoznajemy poszczególne składniki w zupie i to Wacka. Takie sobie wspólne próbowanie. Czas na autobus. Wasana czyli przewodniczka wie co robi włączając nam płytę z przebojami tajskimi, usypiamy od razu. Ale przy powtórce głośno protestujemy. Musimy zmienić klimat i zaczynamy od kawy. Ajuttaja to jedna ze stolic Syjamu. Oglądamy tu trzy świątynie i łapiemy je w dobrym bo ciepłym zachodzącym świetle. Później kolacja nad rzeką i znowu tajskie specjały. Na diecie ryżowo-bulionowej Tadeusz. Trzymamy za Niego kciuki.

Mila, Ola, Asia i Wacek na targu nocnym w centrum. Reszta zajęcia w podgrupach.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: