Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Kuba 15-29.2014

Przelot, Havana

15-03-2014

Bagaże spakowane, urlopy podpisane, czas na 2 tygodnie wakacji na wyspie, zwanej perłą i kluczem Karaibów - Kubie. W sobotę z samego rana wylot samolotem czarterowym,a  dzięki temu, że cofamy się o 5 godzin, jeszcze tego samego dnia będziemy mogli posłuchać kubańskiej muzyki "son" na żywo na ulicach Hawany!

Buenos Dias!
Jako że Internet na Kubie to rzadkość, tak więc do dnia dzisiejszego nie mieliśmy dostępu do strony ESTY, Uzupełniamy  więc relację.
Spotkaliśmy się na lotnisku w Warszawie punktualnie o 5:30 rano. Wszyscy zadowoleni z nadchodzącego 2tygodniowego urlopu. Każdy otrzymał kartę wjazdową na Kubę, którą trzeba było wypełnić i pokazać przy odprawie. Po odprawie bagażowej grupa udała się w kierunku samolotu lecącego do Varadero, ja samolotem do Amsterdamu, następnie do Hawany.
Kolejne spotkanie już w pięknym, kolonialnym hotelu Sevilla w samym centrum Hawany. Przeloty bezproblemowe. Pierwsze wrażenia z Kuby – bieda ale i radość, muzyka, energia. Przepych form architektonicznych ale i zaniedbanie. Kolory samochodów z lat 50-ych i 60-ych, jak i kolonialnych budynków na tle idealnego, błękitnego nieba, pośród niezliczonych palm królewskich, będących symbolem Kuby, zauroczyły każdego z nas.
Wieczorem udaliśmy się na wspólną kolację powitalną w znanej restauracji przy Paseo del Prado. Wybraliśmy miejsca na tarasie, by mieć widok na jedną z głównych ulic Habana vieja. Dziś po raz pierwszy spróbowaliśmy specjałów kuchni kubańskiej. Frijoles – zupa z czarnej fasoli, langusta z grila, grillowana ryba dorada, czy też kurczak na wiele sposobów, a do tego lokalne piwo Cristal, buladores i pierwsze Mojito. Niektórzy skusili się również na świeżo wyciskane soki. Wieczór udany, zakończony degustacją 5letniego, złotego rumu Habana Club.
Czas na zasłużony odpoczynek, po długim locie i zmianie czasu. Pierwszy nocleg w Hawanie. Pozdrawiamy! :)


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: