Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Wakacje w Kostaryce 21.06-8.07.2018

Podglądamy żółwie nocą

27-06-2018

Kto rano wstaje ten moknie

Tylko dla chętnych wczesna pobudka, kawa lub herbata w barze lodży i wyprawa łodzią na podglądanie zwierząt. Jak się okazuje mimo dodatkowych zapisów zbiera się nas pełna łódka, rodzinka z Hiszpanii wybiera atrakcję bardziej aktywną i płynie kajakami po wąskich odnogach rzeki.

Siadamy w łodzi, nakładamy kamizelki, wyjmujemy aparaty i … zaczyna padać. Nic nam to nie robi, zdejmujemy kamizelki by ubrać najpierw kurteczki lub pelerynki, chowamy aparaty i płyniemy. Z pewnością zaraz przejdzie, już nieraz płynęliśmy w deszczu przez chwilę.

Deszcz nie ustaje, my wykupujemy wstęp do parku, i za chwilę wpływamy już do zacienionych i przez to tajemniczych tuneli zarośniętych i przykrytych niemal w całości koronami smukłych drzew rosnących tuż nad rzeką. Niebo zamiast ku coraz jaśniejszym tonacjom niestety wydaje się mocno zachmurzone. Deszcz nieustająco pada, można już śmiało rzec, że nawet leje.

Czuję jak spodnie kleją się do łydek i ud, koszulka mimo kurtki cała mokra, za chwilę chlupocze mi woda w kaloszach, która po mokrych nogawkach dostała się do butów.

Mimo fatalnej pogody i wody w łódce udaje się nam wypatrzeć mokre ptaki, wtulone w siebie starają się zajmować jak najmniejszą powierzchnię by nie moknąć niepotrzebnie.

Gdzieś przemknął nam bazyliszek, obok małpy wysoko w koronach drzew, widać, że taki deszcz to dla nich codzienność.

Póki co nikt nie mięknie i wszyscy dziarsko wypatrujemy zwierzaków, ale kiedy po godzinie nasza przewodniczka nieśmiało pyta czy płyniemy dalej czy może jednak przełożymy to safari na popołudnie, przytakujemy jednomyślnie.

Śniadanie w deszczu

W lodży też mokro, śniadanie w strugach deszczu ale już około 10 niebo się przejaśnia i nagle wszystko co z nieba spadło paruje i wysycha. Tak samo jak szybko przyszło tak nagle odchodzi, po deszczu ani śladu.

W planach po basenie wycieczka do miasteczka Tortuguero, a tu wiele miejsc do odwiedzenia, i muzeum, i małe centrum informacji o żółwiach, sklepik z lodami, szkoła, plac zabaw…

Lody w miasteczku

I tak suchą stopa udało się przejść do miasteczka i z powrotem Na popołudniową wycieczkę pogoda zapewniona, na sucho tym razem wypływamy w komplecie w poszukiwaniu zwierzaków. Słońce idealnie przemyka po niebie chowając się na kilka minut za chmurami tworząc tym samym idealne warunki do fotografowania.

Zwierzaków sporo: mamy najpierw papugi, tukany, potem kormorany, czaple tygrysie, pisklaki czapli pospolitej, kapucynki, żółwie wodne, jaszczury, iguany.

Zieleń dookoła niebywała, coraz węższe tunele i coraz bujniejsza zieleń, ruch na rzece mały.

Dzieciaki padły i smacznie pochrapują na łódce. Rozłożyły się wzdłuż przejścia i mają najlepsze miejsca.

Po powrocie szykujemy się na basen, woda idealnie odświeżająca. Ja z niepokojem patrzę w niebo co zapowiada się na wieczór, przede mną jedyna już szansa, by wyjść na plażę na obserwowanie żółwi.

 

Więcej o żółwicach na blogu: oddychajświatem.pl


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: