Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Etiopia 8-25.10.2012

Dolina Omo: Mursi

11-10-2012

Następnego dnia wcześnie rano przez park narodowy Mago udaliśmy się do położonych w górach o tej samej nazwie siedzib plemiona Mursi. To najbardziej wojownicze z plemion doliny Omo przez wiele lat było postrachem sąsiadów. Dziś dzidy zamienili na (a może raczej – uzupełnili o) kałasznikowy i przy każdej sytuacji, kiedy coś im się nie podobało widziałem wyraźny niepokój w oczach naszego przewodnika.

Poza wojowniczością Mursi znani są przede wszystkim z glinianych krążków (o średnicy od 10 do 20 centymetrów), które kobiety Mursi noszą na przeciętej górnej wardze. Czekaliśmy z niecierpliwością, żeby je zobaczyć, tymczasem przed wioską zatrzymało nas dwóch chłopców odzianych wyłącznie w rytualne malowidła. Po chwili dołączył rosły wojownik, który nie miał nawet malunków – nasze Panie nie mogły powstrzymać się od owacji.
Po przejechaniu przez kilka posterunków, na których także zatrzymywali nas chłopcy, którzy też nie mogliby grać w butelkę albo rozbieranego pokera, dotarliśmy do wioski. Wydawała się całkiem wymarła, ale nie minęły 3 minuty a zostaliśmy otoczeni przez tłum pomalowanych postaci. Po trochę nerwowych i niezrozumiałych dla nas negocjacjach i naprawdę super krótkim zwiedzaniu wioski rozpoczęło się fotografowanie. Do każdego z nas ustawił się tłumek chętnych, przekonujących, że to właśnie im warto zrobić zdjęcie – sytuacja ta powtarzała się później praktycznie w każdej odwiedzanej wiosce.
Z trudem udawało nam się nadawać naszym modelom choć odrobinę naturalności. A Marek kręcił …
W drodze powrotnej spotkaliśmy jeszcze malowniczą grupę dziewcząt – też były dosyć sztywne, ale przynajmniej zrobiliśmy im zdjęcia ze wspaniałą górską panoramą w tle.
Po południu  zwiedziliśmy ciekawe (i ładnie położone na wzgórzu) muzeum etnograficzne w Dżince.
Nie jest zbyt obszerne, ale daje przekrojowy obraz kultury wszystkich 17 zamieszkujących dolinę Omo plemion.
Wieczorem dotarliśmy do położonego już na terenach plemienia Hamerów Turmi –najdalej na południe wysuniętego punktu naszej wyprawy. 


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: