Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Wietnam i Laos 8.11-2.12.2013

My Son i Hoi An

23-11-2013

Dziś wczesny wyjazd, by zwiedzić święte miasto Champa: My Son. Był to fakultet na który wszyscy bez zastanowienia się zdecydowaliśmy. Po pierwsze dlatego, że położone w zalesionej dolinie, otoczone masywami górskimi świątynie robią ogromne wrażenie architektoniczno – krajobrazowe. Po drugie o zachowanie i częściową odbudowę tych świątyń walczył polski architekt Kazimierz Kwiatkowski. Pełni energii na zwiedzanie świątyń udaliśmy się w drogę ok 70 km od Hoi An. Niestety gdy tylko dojechaliśmy zaczął intensywnie padać deszcz, ale nie poddaliśmy się i dzielnie, zafascynowani kunsztem architektonicznym budowli, zwiedzaliśmy poszczególne grupy świątyń. Dużym zainteresowaniem cieszył się również pokaz tańca ludu Champa.
W drodze powrotnej skorzystaliśmy z krótkiej drzemki, a gdy tylko się przebudziliśmy okazało się, że w Hoi An świeci piękne słońce. Wysiedliśmy z autobusu i ruszyliśmy na spacer po starożytnym mieście Hoi An wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Zwiedziliśmy chińską salę zgromadzeń, most japoński, dom wietnamski i udaliśmy się na lunch, gdzie nowością były tzw. „ białe róże” : pierożki z ciasta ryżowego z farszem krewetkowym.e
Po lunchu mieliśmy czas wolny na zakupy i spacery. Po godzinie wszyscy spotkaliśmy się w jednym punkcie by udać się raz jeszcze pieszo na spacer przez stare miasto. Doszliśmy do manufaktury, w której wczoraj zamawialiśmy sobie ubrania. Część osób poszła przymierzyć uszyte w 5 godzin kreacj, druga część udała się natomiast na kolejne zakupy.
Wróciliśmy do hotelu ok. 18:30, trochę zmęczeni zmianami pogodowymi i sporą ilością spacerów ale również zadowoleni. Jedni zdecydowali się na basen, inni na masaż, a o 20:30 znów spotkaliśmy się na integrację. Jutro już żegnamy Szu i lecimy do Sajgonu.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: