Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Gruzja w 7 dni 18-25.09.2018

Kachetia winem płynąca

22-09-2018

Kachetii ciąg dalszy

Rozpoczęliśmy sobotę od wizyty w Tsinandali. W przepięknym parku znajduje się rezydencja Aleksadra Czawczawadze zwanego ojcem gruzińskiego romantyzmu. W XIX wieku budynek został odrestaurowany w pięknym stylu i stał się centrum kulturowym Gruzji.

Do rezydencji przybywała śmietanka towarzyska ówczesnych czasów. W spotkaniach brali udział między innymi A. Dumas czy A. Puszkin. Oprowadzani przez pięknie ubraną, stylową Gruzinkę poznawaliśmy bardzo ciekawą rodziny Czawczawadze (porwania, okupy, ślub z księżniczką), oglądaliśmy stare fotografie i pamiątki rodzinne. Ukoronowaniem wizyty była degustacja białego wina Tsinandali, które produkowane jest przez rodzinę po dzień dzisiejszy.

Wizyta w winnicy

Będąc w Kachetii na każdym kroku mija się winnice rozsiane wzdłuż drogi. To tutaj produkowana jest znaczna część gruzińskiego wina. Na specjalne życzenie grupy, znaleźliśmy małą winnicę, w której zatrzymaliśmy się na krótką wizytę. Pokazano nam w jaki sposób produkowane i przechowywane jest lokalne wino, zobaczyliśmy kwewri, mogliśmy dowoli buszować wśród krzewów winorośli, a na koniec wzięliśmy udział w niewielkiej degustacji próbując wina czerwonego i białego.

Gremi - stolica Kachetii

Kolejny punkt na naszej trasie to Gremi. Miasto niezwykle istotne w XVI wieku, położone na ważnym szlaku handlowym, będące stolicą Kachetii. Po dzień dzisiejszy pozostało z niego niewiele, gdyż zniszczone zostało w 1616 roku w trakcie najazdu perskiego. Zwiedzać można cerkiew Archaniołów z pięknymi freskami i wieżę obronną - pozostałość po zamku króla Lewana, z której rozpościera się widok na okolicę.

100 chinkali na kolację!

Wieczorem czekało nas nie lada wyzwanie. Uczta złożona ze 100 chinkali. Przygotowywaliśmy się na tę chwilę przez kilka ostatnich dni. W restauracji czekał na nas stół zastawiony sakiewkami z nadzieniem mięsnym, grzybowym, serowym i szpinakowym. Każdy rodzaj nadzienia znalazł swoich zwolenników. Nie zdradzę, czy tym razem daliśmy radę gruzińskiej kuchni, niech pozostanie to naszą tajemnicą...

Wieczorny spacer po uczcie

Po kolacji chętni wybrali się jeszcze na spacer uliczkami starego miasta, by poczuć wieczorną atmosferę i zobaczyć najważniejsze atrakcje miasta pięknie oświetlone. Przeszliśmy przez nowoczesny most Pokoju, zatrzymaliśmy się przy tańczących fontannach, słuchaliśmy muzyki w wykonaniu ulicznych grajków.
Kolejny dzień gruzińskiej przygody niestety powoli dobiegł końca


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: