Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Tusinek dla Mam z dziećmi 21-28.07.2018

Tusinek 2018

28-07-2018

Który to już raz?

Jak co roku i tym razem staramy się doliczyć który to już raz jesteśmy razem w Tusinku. Weteranki były tu już nawet po raz piąty a niektórym z nas chce się nawet doliczyć do sześciu razy.

Jak co roku i tym razem nasze stałe grono Mam z dzieciakami zasiliły nowe Koleżanki, są też rotacje pośród dzieci, ubywa tych najstarszych, które decydują się na samodzielne obozy lub kolonie, ale za to przybywa nam nowych małych Dzieciaków.

Jedzenie na medal

Sam Tusinek nie zmienił się tak bardzo, oczywiście są roszady w zespole, ale na przykład Pani Agnieszka prowadząca zajęcia z dziećmi jest tu z nami od zawsze. Zmiany w kuchni, ale niewyczuwalne na talerzu. Jedzenie tutaj to zawsze obiekt ochów i achów.

Mamy wrażenie, że kiedyś było więcej dań do wyboru, ale może ma rację Pani Ewa, że na początku sondowano co dzieciom smakuje, co lubią mamy, ile jedzenia rzeczywiście potrzeba, pamiętam po kilka dań do wyboru a potem sterty jedzenia wracające do kuchni.

Ale i tym razem przy naszym długim stole słychać było tęsknotę za słodkimi pomidorami, którymi tutaj objadałyśmy się bezgrzesznie non stop, to także chrupiąca sałata, która nawet sama skropiona tylko oliwą smakuje jak nigdzie indziej. Nasze dzieciaki uwielbiają tutejsze jaja, pasty jajeczne, sery kozie i oczywiście mleko (jedyne, czego nie tolerują to tłusty żółciutki kożuszek na wierzchu).

Posiłki skupiają nas zawsze bez względu na plany przy jednym stole. To czas żeby się naradzić co robimy danego dnia, jak wyglądają zajęcia, czy planujemy jakieś dodatkowe atrakcje.

Co najbardziej lubią dzieci

Dobrze znamy nasze dzieciaki i słusznie obstawiamy, że największym zainteresowaniem cieszyć się będzie budowanie szałasów, podchody, nocne szukanie skarbu z latarkami, dojenie kózek. Wtedy wszystkie dzieciaki wspólnie bawią się a my mamy chwilę czasu dla nas, oczywiście krążymy niczym satelity tak by zawsze choć jedna z nas była blisko dzieci.

Mamy też atrakcje dodatkowe, tym razem jak co roku wybrałyśmy się na spływ rzeką Krutynią do zaprzyjaźnionych już Oli i Darka Sakowskich. Wybrałyśmy piękne słoneczne popołudnie, przygotowane wzorowo z uprzężą na psa i samym psem, z małymi i dużymi dziećmi zeszłyśmy do rzeki. Najbardziej zależało nam na kąpieli w rzece, bo pogoda nam wyjątkowo dopisała w tym roku.

Kąpiel w deszczu

I choć niektórym z nas wpadły w oko ciemne chmury nad Krutynią, żadna z nas nie traktowała tego zbyt serio. I to był błąd, pierwsze wielkie krople deszczu złapały nas podczas kąpieli w rzece, kolejne lały się z nieba tuż za nimi. Ochłodziło się znacząco ale nie w rzece, więc dzieciaki ani myślały wyjść z wody, chlapały się bawiąc przy tym bardzo radośnie.

My miałyśmy najpierw przerażenie w oczach i wyczekiwałyśmy aż burza przejdzie, po chwili jednak kiedy byłyśmy całe mokre, nasze dzieci też, i buty, i stroje i ręczniki też został nam tylko śmiech.

Po kilkunastu minutach wichura i burza ucichły, a my mokrusieńskie wróciłyśmy na parking. Takiej wyprawy nad Krytynię jeszcze nie było, zawsze musi się wydarzyć coś innego i zaskakującego.

Czwartkowa kolacja

Warto wspomnieć też kolację, niegdyś pożegnalną, ale od kilku lat przeniesioną na czwartkowy wieczór, by skupić przy kominku i ognisku wszystkich uczestników. Podpłomyki prosto z opalanego drewnem pieca i wspaniałe kiełbaski, pieczony chlebek, smalec i warzywa z garnka to już klasyki, których nie może tu zabraknąć.

Wieczór dla nas

A wieczorami bajki dla dzieci, a my skupione przy stole (to się akurat zmienia w zależności od pogody i roku, bywały lata kiedy musiałyśmy grzać i siebie i wino, dwa lata temu przed kominkiem suszyły się grzyby zbierane namiętnie w ciągu całego dnia, kiedy indziej siedziałyśmy z książkami a nawet laptopami i pracowałyśmy gaworząc wesoło). Zawsze było sympatycznie i bardzo rodzinnie.

Zapraszamy za rok!

I choć zawsze na koniec turnusu planujemy zmiany, inne obozy i kolonie myśląc, że powoli dzieci nam dorastają i czas rozglądać się za nowym miejscem, to w lutym kiedy musimy potwierdzić listę pokoi i uczestników znowu zgodnie zajmujemy sobie miejsca w Tusinku. Zapraszamy za rok i Was!

 


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: