Zobacz relacje z wyjazdów do Afryki, Azji i Ameryki - ESTA Travel
Biuro Podróży ESTA Poznań

Misja Wino w RPA 11-22.02.2019

Nasz ostatni dzień w RPA

21-02-2019

Co to był za dzień!

Zapowiadał się troszkę smutno — bo to nasz ostatni dzień pobytu w RPA i popołudniem czeka nas już lot powrotny do domu, a tymczasem wycisnęliśmy z tego dnia chyba maksymalnie co się dało!

Na targu

Ruszamy zaraz po śniadaniu najpierw na spacer po mieście — odwiedzamy afrykański targ z rękodziełem oraz park, w którym kiedyś Kompania Wschodnioindyjska uprawiała warzywa i owoce dla statków zatrzymujących się tu, aby uzupełnić zapasy żywności przed dalszą drogą do Indii i Indonezji.

Wjazd na Górę Stołową

Kiedy tylko dostajemy sygnał, że kolejka na Górę Stołową jest otwarta (rano była jeszcze nieczynna ze względu na silny wiatr na górze), wskakujemy do naszego busika i ruszamy! Udaje się dojechać szybko i sprawnie, kolejka nie jest duża.

Sam wjazd na górę jest nie lada atrakcją — wagonik kolejki jest obrotową gondolą, możemy więc podziwiać fantastyczne widoki na ocean i Kapsztad. Sama góra robi na nas ogromne wrażenie — faktycznie jest płaska!

Mamy cudowną pogodę — tylko lekki wiatr, słońce i bezchmurne niebo, możemy więc z góry dojrzeć praktycznie Przylądek Dobrej Nadziei!

Pożegnanie z oceanem

Po powrocie na dół wspólnie stwierdzamy, że czas pozostały nam do wylotu spędzimy nad oceanem. Jedziemy więc do Camps Bay na ostatni spacer po plaży i na ostatnie owoce morza na lunch. Część z nas zdążyła się nawet nieźle opalić przez te ostatnie dwie godziny! Smutno nam trochę, że musimy opuszczać to cudowne miejsce.

Podsumujmy

RPA zrobiło na nas ogromne wrażenie. Jedliśmy tu wspaniałe jedzenie, mieliśmy okazję spróbować wyjątkowych win, spaliśmy w piękny, wyjątkowych miejscach. Żegnamy się wylewnie z naszym kierowcom i cudownym, lokalnym przewodnikiem i z walizkami ruszamy do okienka odprawy bagażowej. 

fot. M.Borys


Spodobała Ci się ta strona? Udostępnij ją!

Pojechali i napisali: