Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Zakaukazie 24.05-11.06.2012

Zwiedzanie Tbilisi

25-05-2012

TBILISI o 5 rano przywitało nas chłodem. Po relacji Marysi spodziewaliśmy się na lotnisku amanta filmowego, tymczasem pojawił się starszy Pan współwłaściciel biura,  aktor - przewodnik Dawid pojawił się dopiero po śniadaniu. Całe miasto spało tylko Pałac Prezydenta był rzęsiście oświetlony - tu władza cały czas pracuje dla dobra społeczeństwa. Po krótkiej drzemce ruszyliśmy w miasto.
Chociaż Tbilisi jest jednym z najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych stolic świata (historia miasta datuje się od V wieku) to setki najazdów spowodowały, że najstarsze zachowane budowle pochodzą z XVI w. Zaczęliśmy od współczesnej katedry zbudowanej za fundusze największego gruzińskiego oligarchy Iwaniszwilego skąd roztacza się wspaniały widok na miasto.
Potem przejechaliśmy na drugą stronę Kury obok Pałacu Iwaniszwilego (który nota bene będzie rywalem obecnego prezydenta we wrześniowych wyborach), do pomnika Matki GRUZJI, stąd pieszo obok twierdzy przez stare miasto na pyszny lunch z lemoniadą w dwunastu kolorach tęczy, która wielu z nas przypomniała czasy dzieciństwa.
W muzeum etnograficznym zobaczyliśmy domy z różnych rejonów Gruzji i zapoznaliśmy się - na razie teoretycznie z tradycyjnymi sposobami produkcji gruzińskiego wina.
Kolejnym etapem był spacer aleją Rustawellego - głównym bulwarem Tbilisi.
Niestety jak tylko oddaliliśmy się od autobusu złapała nas gwałtowna burza. Próbowaliśmy ją przeczekać, a to w cerkwii, a to w sklepie z winem ale w końcu zdrowo przemokliśmy. Teraz grupa suszy się i przebiera, a za chwilę udajemy się na powitalną kolację z gruzińskimi toastami. 

Pierwsza kolacja już za nami, na razie Tamadą   wznoszącym toasty był nasz przewodnik ale od dziś kolejno będzie to każdy uczestnik wyprawy. Ranek powitał nas piękną słoneczną pogodą, ruszamy do Mcchety i Gruzińska drogą wojenną w kierunku głównego grzbietu Kaukazu do Kazbek.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: