Estera Hess — podróżnik, traveler, pilot wycieczek zagranicznych, explorer, lingwista. Smakosz kuchni świata, amator sportów motorowych. Łowca przygód egzotycznych, ekspert w planowaniu indywidualnych wyjazdów zagranicznych. Doradca przy wyborze kierunku wakacji.
Obserwujemy procedurę wizowania, opłat wizowych, stempli wjazdowych, potem bagaże i prześwietlanie ich zaraz po przylocie. My mamy kilka godzin przerwy przed lotem na południe i decydujemy się ruszyć do stolicy.
Zaczynamy od śniadania przy muzeum. Najpierw ostrożnie wybieramy jajecznicę i omlety albo naleśniki. Specjały kuchni etiopskiej zostawiamy sobie na później. Do tego koniecznie tutejsza kawa uchodząca za jedną z najlepszych na świecie i soki — mamy do wyboru papaję albo awokado, oba bardziej przypominają mrożone musy i są przepyszne.
W kawiarni obok odkrywamy starą maszynę do robienia kawy, pachnie cudnie.
Będąc tak blisko Lucy, dumy Etiopii, to szkielet wykopany 40 lat temu na terenie Etiopii, potwierdzający istnienie ludzi tutaj już przed ponad 3 milionami lat, idziemy do muzeum. Potem mamy mały postój na placu głównym i znowu na lotnisko, a tu kontrola za kontrolą, najpierw bagaże główne, potem podręczne, i tak w kółko. Jak tylko zasiądziemy w samolocie do Jinki większość z nas niemal natychmiast zapada w głęboki sen. To taka próba oszukania zmęczenia.
Międzylądowanie w Arba Minch, potem już Jinka. Zaskakuje nas pogoda, jest bardzo gorąco, niebo jednak przesłonięte chmurami. Chyba nawet padało odrobinę. Oglądamy z zaciekawieniem jak wygląda tutejsza toaleta, niby przynależna do lotniska, a jednak ustawiona w baraku na środku pola. potem mamy jeszcze przed sobą VIP room, ale zamknięty na kłódkę.
Zajmujemy miejsca w jeepach i jedziemy do miasteczka. Nasz nocleg dzisiaj wieczorem to Guest House. Mamy ciepłą wodę i prąd. Jak byłam tu przed 8 laty to musieliśmy nocować w namiotach, bo nie było tu żadnego zaplecza, widać jednak zmiany.
Lunch się nam przesunął na 15, jesteśmy już trochę głodni, próbujemy zup, makaronów, a nawet jagnięciny, degustujemy tutejsze piwo, potem musimy jednak ciut zmienić nasze plany, bo muzeum zostało już zamknięte. Zatem kierujemy się kawałek za Jinkę, gdzie zatrzymujemy się bez wcześniejszego umówienia się w małej wiosce plemienia Ari.
Na początku nie za bardzo wiemy co i jak nam wolno oraz dokąd iść, żeby coś zobaczyć. Jednak już po chwili pojawiają się koło nas dzieciaki, które rozluźniają atmosferę, tłoczą się wokół nas, a po chwili, każde z nas ma w swojej ręce dłoń malucha i idziemy prowadzeni przez dziecięcą eskortę przez pola i łąki do kolejnych małych chatek. Idealna pora na piękne zdjęcia i podglądanie wieczornego życia w wiosce.
Woda tylko w studni, prąd dociągnięty do pojedynczych domostw, wszyscy zaczynają się szykować do snu, trwa gorączka wieczorna. Bydło wraca do swoich zagród, panie pieką nad paleniskami indżery na kolację, chatki ze słomianymi dachami całe opatulone dymem widać z daleka. Dzieci towarzyszą nam do końca wizyty, najpierw oglądamy gorzelnię, gdzie powstaje bimber z kukurydzy, potem trafiamy na bardzo kolorowy targ z owocami i warzywami, w końcowej sekcji jest pyłek pszczeli oraz indżera opakowana w liście bananowca. Kręcą się tu przede wszystkim kobiety, które swoich barwnych strojach albo sprzedają, albo kupują. Dzieje się. Nasze dzieciaki stale przy nas, bawią się naszymi blond włosami, oprowadzają wśród rozłożonych na ziemi towarów.
Na sam koniec trafiamy pod strzechę jednej z gospodyń, która akurat szykuje indżerę na kolację, za nią pani pokazuje nam sposób wyrabiania tutejszej porcelany. Widzimy, jak powstaje misa, obok są już gotowe dzbanki. Robi się ciemno, a zaraz i chłodno. Pakujemy się i wracamy do naszych aut.
Teraz chwila przerwy w pokojach i o 8:00 jedziemy do miasteczka na kolację.
"Chcielibyśmy serdecznie podziękować za zorganizowaną wycieczkę do Apulii, a w szczególności podziękować Martynie za perfekcyjną opiekę i organizację. Udało nam się nawet wspólnie odkryć nieznany dotąd akcent polski w Apulii, więc w trakcie wyjazdu staliśmy się nawet odkrywcami. "
"Dziękuję Ci bardzo za ostatnie cudowne, dwie wyprawy. Spełniłaś moje młodzieńcze marzenia poznania Egiptu i zabrałaś mnie w przepiękne góry, o których śniłam przez ostatnie miesiące, pozwoliłaś mi uciec od stresu i pooddychać światem; wspaniały czas! Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy! "
"Chciałbym podziękować w imieniu swoim i żony za super wycieczkę, najlepsza do tej pory, na jakiej byliśmy, wszystko dopięte na ostatni guzik. No i wielkie dzięki za Izę i super przewodników!"
"Dzień dobry Pani Estero. Chciałbym bardzo podziękować za wspaniałą wycieczkę. Muszę przyznać, że Pakistan zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że to akurat z Pani biurem i Anią "przetarłem szlak". Nie będę się rozpisywał na temat programu, hoteli itp. ponieważ Ania zna moją opinię na te tematy i na pewno Pani przekaże (nie było na co narzekać). Jeśli chodzi o Anię, to napiszę tylko, że z taką kobietą aż chcę się podróżować. Mam nadzieję, że to nie ostatnia wyprawa z Pani biurem. Jeszcze raz dziękuję za super spędzony czas. Pozdrawiam"
"Chciałam gorąco podziękować z możliwość poznania Madagaskaru. Wyprawa, choć trudna absolutnie niezwykła i niezapomniana Podróżowanie z Anią to czysta przyjemność; nawet w absolutnie ekstremalnych warunkach. Cieszę się bardzo z tego czasu i mam nadzieję, że niedługo znowu wyruszę z Esta Travel. Pozdrawiam serdecznie"
"Serdecznie dziękujemy ESTA TRAVEL za zorganizowanie niesamowitej wyprawy do Ugandy. To była absolutnie niezapomniana przygoda, która przyniosła nam wiele radości, emocji i niezwykłych doświadczeń. Wszystko od samego początku było perfekcyjnie zorganizowane, od transportu, zakwaterowania w malowniczych klimatycznych loggiach, po sam program wycieczki. Doceniamy Pani pasję i zaangażowanie w organizację wyprawy wyjątkowej i niepowtarzalnej. Dopracowanie wszystkich szczegółów sprawiły, że była to podróż magiczna - komfortowa i bezpieczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Specjalnie podziękowania dla Pani za wsparcie na samym początku podróży kiedy nasze bilety lotnicze raz za razem były anulowane, a my przerażeni… ale co źle się zaczyna, dobrze się kończy. Pani spokój był dla nas wybawieniem."
"Chcieliśmy jeszcze raz wyrazić nasze zadowolenie z udziału w ekspedycji pod hasłem "Wielka włóczęga po Egipcie". Jest nam bardzo miło, że poznaliśmy się osobiście. Pełen szacunek za szeroko rozumiany profesjonalizm."
"Safari fantastyczne! Naprawdę super. Kierowca ekstra, park przepiękny, super warunki. Wszystkim nam BARDZO SIĘ PODOBA !!! Dziękujemy"
"Chciałabym bardzo podziękować za cudownie zorganizowany wyjazd. Wszystko było dopracowane i zapięte na ostatni guzik."
"Właśnie wróciłam z drugiego wyjazdu z Waszym biurem w tym roku. Nie jestem osobą zbyt otwartą, opisując wrażenia i odczucia, ale nie mogę, nie wyrazić swojego zachwytu z tych pobytów. Jesteście niesamowicie profesjonalnym, rzetelnym biurem podróży. Już po pierwszym wyjeździe czułam się niesamowicie zaopiekowana, dopieszczona i zadowolona, ale pomyślałam, że to może przypadek, miałam szczęście, ale po drugim wyjeździe stwierdziłam, że to nie przypadek. Wy jesteście po prosu ŚWIETNI !!! Bardzo dziękuję za wspaniałe wakacje. Były to wyjazdy do Pauliny Młynarskiej, którą uwielbiam i na pewno jeszcze nie raz skorzystam z takich wyjazdów. Polecam biurko Esta Travel znajomym, bo wiem, że warto. Obserwuję Was w mediach społecznościowych i razem z mężem planujemy wyjazd z Esta Travel w jakieś ciekawe miejsce na Ziemi, może Azja ? Do..."
"Chciałabym serdecznie podziękować za wspaniałą keralską przygodę! Dziękuję za wszelką pomoc okazaną przed i w trakcie wyjazdu, dziękuję za wspaniałą opiekę pięknie uśmiechniętej, pomocnej i świetnie zorganizowanej Karoliny, dziękuję za inspirujące warsztaty z Pauliną w niezwykle urokliwym Kondai Lip. To był piękny czas!"
"Dziękujemy! Było bardzo bardzo bardzo trudno. To była dla nas najtrudniejsza rzecz w życiu. Wiatr był potężnie silny, wiele osób zrezygnowało. Generalnie bardzo dobra organizacja podczas trekingu jak i poza. Dziękujemy serdecznie za te niesamowite wakacje. Tanzańczycy to świetni ludzie. Świetnie przeżycie! "
"Dziękujemy za wspaniały program, znakomitą oprawę - pilotka i przewodnicy, znakomicie dobranych uczestników (może to przypadkowa selekcja, ale wyszła znakomicie pomimo dużej rozpiętości wieku). I oczywiście za świetną organizację wyjazdu „ku chwale Ernesta Malinowskiego”. Świetny i program i godny polecenia! "
"Chciałam w imieniu całej rodziny podziękować za super safari. Kierowcę mieliśmy bardzo sympatycznego. Lodge tez była świetna. Wielkie dzięki!"
" Wyprawa do Peru to była niesamowita przygoda, pełna wrażeń i wyzwań. Wracamy zadowoleni, z tysiącem zdjęć i głowami pełnych wspomnień. "