Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Sri Lanka Sylwester 28.12.2015-10.01.2016

Herbaciany raj

03-01-2016

Dziś zmieniliśmy prowincję i zmierzaliśmy do krainy herbaty - Nuwara Eliya. Zanim jednak tam dojechaliśmy, zatrzymaliśmy się w miejscowości Ella, gdzie mieliśmy pierwszy treking na  mały szczyt Adama, zatrzymując się również przy okazałym wodospadzie Rawana. 

Wraz ze zmianą regionu pojawiły się góry oraz nowe warzywa i owoce. Ze względu na umiarkowany klimat tej prowincji, najczęściej uprawianymi warzywami i owowcami są: marchewki, kalarepa, por, ziemniaki, burak, sałata, truskawki i rambutany.

Gdy wjechaliśmy na wysokość 1800 m temperatura spadła do 18 stopni. Przejeżdżając górskimi serpentynami mijaliśmy kolejne plantacje herbaty, aż dojechaliśmy do fabryki Mackwoods. Jest to największa fabryka na Sri Lance. Właścicielem jest Państwo, a zarządcą rodzina Macwoodów. Przyjrzeliśmy się kolejnym etapom produkcji herbaty, po czym przystąpiliśmy do degustacji herbaty średnio mocnej i mocnej z dodatkiem mleka, kosztując do tego świeżo wypiekane ciasto czekoladowe.

Mała Anglia, czyli miasto Nuwara Eliya jest odmienne od wszystkich, które widzieliśmy dotychczas. Zabytkowy budynek poczty, park Wiktorii zaprojektowany w typowym, angielskim stylu, pola golfowe, klub gentlementów, przypominają o Brytyjczykach, przybywających tu masowo w XIX wieku, gdy uprawa cejlońskiej herbaty miała swój rozkwit.

Nasze wrażenia z wizyty w mieście są wyjątkowe, ponieważ podczas spaceru po parku Wiktorii spotkaliśmy tamtejszego ogrodnika, który pokazał nam wszystkie wyjątkowe rośliny tam występujące, mówiąc jednocześnie, że nie lubi być przewodnikiem, ponieważ jego pasją jest ogrodnictwo. Z ogromną przyjemnością opowiadał o coraz to nowych gatunkach roślin: Maikelia: kwiat o zapachu banana, elemenda: kwiat o zapachu kokosu, kolejne kwiaty: dżakabinia, sambuka, hortensja, azalia, kibutina, której kwiat po włożeniu na tydzień do książki zmienia kolor z niebieskiego na różowy,  fuksja, datura, niecierpki, abutilon wyglądający trochę jak krokus, dzika dalia, nasturcja, radiola, agabandus, kwitnąca mimoza oraz na koniec kwitnąca opuncja oraz agawa. Nizanty który czekał na nas na zewnątrz parku, zaczął się już zastanawiać, co my tam tak długo robimy. Wystarczy spotkać przypadkiem Tomiego – ogrodnika z parku Wiktorii, by spędzić tam godzinę.

Na obserwację zachodu słońca wybraliśmy jezioro, nad którym położona jest miejscowość Nuwara Eliya. Tam niespodzianka dla grupy: Drink z lokalnym trunkiem: arakiem. Nie wszystkim przypadł on do gustu, inni jednak degustowali drinka z zachwytem.

Po odpowiedniej rozgrzewce w najzimniejszym mieście Sri Lanki ruszyliśmy na zasłużony odpoczynek do hotelu w centrum miasta. Kolacja jak zwykle pyszna, a dań było tyle, że nie dało się spróbować wszystkiego. Na szczęście będą kolejne hotele. Jutro pobudka jeszcze przed świtem, wyruszamy na treking. Trzymajcie kciuki za pogodę!


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: