Relacje - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Gruzja w 7 dni 18-25.09.2018

Kto nie zna Kachetii, nie zna Gruzji

21-09-2018

Gruzińska Toskania

Kto nie zna Kachetii, nie zna Gruzji - powiedzieć miał Akaki Ceretieli

Przyjechaliśmy więc dzisiaj do najbardziej na wschód wysuniętego regionu Gruzji czyli Kachetii. Naszym celem było miasteczko Sighnaghi i znajdujący się nieopodal monastyr Bodbe. Wjeżdżając do regionu, który ze względu na uprawę winorośli i produkcję wina, zwany jest czasami Toskanią Gruzji, zatrzymaliśmy się na drugie śniadanie.

Spontaniczna supra

W małym punkcie przy drodze mieliśmy okazję zobaczyć, jak przygotowywany i wypiekany jest gruziński chleb. Zakupiliśmy kilka dopiero wyjętych z pieca chlebków, do tego dwa rodzaje lokalnego sera i czacza przygotowana przez naszego kierowcę. Mieliśmy więc wszystko, co potrzebne jest do tradycyjnej gruzińskiej supry: stół, dobre jedzenie i doskonałe towarzystwo.

Cudowne źródełko

Monastyr Bodbe, na terenie którego pochowana została św. Nino, położony jest na placyku otoczonym przez wysokie cyprysy. Nieopodal znajduje się też źródełko, które według wierzeń, ma szczególną moc. Wytrysło ono z ziemi, gdy w miejscu tym modliła się święta Nino, a obecnie przybywają ku niemu pielgrzymi. Jedni nabierają wody do butelki, inni wypożyczają ręczniki i cali zanurzają się w wodzie mającej moc uzdrawiania.

Urocze Sighnaghi 

Miasteczko Sighnaghi położone jest na wzgórzu, z którego rozpościera się widok na dolinę Alazani oraz przy dobrej pogodzie na szczyty Kaukazu. W czasie wolnym spacerowaliśmy wąskimi uliczkami, wspinaliśmy się na mury otaczające miasteczko, delektowaliśmy się kawą Kapuchino i podziwialiśmy kolekcję dzieł N. Pirosmaniego, która znajduje się w miejscowym muzeum.


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: