Estera Hess — podróżnik, traveler, pilot wycieczek zagranicznych, explorer, lingwista. Smakosz kuchni świata, amator sportów motorowych. Łowca przygód egzotycznych, ekspert w planowaniu indywidualnych wyjazdów zagranicznych. Doradca przy wyborze kierunku wakacji.
Treking na słoniach wyruszał punktualnie o 6:00. Kolejna grupa na spacer z lwami o 6:30. Później małe śniadanie i o 7:00 wysuszyła największa grupa, bo aż 7 osobowa na rafting. Ubraliśmy się w stroje kąpielowe,krótkie spodnie, koszulki i sandały. Najpierw szkolenie, każdy dostał kask, wiosło i kamizelkę ratunkową. Następnie przejazd w okolice wąwozu, 20 minut zejścia stromo ok 100 m w dół, później kawałek po skałach wzdłuż brzegu. Nareszcie przydzielono nas do pontonów. Nasza grupa miała 2 przewodników. Głównego - Lee i pomocnika przy wiosłowaniu z przodu - Clintona. Ruszyliśmy. Praktyka na wodzie. Ćwiczyliśmy wszystkie komendy łącznie ze skokiem do wody i wyławianiem ofiar, co okazało się być najtrudniejszym zadaniem. Podzieliliśmy się tak, by waga po obu stronach pontonu była podobna i popłynęliśmy w kierunku pierwszego stopnia wodnego. Przed nami 27 km do przepłynięcia i 19 stopni wodnych, niektóre dzielące się na kilka części, jedne mniej, drugie bardziej niebezpieczne. Tu należy wspomnieć, że rzeka Zambezi należy do najtrudniejszych ale i najatrakcyjniejszych na świecie.
Pierwsze stopnie, mimo wirów, sporych spadów i dużych fal szły nam bardzo sprawnie. Inne pontony wywróciły się już kilka razy, a my wciąż wytrwale przepływaliśmy kolejne przeszkody, przyśpiewując przy tym polskie pieśni, chwaląc pracę zespołową i bezwzględność naszego przewodnika w przydzielaniu komend, nawet, gdy wydawało nam się, że już szybciej wiosłować nie da rady. 9 stopień, ze względy na duże niebezpieczeństwo wszyscy omijali lądem. Przy 11 stopniu i w naszej polskiej grupie szczęście się skończyło. Mimo szybkiej reakcji na komendę przykryła nas ogromna fala, wywracając nasz ponton do góry nogami. Co niektórzy wypłynęli momentalnie. Ryś, Ula, Marta i ja chwilę walczyliśmy z płynącym nad nami pontonem próbując wydostać się z pod niego, Bogdan natomiast zaklinował się za skałą i Pan w kajaku próbował wyciągnąć go 3 razy, zanim się udało. Powoli, z biegiem rzeki wszyscy zostaliśmy wyłowieni, wciągnięci na pontony przez naszych towarzyszy i wróciliśmy na swoje miejsca.
Szybka mobilizacja, przed nami jeszcze 8 trudnych stopni, koncentracja i płynęliśmy dalej. Przy 16 stopniu Lee powiedział: mamy szanse 50 na 50, że nas nie wywróci, musicie mocno wiosłować:akcja,udało się, przepłynęliśmy. Za nami kolejne 3 pontony wylądowały w wodzie. Ogromna radość grupy, jesteśmy dobrzy, praca zespołowa zadziałała. Nadczesdł czas na chwilę relaksu. Ten odcinek był spokojniejszy, więc Lee rzucił hasło: skaczemy do wody i spływamy w kamizelkach bez pontonu. Ciepła woda, lekki nurt rzeki, czysta przyjemność!.
Przy ostatnim, 19 stopniu wszyscy wspólnie stwierdziliśmy, że cieszymy się na zakończenie spływu. Niektórych już bolały ręce, inni posiniaczeni, najwyższy czas by wracać. Jednak przed nami jeszcze 100 m stromego podejścia pod górę w pełnym słońcu z całym ekwipunkiem. Ciężka praca, ale gdy dotarliśmy do celu czekał na nas pożywny obiad i chłodne napoje. Wszystkim ogromnie się podobało. Ok 14:15 wróciliśmy do hotelu. Mieliśmy godzinę by przygotować się na lot helikopterem. Spotkaliśmy też resztę naszej grupy, wymieniając się wrażeniami z fakultetów.
Ekipa ze słoni zadowolona, spacer z lwami również niezastąpiony, choć Ania z Aliną wspólnie stwierdziły, że sierść lwa nie jest tak miła w dotyku jak kota domowego. Poranny helikopter również udany. Gdy my wyruszaliśmy na lot helikopterem, zapowiadało się już na burzę, jednak wszystko odbyło się zgodnie z planem i mogliśmy porównać wrażenia z resztą grupy.
2 osoby wybrały się również na popołudniowe zakupy do miasteczka. Okazało się jednak, że chodzenie samopas po lokalnych targowiskach bywa czasem stresujące i zdaje się być niebezpieczne, gdy pośród nas są tłumy nagabujących sprzedawców, więc szybko wrócili z powrotem do hotelu.
O 18:30 spotkaliśmy się w lobby na podsumowanie wyjazdu. Snuliśmy opowieści o tym, co utkwiło nam najbardziej w pamięci, co nas zaskoczyło, co najbardziej zmęczyło a co zachwyciło. Małe upominki dla każdego i wspólna, pyszna kolacja, podczas której lokalne zespoły tańczyły i śpiewały. Nie mogliśmy być gorsi. Na parkiecie pojawiły się również Mirela i Beata biorąc udział w pląsach przy dźwiękach lokalnej muzyki. Kolacja pożegnalna pełna wrażeń, zakończona o przyzwoitej porze. Przed nami jutro jeszcze jedna atrakcja, więc wyruszamy już o 8:00 rano.
"Dziękujemy! Było bardzo bardzo bardzo trudno. To była dla nas najtrudniejsza rzecz w życiu. Wiatr był potężnie silny, wiele osób zrezygnowało. Generalnie bardzo dobra organizacja podczas trekingu jak i poza. Dziękujemy serdecznie za te niesamowite wakacje. Tanzańczycy to świetni ludzie. Świetnie przeżycie! "
"Chciałam gorąco podziękować z możliwość poznania Madagaskaru. Wyprawa, choć trudna absolutnie niezwykła i niezapomniana Podróżowanie z Anią to czysta przyjemność; nawet w absolutnie ekstremalnych warunkach. Cieszę się bardzo z tego czasu i mam nadzieję, że niedługo znowu wyruszę z Esta Travel. Pozdrawiam serdecznie"
"Właśnie wróciłam z drugiego wyjazdu z Waszym biurem w tym roku. Nie jestem osobą zbyt otwartą, opisując wrażenia i odczucia, ale nie mogę, nie wyrazić swojego zachwytu z tych pobytów. Jesteście niesamowicie profesjonalnym, rzetelnym biurem podróży. Już po pierwszym wyjeździe czułam się niesamowicie zaopiekowana, dopieszczona i zadowolona, ale pomyślałam, że to może przypadek, miałam szczęście, ale po drugim wyjeździe stwierdziłam, że to nie przypadek. Wy jesteście po prosu ŚWIETNI !!! Bardzo dziękuję za wspaniałe wakacje. Były to wyjazdy do Pauliny Młynarskiej, którą uwielbiam i na pewno jeszcze nie raz skorzystam z takich wyjazdów. Polecam biurko Esta Travel znajomym, bo wiem, że warto. Obserwuję Was w mediach społecznościowych i razem z mężem planujemy wyjazd z Esta Travel w jakieś ciekawe miejsce na Ziemi, może Azja ? Do..."
"Chciałam w imieniu całej rodziny podziękować za super safari. Kierowcę mieliśmy bardzo sympatycznego. Lodge tez była świetna. Wielkie dzięki!"
"Dziękujemy za wspaniały program, znakomitą oprawę - pilotka i przewodnicy, znakomicie dobranych uczestników (może to przypadkowa selekcja, ale wyszła znakomicie pomimo dużej rozpiętości wieku). I oczywiście za świetną organizację wyjazdu „ku chwale Ernesta Malinowskiego”. Świetny i program i godny polecenia! "
"Chciałabym serdecznie podziękować za wspaniałą keralską przygodę! Dziękuję za wszelką pomoc okazaną przed i w trakcie wyjazdu, dziękuję za wspaniałą opiekę pięknie uśmiechniętej, pomocnej i świetnie zorganizowanej Karoliny, dziękuję za inspirujące warsztaty z Pauliną w niezwykle urokliwym Kondai Lip. To był piękny czas!"
"Chcieliśmy jeszcze raz wyrazić nasze zadowolenie z udziału w ekspedycji pod hasłem "Wielka włóczęga po Egipcie". Jest nam bardzo miło, że poznaliśmy się osobiście. Pełen szacunek za szeroko rozumiany profesjonalizm."
"Chciałabym bardzo podziękować za cudownie zorganizowany wyjazd. Wszystko było dopracowane i zapięte na ostatni guzik."
"Chcielibyśmy serdecznie podziękować za zorganizowaną wycieczkę do Apulii, a w szczególności podziękować Martynie za perfekcyjną opiekę i organizację. Udało nam się nawet wspólnie odkryć nieznany dotąd akcent polski w Apulii, więc w trakcie wyjazdu staliśmy się nawet odkrywcami. "
"Safari fantastyczne! Naprawdę super. Kierowca ekstra, park przepiękny, super warunki. Wszystkim nam BARDZO SIĘ PODOBA !!! Dziękujemy"
"Chciałbym podziękować w imieniu swoim i żony za super wycieczkę, najlepsza do tej pory, na jakiej byliśmy, wszystko dopięte na ostatni guzik. No i wielkie dzięki za Izę i super przewodników!"
"Dzień dobry Pani Estero. Chciałbym bardzo podziękować za wspaniałą wycieczkę. Muszę przyznać, że Pakistan zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że to akurat z Pani biurem i Anią "przetarłem szlak". Nie będę się rozpisywał na temat programu, hoteli itp. ponieważ Ania zna moją opinię na te tematy i na pewno Pani przekaże (nie było na co narzekać). Jeśli chodzi o Anię, to napiszę tylko, że z taką kobietą aż chcę się podróżować. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wyprawa z Pani biurem. Jeszcze raz dziękuję za super spędzony czas. Pozdrawiam"
"Dziękuję Ci bardzo za ostatnie cudowne, dwie wyprawy. Spełniłaś moje młodzieńcze marzenia poznania Egiptu i zabrałaś mnie w przepiękne góry, o których śniłam przez ostatnie miesiące, pozwoliłaś mi uciec od stresu i pooddychać światem; wspaniały czas! Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy! "
"Serdecznie dziękujemy ESTA TRAVEL za zorganizowanie niesamowitej wyprawy do Ugandy. To była absolutnie niezapomniana przygoda, która przyniosła nam wiele radości, emocji i niezwykłych doświadczeń. Wszystko od samego początku było perfekcyjnie zorganizowane, od transportu, zakwaterowania w malowniczych klimatycznych loggiach, po sam program wycieczki. Doceniamy Pani pasję i zaangażowanie w organizację wyprawy wyjątkowej i niepowtarzalnej. Dopracowanie wszystkich szczegółów sprawiły, że była to podróż magiczna - komfortowa i bezpieczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Specjalnie podziękowania dla Pani za wsparcie na samym początku podróży kiedy nasze bilety lotnicze raz za razem były anulowane, a my przerażeni… ale co źle się zaczyna, dobrze się kończy. Pani spokój był dla nas wybawieniem."
" Wyprawa do Peru to była niesamowita przygoda, pełna wrażeń i wyzwań. Wracamy zadowoleni, z tysiącem zdjęć i głowami pełnych wspomnień. "