Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Floryda 19.07-08.08.2016

Shelling po prostu

29-07-2016

Od rana basen a nawet dwa i jacuzzi, to ostatnie niekoniecznie zważając na temperaturę. Powoli chyba się przyzwyczajamy, ale jest bardzo ciepło. Zbawienna jest klimatyzacja. Na szczęście jest do tego duża wilgotność.

Dzisiaj przed nami tylko kawałek drogi do przejechania. Mamy w planach ogród botaniczny, lokalne zoo, które od razu skreślamy ale i polecane bagna z trapami do chodzenia.

Ostatecznie ogród przepada na rzecz rozlewisk. Nie musimy zbytnio zboczyć  z naszej trasy, odbijamy tylko niewiele by znowu być na obrzeżach Everglades. Robimy całą pętle, jest pusto, najczęściej na trasie spotykamy rangersów, którzy pilnują tu porządku. Jest bardzo gorąco, świat fauny i flory dość ubogi, za to roślinność przecudna. Na pocieszenie na jednej powalonej wielkiej kłodzie leży aligator, oglądamy go z daleka i zbliżamy się do mety. Lunch w biegu bo chcemy przed zachodem słońca dotrzeć dalej. Sanibel Island to miejsce, które wygrzebałam na forach internetowych i w przewodnikach dla koneserów. Niewielu Amerykanów słyszało o tym miejscu, ja przyznaję, że też go nigdy nie umiejscowiłabym na Florydzie wcześniej. Tym bardziej czekam  na ile opinie pełne zachwytu były zasadne. Docieramy do naszego hotelu, w którym spędzimy najbliższe dwie noce przed zachodem słońca. Mimo dość wczesnej pory nasze biuro jest już zamknięte, ale klucze w pokoju i kartka z informacjami na tablicy korkowej. Zajmujemy nasz pokój i natychmiast wskakujemy w stroje i idziemy na plażę. I tu wielka niespodzianka: jest pełno muszelek. Tak dużo, że nigdy dotąd nie widziałam tak pięknej plaży. Miejsce to słynie ze zbierania muszelek, utworzono nawet specjalny czasownik oznaczający zbieranie muszelek shelling. Widzimy zbieraczy amatorów takich jak my, co to wrzucają swoje znajdy do butów i kieszeni, ale mijamy także zagorzałych zbieraczy z siatkami, specjalnymi podbierakami i mnóstwem sprzętu do selekcji muszelek.

Fantastycznie się nam spaceruje brzegiem, pod nogami trzeszczą muszelki, plaża tylko dla nas. Mamy już wszystko co możliwe zajęte. Po powrocie zmieniamy miejsce na basen. Też pięknie. Dzieciaki szaleją my się schładzamy. W pokoju szybko doszkalamy się z rodzajów muszelek, które tu można znaleźć, poznajemy miejsca i pory najlepszych połowów. Sporo atrakcji jutro przed nami.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: